Wyzwanie Magiczne nr 2

Wyzwanie Magiczne nr 2


Ścieżkowanie Taw

Minął ponad rok od naszego poprzedniego wyzwania, a my sami potrzymaliśmy Was chwilę w niepewności, dając czas do odświeżenia sobie podstawowych informacji o kabale – teraz jednak nadszedł czas na konkrety 🙂

Jak sugeruje tytuł – nasze nowe wyzwanie będzie dotyczyło ścieżkowania – a w praktyce – podróży po ścieżce Taw łączącej sefiroty Malkuth i Yesod. Jest to ostatnia ścieżka którą zstępuje boskie światło kreacji na nasz materialny ziemski plan, w związku z tym uważa się, że jest to pierwsza ścieżka jaką adept powinien obrać wspinając się po Drzewie Życia ku zjednoczeniu z boskością, lub świadomością Absolutu.

Celem tego wyzwania będzie wywołanie pewnego doświadczenia, więc o ile tym razem wyzwanie nie będzie od Was wymagać codziennej praktyki, o tyle teraz trzeba będzie się do niego nieco lepiej przygotować, tym bardziej że na praktykę trzeba zarezerwować sobie co najmniej 30 minut (i to w nieceromonialnej wersji 😉

Ze względu, że temat pathwokingów omawiałem w poprzednim artykule „Pathworking i podróż mentalna„, a część zawartych tam informacji będzie przydatna w tym wyzwaniu – zalecam do jego dodatkowej lektury przed przystąpieniem do dalszej części wyzwania.

Przeczytany?

Git! Możemy jechać 🙂

Na czym więc polega nasze wyzwanie?

  1. Wykonanie ścieżkowania ścieżką Taw z Malkuth do Yesod i z powrotem.

  2. Spisanie notatek.

  3. Wykonanie ponownej podróży tej samej ścieżki (tam i z powrotem).

  4. Spisanie notatek.

  5. Porównanie notatek i interpretacja wizji

Rzecz jasna nie wszystko w jeden dzień. Docelowo czas końca wyzwania ustalamy na koniec sierpnia, tak aby każdy na spokojnie mógł przygotować się i wykonać taką lub większą liczbę ścieżkowań jeśli uzna to za stosowne, zwłaszcza że praca mentalna naprawdę wymaga sporego skupienia i warunków które temu sprzyjają.

Dla chętnych:

  1. Podzielenie się własnymi wizjami i ich samodzielną interpretacją na forum.

  2. Wyrażenie zainteresowania lub nie otrzymania książki.

Jakiej książki? Ano takiej:

A Garden of Pomegranates: Skrying on the Tree of Life” jest wydaniem zawierającym nie tylko tytułową książkę Israela Regardie, ale jest opatrzona także ponad 300 stronicowym dodatkiem autorstwa Chic’a i Sandry Cicero zawierającym przykładowe scenariusze ścieżkowań po Drzewie Życia. Niezła gratka dla osoby, która chce rozpocząć swoją przygodę z pathworkingami, prawda? 🙂

Na potrzeby tego wyzwania przedstawię plan podróży, tak aby każdy początkujący mógł od razu przystąpić do pracy. Nie oznacza to jednak że osoby które mają już własne doświadczenia i styl pracy powinny się go ściśle trzymać. Ścieżkowanie jest podróżą w głąb nas samych, a to sprawia że dobrze do tego wykorzystać znane i działające na nas metody.

Przebieg ścieżkowania Taw

1. Zebranie informacji.

Jak każdą praktykę trzeba zacząć od przygotowania i zebrania informacji – w tym wypadku o ścieżce Taw i jej korespondencjach.

Jak widać z wcześniejszego diagramu ścieżka Taw łączy sefiroty Malkuth z Yesod, i opatrzona jest nr 32, z przypisanym do niej Atu XXI – The World lub The Universe (w zależności od talii), z przypisaną sferą Saturna. Warto także zerknąć do Liber 777 aby poznać jej inne korespondencje.

Przejrzenie tych odnośników sprawi że w naszej wyobraźnie pojawią się pewne wyobrażenia co do konceptów związanych z tą ścieżką, i to na tą chwilę w zupełności nam wystarczy.

Dlaczego? Opieranie się na ogólnym i mglistym wyobrażeniu ma niepodważalną zaletę. Możemy sprawdzić czy w ogóle nasza praktyka magiczna jest skuteczna w kwestii właściwego nazwijmy to podłączania się do zbioru symboli. Jest to o tyle ważne, gdyż pozwala nam nie tylko pracować w nurcie danego systemu (w tym wypadku kabały) ale sprawia że za bardzo nie odpływamy w krainę wyobraźni i iluzji, co jest niezwykle istotne w wypadku praktyk mentalnych. Nikt przecież nie chce skończyć jak nawiedzony ezoteryk traktujący wymysły własnej wyobraźni jako rzeczywiste doznania, prawda? 🙂

2. Przygotowanie przestrzeni i umysłu.

Ze względu że technika ścieżkowania opiera się na pracy z umysłem oraz mocnego otwarcia na płynące z niego doznania, w związku z tym wcześniej trzeba pozbyć się rozpraszających nas bodźców. Dobrze więc przed praktyką oczyścić swój umysł wcześniejszym rozluźnieniem i kilkunastominutową medytacją.

2.1 Odpędzenie i inwokacja.

Ta część przeznaczona jest dla osób które chcą nadać praktyce większą magiczną otoczkę, ale też i mają już pewne doświadczenia w inwokacji, co sprawia że ta część jest całkowicie nieobowiązkowa. Przyznam że nie chcę się tutaj za bardzo rozpisywać i mieszać w głowach osobom niezorientowanym 😉 Osoby mające już doświadczenia z inwokowaniem energii planetarnych bez problemu sobie poradzą z tym zagadnieniem, postanowiłem więc że przedstawię mój tryb pracy jako przykład.

a) LBRP + LBRH + SIRH Saturna

b) główna operacja

c) LBRH + LBRP

Rytuały LRP i LRH dla wielu z pewnością są już znane, w kwestii SRH zapraszam na dobrą analizę Fr. L.U.X. Większe Rytuały Pentagramu i Heksagramu

3. Początek pracy mentalnej.

Sporo osób wszystkie swoje prace mentalne rozpoczyna w jakiś określony sposób aby odróżnić je od zwykłych wizualizacji czy fantazji. Dwie najbardziej popularne techniki znane w zachodnim okultyzmie polegają na przeniesieniu wyobraźni do określonego miejsca skąd rozpoczynają właściwą pracę.

a) Liber O vel Manus et Sagittae sub figurâ VI – Część V (tłumaczenie wydawnictwa KOS)

1. Niech uczeń przebywa w jednej z określonych pozycji, umyty i ubrany w odpowiednie stroje. Miejsce praktyki nie powinno rozpraszać uwagi. Należy wykonać wstępne oczyszczenia, odpędzenia i inwokacje, a na końcu zapalić kadzidło.
2. Niech wyobrazi sobie własną postać (najlepiej odzianą w odpowiednie magiczne stroje i uzbrojoną odpowiednimi magicznymi broniami), która przyobleka jego fizyczne ciało lub też stoi koło niego.
3. Niech wtedy przeniesie siedzibę swej świadomości do tej wyobrażonej postaci tak, żeby widział jej oczami i słyszał jej uszami. Ta operacja zwykle sprawia wielką trudność.
4. Niech wtedy spowoduje, żeby ta postać uniosła się bardzo wysoko nad ziemię.
5. Niech wtedy zatrzyma się i rozejrzy dookoła siebie (czasami trudno jest otworzyć oczy).
6. Być może zacznie widzieć jakieś kształty lub uświadomi sobie otoczenie. Powinien wtedy przemówić do pojawiających się postaci i zmusić je do odpowiedzi wcześniej omówionymi i stosownymi pentagramami oraz znakami.
7. Niech podróżuje, gdzie sobie życzy, korzystając z pomocy tych postaci bądź samodzielnie.
8. Niech dalej stosuje takie inwokacje, które pomogą mu się dostać do upragnionych miejsc.
9. Niech uważa na tysiące subtelnych ataków i zwodzeń, dokładnie sprawdzając prawdomówność każdej z napotkanych postaci. Wrogie istoty mogą wydawać się przyjazne i dobre. Należy wtedy od powiednim pentagramem doprowadzić do ich wypalenia lub zagłady.
10. Praktyka nieskończenie uwrażliwi na takie sytuacje.
11. Zwykle łatwo jest powrócić do ciała, a wszelkie przeszkody znikają podczas regularnej praktyki. Można na przykład stworzyć w myślach rydwan ognia z białymi końmi i kazać woźnicy zawieźć się w kierunku Ziemi. Dalekie i długie wędrówki są o tyle niebezpieczne, że sprzyjają zmęczeniu. A wtedy łatwo o takie zagrożenia jak omdlenie, obsesja, utrata pamięci lub innej zdolności umysłowej.
12. Na koniec należy utożsamić wyobrażone ciało, w którym odbywało się podróż, z ciałem fizycznym, napiąć mięśnie, wciągnąć oddech i przycisnąć wargi palcem wskazującym. Wtedy jednym aktem Woli trzeba się „obudzić”, po czym dokładnie i trzeźwo spisać swoje doświadczenia. Można dodać, że ten pozornie bardzo skomplikowany eksperyment jest w istocie bardzo łatwy do wykonania. Najlepiej jest uczyć się „podróżowania” z kimś doświadczonym w tej dziedzinie. Dwa, trzy eksperymenty powinny wystarczyć, by student nabrał zaufania, a nawet stał się ekspertem w tej dziedzinie.

W skrócie więc technika z Liber O bardziej polega na założeniu istnienia planów astralnych na które można się wznieść z fizycznego ciała wykorzystując nasze ciało astralne. Po takim wzniesieniu się adept może udać w dowolnie wybrane przez niego miejsce (np. teleportując się).

b) Wizualizacja miejsca startowego.

Technika ta polega na wizualizacji jakiegoś miejsca i/lub przestrzeni w której się znajdujemy aby następnie wizualizować przeniesienie do innego miejsca. Ta technika w zasadzie opiera się na założeniu że badamy rejony naszego umysłu zwiedzając poszczególne aspekty naszej psychiki.

Takim miejscem startowym może być po prostu czarna lub biała pustka w której się unosimy/stoimy. Może być to wizualizacja jakiegoś portalu czy drzwi przez które przechodzimy. Może być to również teleport z ulubionego przez nas filmu sf, więc wcale nie musi być to wyobrażenie nawiązujące do fantastycznego wyobrażenia rodem z komputerowych rpg. Trzeba wymyślić więc coś co do nas przemawia, coś co pozwoli nam rozdzielić zwykłe wizualizacje od tych które mają być wizualizacjami podróży mentalnych.

Gdy już sobie zwizualizujemy przebywanie w takiej startowej przestrzeni, będziemy gotowi do początku ścieżkowania.

4. Świątynia Malkuth

Niezależnie jaką technikę rozpoczynania wybraliśmy, gdy jesteśmy gotowi do startu, musimy wejść do świątyni sefiry Malkuth. Aby to zrobić i wstępnie zestroić się z nią, zaczynamy wibrować boskie imię przypisane do Malkuth – Adonai ha-Aretz co tłumaczy się jako Pan Ziemi. Imię to wibrujemy kilka-kilkanaście razy najmocniej jak potrafimy, aż poczujemy że nie ma potrzeby więcej. Imię to w wypadku pathworkingu jest słowem kluczem który pozwoli nam się zestroić z konceptem świątyni Malkuth, z tego też względy powinniśmy się do tego bardzo przyłożyć. Gdy uznamy że będziemy mogli do niej wejść – przenieśmy się tam zgodnie z metodą jaką wybraliśmy.

Jak wygląda świątynia Malkuth?

Dla każdego z nas inaczej, ale sama w sobie powinna dobrze odzwierciedlać surową krystalizację Świata Kreacji w brązowo-zielono-oliwkowych odcieniach Malkuth. Jeżeli jest to nasze pierwsze wejście, powinniśmy dużo wspierać się wizualizacją aby lepiej zestroić się z jej symboliką.

Z założenia więc świątynia ma kwadratowy kształt, o dosyć surowym wyglądzie. Ścianami mogą być nieociosane kamienie, ściany jaskini lub zwykła cegła. Ściany nie mają okien, a przed nami są 3 zamknięte wyjścia w formie drzwi/portali/tuneli. Wybierzmy jakiś wariant i zobaczmy czy nasza wizualizacja samodzielnie ulegnie jakiejś modyfikacji.

Poświęćmy chwilę na rozejrzenie się po niej, aby lepiej się z nią zaznajomić i z jej klimatem. Zobacz czy znajduje się tam jakiś ołtarz czy nie, czy poza sobą jest emanacja strażnika czy nie.

Pamiętaj że to Twoje wyobrażenie konceptu świątyni Malkuth. Będzie więc tak wyglądać jak najlepiej ci to pasuje. Jeżeli więc znajduje się tam jakiś ołtarz, możesz poprosić planetarnego anioła Cassiela (odpowiedzialnego za sferę Saturna) o wsparcie i pomoc w zrozumieniu tego co zobaczysz na ścieżce Taw. Jeżeli żadnego ołtarza nie widzisz – nie twórz go na siłę. W moich wizjach świątyń sefirotów nie ma żadnych ołtarzy, nie ma co się więc sugerować że skoro pojawiają się u innych, powinny być i u nas.

Kwestia strażników jest bardziej związana z systemem Golden Dawn, a osoby pracujące z tym systemem, mogą po wymienieniu ze strażnikiem znaków stopni i prawidłowej odpowiedzi wejść z nim w komunikację, jednak osobiście uważam że jeśli wizja strażnika przebije się do wizualizacji – można w formie monologu wyjawić mu cel swojego przyjścia (zwiedzenie ścieżki Taw) i poprosić o lepsze zestrojenie z aspektami Malkuth przed eksploracją ścieżki.

4. Eksploracja ścieżki

Kiedy już uznaliśmy że dobrze zgraliśmy się z ‚klimatem’ świątyni i dobrze nam się prezentuje w umyśle, możemy przystąpić do właściwej praktyki ścieżkowania. Ścieżka Taw jest ścieżką łączącą sefiroty Malkuth i Yesod, w związku z tym znajduje się na środku północnej ściany. Wszystkie ścieżki są jednak zamknięte/zablokowane przez wielkie na całe przejście hebrajskie litery. Nasza ścieżka Taw jest zamknięta właśnie przez wielką literę Taw.

Postarajmy się wizualizować tą literę przed wejściem najmocniej i najdokładniej jak potrafimy, gdyż podobnie jak wibrowanie boskiego imienia przed wejściem do świątyni było naszym słowem kluczem – tak i tutaj wizualizacja jest tym samym. Gdy uznamy że efekt jest już bardzo zadowalający, przechodzimy przez literę, a tym samym przez przejście.

To co spłynie na nas w formie wizji jest już bardzo indywidualne, nie mniej jednak powinnyśmy otrzymać jakiś krajobraz lub przynajmniej pewną przestrzeń, a eksploracja tej przestrzeni jest właśnie trzonem ścieżkowania. Musimy się więc nastawić na jak najbardziej pasywny odbiór aby umożliwić spłynięcie na nas wizji sfery ścieżki. Nie musi to nastąpić od razu jak wyjrzenie przez okno by ułamek sekundy później wszystko zobaczyć. Rozejrzyjmy się trochę po tym co nas otacza i po horyzoncie w poszukiwaniu końca naszej ścieżki – świątyni Yesod lub wejścia do niej. Ona zawsze jest tam widoczna, nie zawsze na pierwszy rzut oka – nie mniej jednak jeśli zobaczymy kilka budynków – zawsze bez wątpienia będziemy wiedzieli którym z nich jest świątynia, przynajmniej jeśli prawidłowo zgraliśmy się z symboliką Drzewa Życia 😉

Gdy już pobieżnie zaznajomiliśmy się z zastanym przez nas krajobrazem i widzimy dokąd mamy się udać – nie pozostaje nic innego jak iść w tamtym kierunku zahaczając o wszystko i wszystkich co przykuje naszą uwagę.

Na ścieżce możemy zobaczyć rozmaite rzeczy, sceny i istoty. Zastane sceny mogą być czysto fantastyczne mityczne czy futurystyczne, mogą także przedstawiać sceny znane nam z naszego życia, a zastane tam istoty mogą przybrać formę znanych nam ludzi. Nic w tym dziwnego – ponieważ Drzewo Życia nie jest oderwanym od rzeczywistości konceptem – to jego poszczególne fragmenty przedstawiają nam różne aspekty rzeczywistości i nas samych. Podróżując po Drzewie Życia, w rzeczywistości podróżujemy po nas samych i aspektach naszej osobowości.

W związku z powyższym nie ma najmniejszego sensu wchodzić w większe interakcje ze spotkanymi tam istotami po zakończonym ścieżkowania. Trudno traktować je jako realne bo z założenia mają być tylko emanacjami ścieżki, więc jeśli wszystko dobrze wykonamy – nie powinniśmy tam też niczego realnego spotkać.

Kiedy zbliżymy się już do końca ścieżki, staniemy przed wyjściem z niej (lub wejściem do świątyni Yesod), które podobnie jak wejście, tutaj także będzie zagrodzone wielkim symbolem, tym razem astrologicznym symbolem Saturna.

5. Świątynia Yesod

Wchodząc do świątyni Malkuth wibrowaliśmy boskie imię przypisane do tej sefiry, podobnie w tym wypadku wibrujemy boskie imię przypisane do Yesod – Shaddai El Chai. Gdy zrobimy to najlepiej jak potrafimy i uznamy że możemy wejść – przechodzimy przez znak Saturna wchodząc do świątyni Yesod.

(RYS YESOD)

Yesod jest świątynią korespondującą z astrologicznym Księżycem, a na diagramach Drzewie Życia przedstawia się ją w fioletowych barwach. W takim klimacie powinna nam się też ona objawić, zawierająca dużo połyskliwych powierzchni (odbijających jak Księżyc padające światło) i/lub ruchomych i chowających/pojawiających się elementów.

Z samą świątynią Yesod postępujemy podobnie jak ze świątynią Malkuth, pamiętając jednak że wejście którym weszliśmy – ścieżka Taw – jest za naszymi plecami, i zagradza ją litera Taw.

Gdy jesteśmy gotowi – wracamy na eksplorowaną przez nas przed chwilą ścieżkę.

6. Droga powrotna

Wracając na ścieżkę w dużej mierze zobaczymy poprzedni krajobraz, chociaż niejednokrotnie ujrzymy na nim też pewne zmiany. Tutaj także powinniśmy rozejrzeć się za znajdującą się w oddali świątynią Malkuth, i udać się w drogę powrotną. Wizje których doznamy w tej drodze niejednokrotnie nawiązują do poprzednio ujrzanej scenerii, mogą jednak przedstawiać coś zupełnie nowego. O ile mamy jeszcze siły i odczuwamy taką potrzebę – warto się również bliżej zaznajomić z tym co zastaliśmy, a przynajmniej zwrócić na nie uwagę, traktując to jako rozszerzenie wizji którą ujrzeliśmy wcześniej.

Gdy dojdziemy do końca ścieżki, jeszcze raz przed znakiem Saturna wibrujemy Adonai ha-Aretz a gdy uznamy za stosowne, wracamy do Malkuth drogą którą ją opuściliśmy. Będąc w środku można uznać że na tym zakończyliśmy ścieżkowanie. Jedyne co nam pozostało to powrót do rzeczywistości.

7. Powrót

W tym momencie możemy w zależności od wybranej techniki w pkt 3 przenieść się wizualizacją albo do ciała albo do przestrzeni startowej (by na niej zakończyć wizualizację), by poświęcić chwilę na dojście do siebie ze stanu relaksacji i spisać notatki z podróży i tego co tam doświadczyliśmy.

Z doświadczenia wiem, że ciężko to zrobić dokładnie w takim stanie zaraz po zakończeniu. Warto więc zapisywać luźne słowa i zwroty dzięki którym szybko odtworzymy z pamięci całą wędrówkę, gdy po zakończeniu przysiądziemy do konkretnego spisania wszystkiego dokładniej. Pamiętajmy że taka wyprawa trwać będzie 20-40 min, ciężko więc szybko wszystko spisać, a takie ponowne rozpisywanie streszczenia sprawia że nie raz przypomnimy sobie rzeczy o których zapomnieliśmy tworząc pierwszy zapis.

7.1 Odpędzenie

Podobnie jak na początku – osoby które całej operacji nadały bardziej ceremonialny wygląd będą musiały również w taki sposób zakończyć pracę.

Jak widać jest to nieco czasochłonna operacja, zwłaszcza jak dołożymy do tego ceremonialne praktyki – a w związku z tym i męcząca. Warto więc przygotować się do niej rezerwując sobie czas i możliwości, oraz zapewniając sobie wypoczęty umysł i ciało. W końcu chcemy przecież wynieść z niej jak najwięcej dla siebie 🙂

Rzecz jasna nie jest to jedyny wariant w jaki można wykonać tą praktykę. Sam w artykule z przed roku podawałem nieco przykładów na rozwinięcie. Zachęcam tym samym do lektury tekstu Fr. L.U.X.a Kluczowa umiejętność Neofity: Projekcja astralno-mentalna który bardzo mocno rozwija omawiany tutaj temat.

Ścieżkowanie a Wyzwanie Aetheriusa

Jak już wiecie – wyzwanie polega na dwukrotnym zwiedzeniu ścieżki Taw. Ponowne ścieżkowanie ma za cel sprawdzenie co uzyskamy po ponownej podróży, oraz to czy dobrze się podłączyliśmy do zestawu symboli kabały czy też po prostu zaczęliśmy fantazjować.

Czy krajobraz zmienił się drastycznie? Mając przynajmniej dwie wizje będziemy mogli sobie pozwolić na ich porównanie i interpretacje nie tylko w kwestii ich zgodności ze sobą, ale także i innych korespondencji znanych nam z Liber 777 lub korespondujących kart tarota.

Każdy z nas więc będzie mógł sobie samemu odpowiedzieć na pytanie: Co sobie uświadomiliśmy o naturze ścieżki Taw?

Rzecz jasna to co tam ujrzeliśmy możemy pozostawić tylko dla siebie. I nie ma w tym nic złego. Wstępowanie po Drzewie Życia jest dosyć indywidualną praktyką. Jeżeli udało nam się Ciebie przekonać do jej wykonania pierwszy raz w życiu – dla nas jest to sukces 🙂 Ufamy że mając praktyczne jej doświadczenie sam będziesz mógł dalej ocenić na ile przydatna będzie ona w Twojej magicznej praktyce jak i introspekcji.

Jeżeli ktoś z Was uznał że tego rodzaju praktyka sprawdziła się w Waszym wykonaniu i kontynuowałby dalsze praktyki w tym duchu – może podzielić się z innymi swoimi doświadczeniami ze swojego pathworkingu, przedstawiając także własną interpretację swoich wizji. Kto wie – może to zachęci także innych do tej praktyki?

Możesz to zrobić w temacie Ścieżkowanie Taw na naszym forum

.

No i na koniec obiecywana niespodzianka – książka. Ciężko tutaj zorganizować jakiś konkurs, więc zamiast tego uznaliśmy, że ufundowany przez nas egzemplarz ‚A Garden of Pomegranates‚ otrzyma jedna wybrana przez nas osoba która postanowi podzielić się swoimi doświadczeniami na forum. Nie będziemy stosować jakiegoś wybranego kryterium wyboru, a tym bardziej ‚po znajomości’. Chcielibyśmy aby książka trafiła do osoby która w naszej subiektywnej ocenie powinna ją teraz dostać 😉

Jeżeli więc chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami publicznie, a sądzisz że informacje zawarte w ww książce mogą się lepiej przydać komuś innemu – poinformuj nas o tym publikując swoje doświadczenia. Wybrana osoba z pewnością będzie Ci wdzięczna 🙂

To jak? Chcesz sprawdzić co Cię czeka na ścieżce Taw?

Powered by themekiller.com