Rytuał Uzdrawiający

Oto ceremonia, której odprawienie ma na celu pomoc chorej osobie. Wymaga ona zaangażowania przynajmniej trzech uczestników (plus sam zainteresowany). Nie powinna być ona przeprowadzana, gdy chory ma gorączkę, ani w sytuacji, gdy dana osoba cierpi na niegroźne przeziębienie albo katar, ponieważ celem tych „chorób” jest pozbycie się z organizmu niepożądanych toksyn. Jeśli jednak przeziębienie lub grypa dobiegną końca, ale osoba, która je przechodziła, wciąż odczuwa ich negatywne skutki, ceremonia ta będzie odpowiednia. Jest też dobra w przypadku chorób przewlekłych. Jedyne odstępstwo od zasad wymienionych powyżej to zagrożenie życia chorego. Ceremonia ta nie zastąpi opieki lekarza medycyny, jednak może być on zmuszony do zmiany procedur leczenia, kiedy choremu znacznie poprawi się stan zdrowia czy też zupełnie on wyzdrowieje.

Krok Pierwszy

Wybierzcie spośród siebie osobę, która jest najbardziej biegła w dywinacji (może to być tarot). Niech sprawdzi, czy dobrym pomysłem jest przeprowadzanie ceremonii uleczania. Jeśli okaże się, że skutki mogą nie być pomyślne – nie odprawiajcie ceremonii. Zaufajcie dywinacji.

Krok Drugi

Jeśli odpowiedź uzyskana podczas dywinacji jest pomyślna, uzyskajcie zgodę osoby, która ma zostać uleczona, na przeprowadzenie ceremonii. Jeżeli odmówi, nie kontynuujcie. Nawet jeśli wcześniej ktoś prosił o ten rytuał, pytanie o zgodę musi się pojawić. Po jej uzyskaniu przygotujcie przestrzeń w następujący sposób:

  • Ustawcie krąg z krzeseł, pozostawiając w pomieszczeniu wystarczająco dużo miejsca, aby można było wokół niego chodzić. Może być więcej krzeseł niż uczestników.
  • W centrum powinien znajdować się ołtarz, a na nim wszelkie akcesoria. Dodatkowe krzesło dla uleczanej osoby powinno stać przed ołtarzem, zwrócone przodem w kierunku wschodu. Chory powinien siedzieć na nim podczas trwania całej ceremonii, szczególnie, jeśli nie należy on do Waszej grupy. Pozostali uczestnicy mogą rozsiąść się według swojego uznania na krzesłach tworzących krąg.

Krok Trzeci

Wybierzcie osobę, która poprowadzi rytuał relaksacyjny. Niech używa w jego trakcie niskiego, głębokiego, odprężającego głosu, tak jakby starała się uśpić małe dziecko.

Krok Czwarty

Niech jeden z uczestników poprowadzi MROP. Kabalistyczny krzyż powinien być wykonany za ołtarzem z twarzą zwróconą na wschód. Pentagramy zaś zakreślamy na zewnątrz kręgu krzeseł tak, żeby objąć wszystkich uczestników. Ewokacja archaniołów i zamykający krzyż kabalistyczny powinny zostać wykonane znów zza ołtarza z twarzą zwróconą na wschód. Jeżeli nie korzystacie z ołtarza, czynności te przeprowadzajcie za uleczaną osobą.

Jest także możliwe wykonanie przez jedną osobę kabalistycznego krzyża (rozpoczynającego, ale także zamykającego), przez kogoś innego – zakreślenie pentagramów, jeszcze ktoś inny może ewokować archanioły. Opierając się na własnych doświadczeniach, stwierdzam, że nie jest to tak efektywne, jak w przypadku przeprowadzenia całego MROP przez jedną osobę. Najlepiej jest wypróbować oba sposoby i stwierdzić, który z nich odpowiada nam bardziej. Uleczona osoba nie powinna być zaangażowana w przeprowadzanie MROP. Ponadto wszystkie obecne w kręgu osoby powinny się koncentrować na rytuale, wzmacniając swoimi wizualizacjami pracę osoby/osób przeprowadzających MROP. Nikt poza chorym nie może w żadnych okolicznościach robić czegokolwiek wewnątrz kręgu, kiedy ceremonia już się rozpocznie.

Krok Piąty

Niech wszyscy uczestnicy, z wyjątkiem jednej (wybranej wcześniej) osoby, podejdą do chorego i zamkną wokół niego krąg. Następnie niech wszystkie osoby z kręgu przeprowadzą Rytuał Środkowego Filaru. Jedna pozostała osoba powinna w tym czasie stanąć na wschodzie, z twarzą zwróconą ku zachodowi (czyli ku grupce) i także przeprowadzać Rytuał Środkowego Filaru, jednak wyobrażając siebie jako wysoką na setki metrów i zarówno obserwującą, jak i biorącą udział w przeprowadzanej operacji.

Krok Szósty

Osoba stojąca na wschodzie powinna trzymać w prawej dłoni sztylet (w przypadku chorób przewlekłych i niewielkich kłopotów ze zdrowiem) lub różdżkę (przy poważniejszych chorobach). Po zakończeniu Rytuału Środkowego Filaru osoba ta podnosi ramiona jak przy udzielaniu błogosławieństwa i idzie wprost w kierunku kręgu utworzonego z ludzi, mówiąc:

Przybywam w potędze światła. Przybywam w potędze mądrości. Przybywam w łasce światła. Światło niesie na swych skrzydłach uzdrowienie.

Krok Siódmy

Osoba prowadząca powinna się teraz znajdować tuż obok kręgu i wskazać używanym przez siebie narzędziem w kierunku czubka głowy chorego lub którejkolwiek części jego ciała, w której umiejscowiony jest problem. W tym momencie cały krąg wyobraża sobie wielkie jasne światło ponad jego centrum. Jest to grupowe Keter. Każdy z uczestników powinien zobaczyć strumień światła wystrzeliwujący w kierunku przestrzeni znajdującej się przed osobą trzymającą narzędzie, przesyłając jej możliwie najpotężniejszy ładunek czystej, uzdrawiającej energii. Kiedy zdecyduje ona, że nadeszła odpowiednia chwila, kieruje ogromny ładunek połączonych energii grupowej i duchowej na narzędzie, a następnie – na uleczaną osobę.

Krok Ósmy

Kiedy prowadzący poczuje, że energia przypływa bez żadnych przeszkód, zaczyna wibrować (bardzo niskim głosem) samogłoskę a. Wszyscy, z wyjątkiem uleczanego, dołączają się do wibracji poprzez intonację samogłoski, pozwalając, aby jej wysokość i głośność stopniowo wzrastały. Gdy osoba prowadząca wyczuje, że uczestnicy nie mogą już bardziej podnieść głosów, mówi „teraz” jako sygnał dla wszystkich, by krzyknęli „GLA” (co tworzy słowo AGLA tak jak w MROP) i klasnęli głośno rękoma. W ten sposób rozbity zostanie krąg energetyczny. Natychmiast po tym prowadzący zwraca się ku wschodowi, podnosi obie ręce (wciąż trzymając narzędzie w prawej dłoni) i mówi:

Nie mnie, lecz Tobie potęga i chwała na wieki wieków.

Wszyscy uczestnicy wibrują A-MEN i wracają na swoje miejsca.

Krok Dziewiąty

Przeprowadzamy MROP w ten sam sposób jak na początku ceremonii.

Tu kończy się ceremonia uleczania.

Dodatkowym celem nagłego rozerwania kręgu poprzez krzyk i klaśnięcie jest zapobiegnięcie powrotowi energii do uczestników. Nie wyrządziłaby im ona krzywdy (z tego względu, że jest pozytywna), ale osłabiłaby siłę leczniczą. Zapobiega to także „negatywnemu oddźwiękowi”, na który często cierpią uleczający pozbawieni doświadczenia lub wiedzy. Czasami tego typu osoby kończą, cierpiąc na te same symptomy, które występowały u chorego. Tego rodzaju oddźwięk nie przydarzy się, jeśli przeprowadzi się ceremonię zgodnie z powyższym opisem.

Rytuał pochodzi z Magiji współczesnej D.M. Kraig.