Wielkie Dzieło

„Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. ~ Rdz 3:5

Określenie „Wielkie Dzieło” nie jest pojęciem, które można znaleźć w literaturze tradycyjnej Kabały, lecz jest określeniem, które zostało powiązane z tradycyjnymi ideami Kabalistycznymi. Dwie kluczowe idee podpierające Wielkie Dzieło to:

  • wszechświat, w którym żyjemy nie jest taki, jaki być powinien. W pewien sposób jest „uszkodzony” i tylko świadomy oraz rozmyślny wysiłek od części stworzenia przywróci go do zamierzonego stanu. A ponadto, w konsekwencji…
  • żyjemy w nieznajomości naszego prawdziwego majątku. Słowami poety W. B. Yeatsa, „Przepalcie moje serce; Chore jest z pożądania, i uczepione umierającego zwierzęcia, I nie wie co to jest…”

Wielkie Dzieło jest próbą cofnięcia uszkodzenia i składa się ono z dwóch części. Pierwszą częścią jest ochrona wiedzy oraz technik, które umożliwiają poszczególnym istotom ludzkim obudzenie się i odzyskanie wiedzy o swojej naturze. Drugą częścią jest podjęcie przemyślanego wysiłku przez te obudzone osoby by przywrócić świat do stanu takiego, w jakim powinien być.

Nie ma nic konkretnie Kabalistycznego w owej idei Wielkiego Dzieła- podobne idee występowały wielokrotnie w różnych miejscach- ale idea, że stworzenie nie jest tym czym powinno być to jeden z kluczowych elementów Kabalistycznego dociekania, a przekonanie, że poszczególne istoty ludzkie mogą pomóc w naprawie uszkodzeń oraz odnowić stworzenie było i jest jednym z kluczowych motywów podpierających Kabalistyczną praktykę.

Zakres Kabalistycznego dociekania był tak obszerny, że trudno jest wydobyć proste objaśnienia tego, dlaczego ludzkie istoty nie rozumieją swojej prawdziwej natury, albo dlaczego stworzenie jest uszkodzone. Przy zgodzie z Wittgeinsteinem, że „sens świata musi leżeć poza światem”, nierozsądne jest oczekiwanie prostych objaśnień dla czegoś, co leży poza sferą intelektualnych dociekań i prawdopodobnie nierozsądne jest też oczekiwanie jakiegokolwiek rodzaju objaśnień; po tych, którzy wykraczają poza świat nie można oczekiwać przyniesienia konkretnych odpowiedzi oznaczających coś dla osób, które w świecie są zanużeni. Biorąc pod uwagę to zastrzeżenie, poniższe omówienie Wielkiego Dzieła opiera się na kilku tradycyjnych ideach, lecz synteza jest moja. Osoby, które chcą się zagłębić w wielowiekowe dociekania rygorystycznej Judaistycznej tradycji odsyłam Scholema.

Wiele dociekań Kabalistycznych rozpoczyna się od Biblijinej historii Adama i Ewy w Ogrodzie Edenu. Ta historia nie powinna być traktowana dosłownie; zazwyczaj przyjmuje się ją za alegorię do interpretacji w kontekście ogólnych idei Kabalistycznych dotyczących Stworzenia. Ogród przedstawia Stworzenie takie, jakie być powinno, Stworzenie takie, jakie było przed Upadkiem.

Przed Upadkiem, Adam i Ewa byli świadomi, ale nie samoświadomi- nie wiedzieli, że byli nadzy. Grzech Adama i Ewy polegał na jedzeniu z Drzewa Wiedzy o Dobru i Złu, i robiąc to stali się samoświadomi; zrozumieli to co zrobili, przestraszyli się i ukryli się przed Bogiem. W skutek tego Bóg zrobił płaszcze ze skóry do okrycia ich i zostali wyrzuceni z Ogrodu by stać się istotami ludzkimi- zwierzętami, które łączą się seksualnie by płodzić potomstwo, zwierzętami, które umierają. Powrót do Edenu i Drzewa Życia został zabroniony.

Biblijna historia wspomina o dwóch drzewach w ogrodzie: Drzewie Życia oraz Drzewie Wiedzy o Dobru i Złu. Dla niektórych Kabalistów Drzewo Życia i Drzewo Wiedzy były jednym do momentu aż Adam i Ewa zerwali owoc , powodując rozdzielenie na dwa, tak więc Drzewo Życia stało się prawą kolumną sefirotycznego Drzewa, a Drzewo Wiedzy stało się kolumną lewą, więc Drzewo Życia, które teraz możemy zobaczyć nie jest pierwotnym drzewem jak to było zanim owoc został zerwany. Grzech Adama był grzechem rozdzielenia, grzechem stworzenia podziału pomiędzy wiedzą, a życiem.

Biblijna historia może też być interpretowana jako historia wzrostu samoświadomości. Był czas kiedy ludzie nie żyli samoświadomie pośród zwierząt, czas kiedy ludzie byli zwierzętami i ten stan został roztrzaskany przez wzrost samoświadomości. Samoświadome stworzenie, przerażone nagą świadomością Jedynego i będąca w niebezpieczeństwie powrócenia do Jedynego, ukryło się z dala od Boga, a Cherubim, którzy dzierżyli ogniste miecze byli sługami jego własnego wytworu. Samoświadome stworzenia, w próbie wzmocnienia swoich delikatnych tożsamości, zakotwiczyły się do lewej strony Drzewa, Drzewa Wiedzy i przystąpiły do budowania struktur oraz abstrakcji, które doprowadziły do naszego złożonego i pogmatwanego społeczeństwa.

Istnieje względna jednomyślność wśród Kabalistów co do tego, że lewa strona Drzewa jest źródłem zła. Żeby być w porządku, jest ona również źródłem dobra, ponieważ niemożliwe jest posiadanie jednego bez drugiego, ale to problem zła był głównym obiektem troski. Przypuśćmy, że bogaty człowiek przechodzi obok żebraka na ulicy. Bogacz myśli:

„Jeśli dam coś tej osobie, to logicznie rzecz biorąc powinienem dać po równo wszystkim biednym ludziom, bo są równie nędzni i równie zasługujący. Nie mam wystarczająco wiele pieniędzy by nakarmić każdą biedną osobę, a moje ubóstwo nie rozwiąże problemu biedy, więc tak na prawdę nie ma sensu dawać.”

Ten rodzaj racjonalnego myślenia należy do lewej strony Drzewa. Załóżmy, że bogaty człowiek postanawia coś dać. Jak wiele powinien dać? Wszystko co ma? To mało prawdopodobne. Da trochę i powstrzyma resztę. To powstrzymanie jest cechą Din, Osądu, a Kabaliści postrzegali Boga jako bogatego człowieka, który daje trochę powstrzymując resztę. W Bahirze lewa strona Drzewa związana jest ze złotem, a prawa strona ze srebrem, aby ukazać, że Bóg dał srebro, ale powstrzymał coś bardziej znaczącego. Stworzenie nie mogłoby wytrzymać pełnej siły Boskiego światła i dlatego zostało powstrzymane, a w rezultacie każdy odziedziczył zdolność do powstrzymywania się.

Opowiedzmy dalszą historię bogatego człowieka i żebraka. Dlaczego żebrak ma tak mało? Żebrak ma tak mało, ponieważ istnieją prawa własności. Prawa przynależą do lewej strony (Hod). Żebrak nie może brać tego, co nie jest jego, bo istnieją władze odpowiedzialne za przestrzeganie prawa i one także leżą po lewej stronie (Gewura). Istnieją wyraźnie określone procedury przekazywania majątku; praca jest jedną z nich. Te wyraźnie określone procedury należą również do lewej strony (Gewura, Hod). Jeśli żebrak się do nich nie „dopasuje”, to musi przyjmować to co przychodzi przypadkiem lub żyć poza prawem.

W każdym przypadku widzimy, że to co traktujemy tak niesprawiedliwą sytuację, jak będące stworzone i podtrzymywane przez cechy związane z lewą stroną Drzewa. Na szczęście istnieją też prawa (na lewej stronie), które zapewniają jakieś minimalne świadczenia dla biednych, co świadczy o tym, że dobro nie jest całkowicie oddzielone od zła. W jaki sposób te prawa zaistniały? Jestem przekonany, że u większości ludzi lewa i prawa kolumna nie są całkowicie oddzielone; spotykają się w środkowej kolumnie by wytwarzać Rachamin, miłosierdzie.

W poprzednim przykładzie zło ubóstwa było skutkiem ubocznym struktury praw mających w dużej mierze ochraniać majątek. Kiedy włoży się muchę do słoika i zakręci się nakrętkę, to prędzej czy później mucha się udusi. Skutkiem zamknięcia muchy jest jej śmierć. Nie ma żadnego zła w słoiku i jeśli gdziekolwiek można się zła doszukiwać, to w ręce, która mocno zakręca nakrętkę, albo w umyśle, który wymyśla sposoby zabijania. W ten sam sposób, lewa strona Drzewa dostarcza struktury dla zła, ale nim samym nie jest. Struktura ta zapewnia środki ludziom takim jak ty i ja do stworzenia zła, ale nie istnieją żadne sugestie, że jakiś rodzaj metafizycznego zła jest gdzieś wplątany.

Niektórzy Kabaliści poszli krok dalej i po prostu to zasugerowali. Sugestia, że istnieją moce zła opiera się zazwyczaj na przekonaniu, że w Stworzenie wplątana jest lub nawet potrzebna mu jest cecha Din albo Osądu. Według Zoharu pierwsze próby w stwarzaniu były niezrównoważone, a moc Din się przelewała i rozbijała światy. Ich fragmenty spadły do Otchłani, by stać się królestwem Klifot, mocy które są wynikiem niezrównoważenia Din, a więc zła w takim sensie, że niezrównoważony Osąd i Surowość są złe. Izaak Luria dodatkowo dodał dramatyzmu tym wydarzeniom niezwykłymi opracowaniami: Pierwsze trzy sefirot są zdolne to mieszczenia w sobie światła Boga, ale pozostałe siedem zostały rozbite w wydarzeniu nazwanym „rozbiciem naczyń” i w tej katastrofie część światła została wpuszczona do Otchłani oraz uwięziona w królestwie Klifot, Cztery światy zostały przemieszczone, a Assija wśliznęła się do królestwa Klifot. Według poglądu Lurii zanurzeni jesteśmy więc w świecie, z którego pierwotne pochodzi zło.

Inni Kabaliści podkreślali, że niezależnie od katastroficznego początku zła, jego dalsze istnienie opiera się na niezrównoważonym przepływie energii w dół lewej strony Drzewa i jest ono tym ciągłym ociekaniem niezrównoważonej siły, które odżywia Sitra Achra, czy Inną Stroną. Istnieje ludzkie zło, które tworzy to niezrównoważenie. W definicji przypominającej klasyczne określenia brudu, Gikatilla określa zło jako istotę, która nie była na swoim właściwym miejscu- piasek jest dobry na plaży, ale nie w oleju silnikowym- i są to moce, które mają właściwe miejsce w świecie, ale które są złe w nieodpowiednim kontekście. Kabalistyczne spojrzenie na zło pokrywa pełne spektrum, od zaskakująco wyszukanego poglądu na zło jako strukturalnego i potrzebnego, aż po niskie przesądne przekonanie w hierarchię złych demonów.

Właściwa natura Wielkiego Dzieła wcale nie jest prostsza do wyjaśnienia, niż problem zła samego w sobie, ale jeśli uważa się, że jest ono próbą naprawienia defektu w stworzeniu, to jej natura zależeć będzie od przekonania w to, czym ten defekt może być. Nie ma żadnego prostego spojrzenia na Wielkie Dzieło, ale jest wiele jasnych wątków do podążania.

Pierwszym wątkiem jest ponownie zjednoczenie tego co zostało rozdzielone, a miejscem do rozpoczęcia jest nasza osobista natura. Kiedy ponownie zjednoczy się elementy własnego bycia, to zostanie się zdolnym do przekazywania, do pełnienia obowiązku pośrednika pomiędzy wyższym i niższym. Jest to ważna Kabalistyczna idea. Celem Kabały nie jest osobista pogoń za samorealizacją; jest nim świadoma decyzja, by odegrać rolę w zjednaczaniu wyższego i niższego, nie tylko w sobie, ale co ważniejsze, w świecie. Jeśli dawanie jest istotną częścią natury Boga, to ktoś, kto tylko otrzymuje, a nie daje nie może być jak Bóg, ani też nie może zrozumieć natury Boga. By poznać Boga trzeba nie tylko otrzymywać, ale rozdawać w szczery sposób. Ponadto, jeśli „Bóg pragnie poznać Boga”, jak twierdzili niektórzy autorzy, to należy wypełnić cel stworzenia przez uczynienie tego możliwym.

Istnieje tradycja, w której Keter i Malchut odgrywają dodatkową rolę w podtrzymywaniu Drzewa Życia. Tak długo jak Malchut tylko zabiera z Keter i nie oddaje nic z powrotem, to nie jest ona jak Bóg. Kiedy Malchut zaczyna oddawać do Keter, tworzone jest ciągłe zapętlenie impulsu i odbicie, Malchut staje się takie jak Bóg, a Bóg będzie znał Boga. Jest to nasza rola jako stworzenia z materii, by stworzyć ten pomost i uczynić stworzenie samoświadomym. W żydowskiej Kabale proces ten nazywa się „tikkun” albo ponownym scaleniem i jest najlepiej znanym ze złożonych dociekań Izaaka Lurii.

Scholem stwierdza:

„Przedmiotem ludzkiej działalności, którego przeznaczeniem jest ukończenie świata tikkun, jest przywrócenie świata Assija na jego duchowe miejsce, jego całkowite rodzielenie ze światem kelifot oraz osiągnięcie trwałego i błogiego stanu wspólnoty pomiędzy każdym stworzeniem i Bogiem, któremu kelifot nie będzie wstanie przerwać lub zapobiec.”

Wszystko to brzmi świetnie. Jest to inicjatywa która odnosi się do tych osób z idealistycznym i wojującym temperamentem. Niestety nie można naprawić wad projektowych w maszynie dając jej świeżą warstwę farby. Drzewo Wiedzy nie zostanie ponownie zjednoczone z Drzewem Życia dopóki nie zostanie zjednoczone w nas, a kiedy spojrzymy na warunki w świecie dzisiaj, to widzi się coraz szybsze nurkowanie w wiedzy na temat Assiji i lekceważenie stanu ludzkiej duszy.

Ten rozdział dotyczący Wielkiego Dzieła może wydawać się trochę za mało metafizyczny, wybrakowany w konkretnych ideach, ale jest to zamierzone. Jeśli religia konwencjonalna ma wady to jest nimi to, że dąży ona do wytworzenia jednorodnych i często politycznie aktywnych grup ludzi, którzy są przekonani, że wiedzą co jest dobre, a co złe, co jest słuszne, a co błędne. Wielkie tyranie mogą, a często nawet wynikają one z tego. Ludzie chcą wiedzieć czego dotyczy życie i przypiąć się do czegokolwiek, co nadaje ich życiu większe znaczenie, lecz niebezpieczne jest, jeśli się ma narzucane przez kogoś Wielkie Dzieło, ponieważ karmi to mesjanistyczną potrzebę w większości z nas, by uczynić świat „lepszym miejscem”.

Dla jednej osoby dostarczenie powodu do życia drugiej osobie to przeciwstawność Wielkiego Dzieła, które powinno być pojęte dla samego siebie. Jeśli każdy z nas jest kawałkiem Boga i „Bóg pragnie poznać Boga”, to całość można odnaleźć w sumie tych części, a każda część ma swoją własną rolę do odegrania. Nikt nie ma prawa, by określić Wielkie Dzieło dla kogoś innego.

Tłumaczenie: Psyche Controller

Podziel się swoją opinią...