Notatki o Kabale – Malkuth

Ten rozdział zawiera szczegółową analizę każdej z 10 sefirot i zbiera razem informacje rozsiane w poprzednich rozdziałach.

Malchut

Malchut to Kopciuszek wśród sefirot. Jest sefirą najbardziej lekceważoną przez początkujących oraz najczęściej pomijaną w tekstach kabalistycznych, chociaż jest nie tylko nam najbliższą, ale zarazem najbardziej rozbudowaną spośród sefirot co sprawia, że Malchut jest ostatecznym wyrażeniem się formy. Podczas rozważania niewiarygodnej różnorodności biologicznego życia i zadziwiającego zróżnicowania wytworów ręki ludzkiej, zrozumiesz w jaki sposób Malchut jest ostatecznym wyrażeniem głębszej jedności poprzez nieskończoną różnorodność form. Swoją bezgraniczną niepoznawalnością Malchut dorównuje Keter i istnieje wręcz kabalistyczny aforyzm mówiący, że „Keter jest w Malchut, a Malchut jest w Keter, tylko w inny sposób”.

Słowo Malchut oznacza „Królestwo”. Sefira ta jest kulminacją procesu emanacji, w wyniku którego stwórcza moc Bóstwa, w miarę poruszania się w dół Drzewa ulega stopniowemu strukturyzowaniu i określaniu, by dotrzeć do swej skończonej formy w Malchut.

Malchut jest sferą materii, substancji, rzeczywistego świata fizycznego. Jest skrywającą zasłoną. W najbardziej bezkompromisowych wersjach filozofii materialistycznych (np. Hobbes) poza światem materii fizycznej nie ma nic. Z tego punktu widzenia Drzewo Życia znajdujące się powyżej Malchut nie istnieje: nasze poczucie tożsamości i samoświadomość jest niczym więcej jak wynikiem chemicznych reakcji zachodzących w mózgu, a umysł jest skomplikowanym automatem cierpiącym na dolegliwość metafizycznych złudzeń.

Kabała nie jest filozofią materialistyczną, ale gdy będziemy rozpatrywać Malchut z jej własnej perspektywy, to zanurzymy się w materii, a na tym poziomie naturalne jest myślenie w kategoriach fizyki, chemii i biologii molekularnej. Nauki przyrodnicze dostarczają nam najdokładniejszego modelu materii oraz świata fizycznego, jakim w tej chwili dysponujemy i głupstwem byłoby myśleć, że Kabała może zapewnić lepsze objaśnienie natury rzeczy niż dostępny nam dorobek nauk przyrodniczych. Ze względów czysto praktycznych przeciętny absolwent uniwersytetu naukowego wie (o wiele) więcej o materii w świecie niż wiedzieli kiedykolwiek średniowieczni kabaliści, więc opieranie się na współczesnej fizyce przy zgłębianiu niewyczerpanych tajemnic Malchut może być jednym z równie dobrych innych sposobów.

Dla tych, którzy w fizyce nie czują się zbyt komfortowo, pozostają alternatywne, bardziej tradycyjne drogi dostąpienia Malchut. Magicznym wizerunkiem Malchut jest młoda kobieta siedząca na tronie, w koronie. Ta kobieta to Malcha czyli Królowa, Kalla czyli Panna Młoda. Jest Niższą Matką, odbiciem i urzeczywistnieniem Biny -wyższej, boskiej matki. To Królowa, zamieszkująca Królestwo, narzeczona Mikroprosopusa, Króla który zarazem jest Synem Bożym. Jest Anima Mundi , a więc Duszą Świata. Jest Szekiną, duchem Bożym wypełniającym materię. Jest Gają, Matką-Ziemią, ale oczywiście nie jest jedynie substancją tej małej planety; jest ciałem całego fizycznego wszechświata.

Należy zachować ostrożność przypisując do Malchut boginie-Matki czy boginie-Ziemi, ponieważ niektóre z nich pasują bardziej do Biny, wyższej matki. Pomiędzy Malchut i Biną istnieje bliska i głęboka więź, której rezultatem jest dzielenie wspólnych powiązań, a jeden z najstarszych tekstów kabalistycznych [24] mówi o Malchut:

„Tytułem dziesiątej ścieżki [Malchut] jest Świetlista Inteligencja. Nazywa się tak, ponieważ ze swego tronu w Binie, na którym siedzi, jest wywyższona ponad wszystkie głowy. Oświetla tajemniczość wszystkich świateł i powoduje emanowanie Mocy archetypu z obliczy lub form.”

Jednym z tytułów Biny jest Korsia, czyli Tron i ten przydomek wraz z cytowanym tekstem wskazują na to, że Bina jest ramą, podstawą, na której zasiada Malchut. Jednak powrócimy do tego później. Bina zawiera w sobie abstrakcyjny potencjał formy, a Malchut jest najpełniejszym urzeczywistnieniem tej formy i obu sefirot przypisuje się powiązania z ciężarem, ograniczeniem, skończonością, inercją, chciwością, ciszą i śmiercią.

Żeński aspekt Malchut jest utożsamiany z Szekiną, żeńskim pierwiastkiem Boga w dziele stworzenia, zaś kabaliści bardzo obszernie piszą o związku (cielesnym) Boga z Szekiną; Waite [41] wzmiankuje, że związek Boga z Szekiną znajduje swoje odbicie w związku mężczyzny i kobiety, czego dowodem jest dostarczenie przez niego wielu informacji na temat Szekiny i tego co nazywa „Misterium Seksu”.

Po wygnaniu Żydów z Hiszpanii w 1492 kabaliści utożsamiali własną sytuację z losem Szekiny, którą przedstawiali jako wygnaną do świata materii, podobnie jak gnostycy przedstawiali Sofię, wygnaną boską mądrość. Doktryna Szekiny w Kabale oraz Judaizmie jako całość jest dość złożona i jest to temat w którym nie czuję się na tyle kompetentny, aby to wyjaśniać w dalszej części; Wiele informacji można znaleźć w pozycjach [39] & [41].

Tabela 12:

Żywioł Ogień Powietrze Woda Ziemia
Imię Boga Elohim Jehowa Eheje Agla
Archanioł Michael Rafael Gabriel Uriel
Król żywiołu Dżinn Paralda Nichsa Gob
Żywiołak Salamandry Sylfy Ondyny Gnomy

 

Malchut jest sferą żywiołów fizycznych, a Kabaliści wciąż używają schematu podziału na cztery żywioły, który jest datowany przynajmniej na czasy Empedoklesa i prawdopodobnie sięgających czasów Arki. Cztery żywioły powiązane są z czterema dającym się zaobserwować stanami skupienia materii:

ciało stałe – ziemia,
ciecz – woda,
gaz – powietrze,
plazma – ogień, łuk elektryczny (piorun)

Nie rzadko uwzględnia się w nich dodatkowy piąty żywioł, tak rzadki i tajemniczy, że większość ludzi (wliczając w to mnie) ma trudności w stwierdzeniu czym on w ogóle jest; Piątym żywiołem jest aetyr (lub eter), który czasami zwany jest też duchem.

Ilość materiału napisanego na temat żywiołów w literaturze okultystycznej i astrologicznej jest tak olbrzymia, że zamiast powielać ogromną ilość tego co jest względnie dobrze znane poprzestanę na ogólnym zarysie, tak aby ci czytelnicy którzy nie są zaznajomieni z Kabałą pojęli, że mówię mniej więcej o rzeczach które, widzieli już wcześniej. Szczegółowe przedstawienie średniowiecznego poglądu na żywioły można znaleźć w The Magus Barrett’a [2]. Hierarchia potęg znajduje się w 777 [8] i materiałach Złotego Zmierzchu [35] – poniżej przedstawiam krótkie streszczenie. Żywioły są w Malchut uporządkowane następująco:

Rys. 10: Żywioły i punkty kardynalne

 

Punkty kardynalne zostały obrócone o 180 stopni względem ich zwyczajnych kierunków, aby zobaczyć jak żywioły pasują do niższej struktury Drzewa Życia- Zobacz rysunek 11. Aetyr jest ukazany jako centrum koła, lecz został podzielony na Aetyr pozytywny leżący w Zenicie i Aetyr negatywny znajdujący się w Nadirze.

Rys. 11: Kolisty-krzyż Elementy na Drzewie

 

Ważne jest rozróżnienie między żywiołami będącymi w Malchut gdzie mówimy o rzeczywistych substancjach (woda w ludzkim ciele, powietrze w płucach), a żywiołami występującymi w reszcie Drzewia gdzie używamy tradycyjnych powiązań i związanych z elementami na przykład:

Ziemia: stabilność, solidność, praktyczność, zaradność
Woda: wrażliwość, intuicja, troska, płodność
Powietrze:  mowa, komunikacja, intelekt
Ogień:  energiczność, odwaga, impet
+Aetyr spajający:  klej, plastyczność, związek
-Aetyr rozpuszczjący: rozwiązywanie, rozpuszczanie, dezintegracja.

Żywioły w Malchut są żywiołami rzeczywistymi. Możesz przetrącić palec na kamieniu, możesz utonąć w wodzie, możesz postawić swój dom w ogniu (który bez wątpliwości może być podsycany przez mocny wschodni wiatr).

Jeśli próbujesz pracować z żywiołami w Malchut to pracujesz z rzeczami świata fizycznego. Malchut nie jest wewnętrznym mistycznym stanem- tak naprawdę jest w świecie fizycznym.

Pseudo-żywioł Aetyr lub Duch jest dosyć tajemniczy, ale może być rozpatrywany w kategoriach sił, które wiążą materię razem. Prawie na pewno przypadkiem (choć jest to ciekawy przypadek) jest to, że istnieją cztery elementy i cztery podstawowe oddziaływania (grawitacyjne, elektromagnetyczne, słabe nuklearne i silne nuklearne) i wśród fizyków teoretycznych aktualnie panuje pogląd, że można je połączyć w jedno zjednoczone oddziaływanie – co znaczy, że właściwości materii są wyrażeniem się czterech rodzajów sił które, tworzą jedną i tę samą rzecz. Czasem lubię myśleć, że cztery żywioły są czterema oddziaływaniami, a jedynym jednoczącym oddziaływaniem jest aetyr.

Sprowadźmy się jednak na trochę bardziej tajemny tor, w którym Barret [2] mówi o aetyrze:

„Tak więc widać, że dusza jest zasadniczą formą, rozumną i niezniszczalną, a także pierwszym napędem ciała i formą przemieszczającą się samodzielnie; jednakże ciało lub materia sama w sobie jest niezdolna i nieodpowiednia do ruchu i to czyni je czymś o wiele bardziej wynaturzonym w stosunku do duszy, wydaje się więc, że istnieje potrzeba doskonalszego ich spojenia ze sobą -Tak więc za takie spoiwo powzięto ducha świata lub coś co niektórzy nazywają jego kwintesencją; Ponieważ nie pochodzi ona z czterech żywiołów, a z pewnej pierwszej rzeczy, będącej nad nimi i obok nich. Jest zatem taki rodzaj spoiwa, wymagany do istnienia, poprzez który niebiańskie dusze [np. formy] mogą zostać dołączone do niewybrednych ziemskich ciał i obdarzać je wspaniałymi darami. Ten duch znajduje się w ten sam sposób w ciele świata, jak nasz duch jest w naszych ciałach; tak jak moce naszej duszy przekazywane są członkom naszego ciała poprzez nośnik ducha, tak cnota duszy świata jest rozprzestrzeniana we wszystkich rzeczach poprzez łącznik ducha zbiorowego; Albowiem nie sposób znaleźć w całym świecie nic, co nie miałoby w sobie iskry jego cnoty.”

Aetyr łączy w całość żywioły jak spoiwo i stąd jego przypisanie do Jesod powinno być oczywiste, zwłaszcza, że spełnia rolę połączenia pomiędzy kształtowanym przez myśli światem „Astralnego Światła” [26], a światem materii. Uważa się że Aetyr występuje w dwóch rodzajach – aetyr pozytywny, który wiąże i aetyr negatywny, który rozdziela. Aetyr negatywny jest czymś w rodzaju Uniwersalnego Rozpuszczalnika- należy się nim posługiwać z pewną ostrożnością!

Praca z fizycznymi żywiołami w Malchut jest jedną z najważniejszych dziedzin magii stosowanej, która radzi sobie z podstawowymi składnikami świata rzeczywistego . Żywioły fizyczne są namacalne i można tego łatwo doświadczyć w sposób bezpośredni, poprzez rekreację, jak na przykład chodzenie po jaskiniach, nurkowanie, paralotniarstwo i chodzenie po ogniu. Nasze ciała składają się z materii fizycznej i istnieje wiele ćwiczeń medytacyjnych, które mogą być przeprowadzane przy użyciu żywiołów jako podstawy do pracy z ciałem. Na przykład koncentracji na żywiole ognia można być użyć by stawić opór chłodowi obejmującemu ciało. Wiele świetnych pomysłów dotyczących tego tematu znajdziemy u Bardona [1], o ile będziemy w stanie znieść jego maniakalną zaciekłość (Ćwiczenie 1: ugotuj jajko siłą woli).

Często Malchut związana jest z różnymi formami wewnętrznego zła. Żeby zrozumieć ten pogląd (którego nie podzielam) trzeba się zmierzyć z tym samym pytaniem, które zadawali sobie XIII wieczni kabaliści: czy Bóg może być zły? Odpowiedź na to pytanie brzmiała (uogólniając) „tak”, lecz kabaliści przeszli przez wiele przekształceń próbując uniknąć tego co było nieakceptowalnym przez wielu wnioskiem. Trudno było zaakceptować, że głód, wojna, choroby, uprzedzenia, nienawiść i śmierć mogły być częścią doskonałej istoty i musiał istnieć taki sposób uwzględniający zło, który by nie plugawił boskiej doskonałości. Wiemy że nasza fizyczna egzystencja jest mieszanką doświadczeń: może więc problem tkwi w naszym wcieleniu w fizycznej materii?

Taki punkt widzenia jest czymś zbliżonym do zamiatania zła pod dywan, a w tym przypadku Kabała skłaniała się to do używania dywanu w postaci Malchut. W ten oto sposób Malchut stało się siedzibą złych duchów.

Jednak przy bezstronnej analizie struktury Drzewa trudno nie dojść do wniosku, że zło zostało dość odpowiednio rozliczone; nie ma potrzeby zmiatania zła na jeszcze niższe obrzeża Drzewa, tak jak to czyni sprzątaczka nie posiadająca szufelki na kurz. Wszakże emanacje każdego z sefirot, poczynając od Chochmy w dół, mogą zamanifestować się jako dobro lub zło, zależnie od okoliczności i poglądów tych, którzy są w tę energię zaangażowani. Zdaje się, że rozumiano to już za czasów pisania Zoharu, w którym miłosierdzie Boga nieustannie przeciwstawia się jego surowości i autor wyraźnie pisze, że jedno dążenie z nich musi równoważyć drugie– nie może być miłosierdzia bez surowości.

Z drugiej strony, surowość Boga jest wiecznie utożsamiana ze zdyscyplinowaniem istnienia (forma, skończoność, ograniczenie), a chociaż prawdą jest że wiele rzeczy, które zostały określone jako złe jest skutkiem skończoności, skutkiem bycia skończoną istotą w świecie skończonych zasobów, rządzonym przez nieelastyczną przyczynowość natury, to nieodpowiednie jest wnioskowanie (jak to czynią niektórzy), że forma sama ze swojej natury jest zła.

Pogląd, jakoby forma i materia były ze swojej natury złe, lub same w sobie niedoskonałe lub też nie są częścią Boga mógł się przedostać do Kabały z wielu różnych źródeł. Scholem komentuje [39]:

„Kabała wczesnego trzynastego wieku była potomkiem związku pomiędzy starszą i Gnostyczną w swej istocie tradycją reprezentowaną przez księgę ‘Bahir’ oraz względnie młodego elementu żydowskiego neoplatonizmu.”

Istnieje możliwość, że Kabaliści z Prowansji (ci którzy napisali lub zredagowali księgę Bahir) byli pod wpływem Katarów, wyznawców późnej formy Manicheizmu. Bez względu na to, czy źródłem rozważanego poglądu był gnostycyzm, neoplatonizm czy manicheizm lub ich kombinacja, to Kabała przejęła od nich pogląd na materię i formę, który jest sprzeczny z obrazem świata przedstawianym w Drzewie. Tak więc w niektórych interpretacjach Malchut skończyło jako rodzaj kosmicznej zewnętrznej ciemności, kubła na cały bród, detrytusa, zepsutej sefiry, chusteczkami do nosa zużytymi podczas aktu stwarzania. Albo jest też możliwość, że zostało to przez kogoś wywnioskowane. Forma jest złem, Matka Formy jest kobietą, kobiety są zdecydowanie i niewątpliwie złe, a Malchut jest najbardziej kobiecym z sefirot, dlatego Malchut jest niewątpliwie złe…quod erat demonstrandum.

Od czasu gdy osiągnęliśmy wiek XIX i czasów S.L. Mathers’a oraz Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku, pojawia się kompletne Drzewo złych demonicznych Klifot leżących pod spodem Malchut jako odbicie „dobrego” Drzewa znajdującego się nad Malchut. Może mieć to coś wspólnego z faktem, że medytacje nad Malchut mogą w łatwy sposób stać się medytacjami nad Biną, a w medytacjach nad Biną jest zwyczaj wchodzenia do Otchłani, w Otchłani zaś ktoś może łatwo wybadać wystarczającą ilość śmieci, by przypuszczać, że „odkrył” przeciwieństwo Drzewa znajdujące się „pod spodem” Malchut.

To spojrzenie na Klifot, lub Skorupy, jako aktywne, demoniczne zło stało się bardzo powszechne, a im więcej ludzi poświęcało energię demonicznemu Drzewu, tym mniej jej było dla oryginalnego. Odrzućmy Klifot jako demoniczne siły, a wtedy Drzewo Życia ożyje z pełną mocą dobra oraz zła. Poniższy cytat z Bischoffa [3] (mówiącego o sefirot) przedstawia bardziej racjonalne spojrzenie na Klifot:

„Jako, że ich [sefirot] energia wykazuje trzy stopnie stężenia (niski, średni i wysoki), ich emanacje grupują się wedle tej kolejności. Zwykle wyobrażamy sobie to jako obraz schodów prowadzących w dół. Kabalista woli widzieć ten fakt jako opadającą w dół utratę więzi między główną pierwotną energią. W Konsekwencji tego, każda mniej doskonała emanacja jest dla niego zewnętrzną pokrywą lub skorupą (Klifą) poprzedniej i ten sposób ostatnie (najodleglejsze) emanacje, będące tak zwanymi rzeczami materialnymi, są skorupami całości i są w związku z tym nazywane (w rozumieniu rzeczywistym) Klifot.”

Podzielam ten pogląd; skorupa lub Klifa czegoś jest przerostem formy, nagromadzającej się w miarę spływania energii w dół w procesie Zstępowania Błyskawicy. Jeżeli Skorupa może być rozpatrywana jako coś samodzielnego, wtedy jest martwą łupiną czegoś, co mogło być żywe – zachowuje całą strukturę, lecz nie ma w sobie żadnej energii żeby to powołać do życia. Można wyobrazić sobie człowieka, który chodzi po sklepach, w każdym kupuje płaszcz i wkłada go na siebie. Po pewnym czasie przybywając do dziesiątego sklepu, będzie tak obciążony płaszczami, że będzie miał trudności z poruszaniem się. Czy płaszcze z natury są złe? Czy są demoniczne? Czy też są jedynie płaszczami, martwymi rzeczami, okryciami?

Wedle tej interpretacji, Skorupy możemy znaleźć wszędzie: w związkach, w pracy, w zabawie, w rytuałach, w społeczeństwie. Klifę odnajdziesz zawsze gdy coś umiera, a ludzie odmawiają uznania tego faktu i trzymają się kurczowo martwej łupiny czegoś, czym to kiedyś było. Klifą dla Malchut jest to, co by się stało, gdyby słońce zgasło: zastój, życie zamrożone w bezruchu.

Według przekonania, że materia jest zła, Malchut ma nie jedną, lecz dwie wady. Dlatego jedną z wad Malchut jest Chciwość, rozumiana nie tylko jako pragnienie zdobywania przedmiotów materialnych, ale także jako niechęć opuszczenia i porzucenia tego, co staje się martwe i pozbawione rzeczywistej wartości. Dość łatwe jest znajdowanie ludzi którzy trzymają się przeszłości poprzez otaczanie się artefaktami i wspomnieniami, zamiast żyć teraźniejszością.

Drugą z wadą Malchut jest inercja, w sensie „czynnego oporu przeciw ruchowi; ociężałość; brak skłonności do ruchu czy oddziaływania”. Prędzej czy później jest to zauważalne u większości ludzi i ma skłonność do przejawienia się, gdy mają do wykonania jakieś zadanie, które jest nowe, konieczne, ale nie szczególnie pasjonujące, gdy nie ma tej ekscytacji albo „naturalnej energii” by kogoś utrzymać w stanie rozpalenia i dana osoba musi ciągle robić to co konieczne, by dobrnąć do końca. Z tego powodu obowiązkiem przypisywanym Malchut jest (musi być) samodyscyplina.

Cnotą w Malchut jest Odróżnianie, umiejętność postrzegania rozbieżności. Umiejętność dostrzegania różnic jest niezbędna każdemu żywemu organizmowi, czy to bakterii wyczuwającej zmianę stężenia substancji odżywczej, czy dziecku ustalającemu, ile pieniędzy uda się wyciągnąć od rodziców. Skoro Malchut, jest ostatecznym urzeczywistnieniem formy, to jest sferą, gdzie nasza umiejętność do dostrzegania różnic jest najwyraźniejsza.

Zdolność rozróżnienia jest podstawą naszego przetrwania. Jest ona tak istotna, że pracuje na nadgodziny i wyszukuje granice oraz odmienności wszędzie – „ty” i „ja”, „twoje” i „moje”, odróżnienia „własności”, „wartości” i „terytorium” są z jednej strony intelektualnymi abstrakcjami (nie są rzeczywiste), a z drugiej zaciekle bronionymi rzeczywistościami (w rzeczy samej bardzo rzeczywistymi).

Cecha rozróżnienia specyficzna dla Malchut jest często definiowania jako umiejętność rozróżnienia między „rzeczywistym i nierzeczywistym”. Nie podejmę próby zdefiniowania rzeczywistego i nierzeczywistego, chociaż faktycznie wiele z tego co uważamy jako rzeczywiste jest nierzeczywiste, oraz wiele z tego co uważamy jako nierzeczywiste jest rzeczywiste i tutaj potrzebujemy dokładnie tej samej umiejętności rozróżnienia, która wprowadziła nas w błoto nieistotnych różnic, by przy ponownym jej użyciu nas stamtąd wyciągnęła.

Niektórzy uważają, że kolor skóry jest rzeczywistą miarą inteligencji…, ale inni nie. Niektórzy myślą, że płeć jest wyznacznikiem zdolności, inni nie. Niektórzy oceniają po wyglądzie, inni nie. Istnieje wyraźna różnica między butelką piwa, a butelką sików, ale czy kolor w tej butelce jest kluczowy? Co jest kluczowe? Które różnice są rzeczywiste i które są znaczące? Ile energii poświęcamy rzeczom które są „nierzeczywiste”? Czy moje życiowe cele są rzeczywiste? Czy powinienem przejmować się „własnością”, „terytorium” i „statusem” oraz czy dbam o to w jakimś stopniu. Gdzie zaczynam dbać, a gdzie przestaję (oddzielanie jednego od drugiego)? Czy jestem zdolny by dostrzec jak bardzo byłem manipulowany poprzez manię na punkcie nierzeczywistego? Czy moje cele w życiu są „rzeczywiste” albo czy będą wyglądać coraz bardziej głupio i niedojrzale wraz z dorastaniem? Czy z tej perspektywy Kabała jest czymś „rzeczywistym”? Czy zapewnia przydatny model rzeczywistości, czy też jest pozostałością po światopoglądzie, który wieki temu powinien dostać zastrzyk usypiający?

Jednym z zasadniczych ćwiczeń do inicjacji w Malchut jest dogłębne zbadanie pytania „Co jest rzeczywiste”. Umiejętność odróżniania znajdowania istotnych różnic, które są zatuszowane, do ignorowania różnic, które są powierzchowne i nieznaczące jest zdecydowanie niezbędna do pewnego rodzaju samoanalizy, której formy mają podłoże w inicjacyjnych technikach opisanych później w tej książce.

Nie istnieje łatwy sposób by zdobyć umiejętność odróżniania i nie ma prostego sposobu by podzielić rzeczywistość na rzeczywistą i nierzeczywistą. Jedną z dróg jest studiowanie mechaniki percepcji i poznawania występującego w gronie innych osób, które przyjmują wspólne przekonania takie jak „co się unosi, musi upaść” albo „wszyscy mężczyźni to gwałciciele” i spróbować zrozumieć jak formujemy wewnętrzne modele świata z informacji nam przedstawionej. Przydatne jest to w dyskusjach z innymi ludźmi, ponieważ ich model sytuacyjny będzie niemalże na pewno różnił się od naszego osobistego. Kolejnym możliwym pisanym źródłem jest praca Alfreda Korzybskiego, zazwyczaj określana mianem „Semantyki Ogólnej”, która próbuje uczulić ludzi na odróżnianie miedzy ich wewnętrznymi modelami rzeczywistości i światem na którym się one opierają. Istnieją zapewne inne, równie użyteczne drogi zbliżenia się do problemu „co jest rzeczywiste”.

Duchowym doświadczeniem Malchut jest rozmaicie: albo Poznanie i Rozmowa ze Świętym Aniołem Stróżem, albo Wizja Świętego Anioła Stróża, w zależności od tego, czyim jesteś zwolennikiem. Ja obstawiam za Wizją Ś.A.S. w Malchut oraz Poznaniem i Rozmową ze Świętym Aniołem Stróżem w Tiferet.

Kim jest Święty Anioł Stróż? Według Gnostycyzmu Valentinusa, każda osoba ma anioła stróża, który towarzyszy jej przez całe życie, odkrywa przed nim gnozę; anioł ten jest w pewnym sensie jego „boską jaźnią”. To przekonanie jest częścią Kabalistycznej tradycji którą otrzymałem, co oznacza że pewna część Gnostycyzmu jest nadal żywa. Jest to również część Żydowskiej tradycji, która wzmiankuje o wielu próbach kontaktu z magidem lub nauczycielem duchowym.

Współczesna tradycja dotycząca Ś.A.S. prawie na pewno wkroczyła do zachodniej tradycji ezoterycznej wskutek przetłumaczenia przez Mathersa [28] Księgi Świętej Magii Maga Abramelina, która zawiera pełne szczegóły długiego rytuału osiągającego Poznania i Rozmowy ze Świętym Aniołem Stróżem. Rytuał ten miał duży wpływ na dwudziestowiecznych magów; często podejmuje się jego próby i sporadycznie doprowadza go do końca. Intencją kontaktu ze ŚAS jest dowiedzenie autentyczności i wykonanie więzi ze źródłem mądrości, które pochodzi z zewnątrz i nie jest zależne ono od kupienia najnowszej książki albo spotkania modnego guru.

Moce Malchut wzywa się imionami Adonai ha Arec i Adonai Melech, co oznacza „Pan Świata” i „Pan, który jest Królem”.

Moc przepływa przez świat Stwarzania przez archanioła Sandalfona, określanego jako „Długi Anioł”, ponieważ jego stopy są w Malchut, a głowa w Keter, co daje mu możliwość omawiania stanu aktu Stwarzania z Metatronem, Aniołem Obecności.

Anielskim Zakonem Malchut są Iszim lub Ajszim, co się czasem tłumaczy jako „dusze ognia”, ponoć dusze sprawiedliwych mężczyzn i kobiet.

Na zakończenie tego rozdziału o Malchut warto podkreślić, że rozmyślnie nie odkrywałem pewnych ważniejszych kwestii, ponieważ jest wystarczająco wiele wątków do podjęcia i śledzenia dla zainteresowanych. Wizerunek Malchut jako Matki Ziemi dostarcza połączenia pomiędzy Kabałą i tajemniczym archetypem posiadającym dla niektórych głębokie znaczenie. Obraz Malchut jako substancji fizycznej dostarcza połączenia do nauk przyrodniczych i jest to szczególny przypadek, że na granicach fizyki teoretycznej czyjaś intuicja wydaje się ślizgać i szybować na tej samej rzeczywistości co Kabała. Obraz Malchut jako świata żywiołów jest kluczem do obszernego zbioru praktycznych technik magicznych, które rozciągają się od podobnej do jogi koncentracji na częściach ciała, po związaną z przyrodą pracę (rytuał) na świeżym powietrzu. W końcu zaś konstrukcja budynku ujawnia wiele o jego twórcy, dlatego Malchut może nam powiedzieć wiele o Keter dół i czubek Drzewa mają ze sobą wiele wspólnego.

Tłumaczenie: Psyche Controller