Notatki o Kabale – Jesod

Jesod

Jesod oznacza „fundament” i to właśnie ta sefira przedstawia ukrytą infrastrukturę za pomocą której emanacje z reszty Drzewa przekazywane są do Malchut. Dzieło stworzenia jest podobnie do wielkiego budynku, który ma swoje kanały klimatyzacyjne, tunele kablowe, kanały, okablowanie elektryczne, rury doprowadzające ciepłą i zimną wodę, przestrzeń strychu, szyby windowe, kręte pokoje, zbiorniki magazynujące, linie telefoniczne; zewnętrzny i widzialny świat niezwykłej rzeczywistości spoczywa (w przenośni) na ukrytym fundamencie okultystycznej maszynerii.

Medytacje nad naturą Jesod mają skłonność do bycia wypełnionymi przez tajemne przejścia i ukryte mechanizmy tak, jak gdyby dzieło stworzenia było Gotyckim pałacem z tajemnymi drzwiami za każdym lustrem, przejściem w każdej ścianie, parą ukrytych oczu za każdym portretem i podziemnym światem zapomnianych tuneli prowadzących nie wiadomo gdzie. Z tego też powodu Duchowe Doświadczenie Jesod jest trafnie nazywane „Wizją Maszynerii Wszechświata”.

Wiele powiązań dotyczących Jesod umacnia jej wyobrażenie jako fundamentu, czegoś leżącego u podstaw, wspierającego i nadającego kształt niezwykłej rzeczywistości. Magicznym wizerunkiem Jesod jest „bardzo silny, zjawiskowy mężczyzna w negliżu”. Obrazem, który od razu przychodzi nam do głowy jest ten człowiek na którego barkach spoczywa świat, podobny do jednej z błędnych interpretacji Tytana Atlasa (który w zasadzie dźwiga niebiosa, a nie świat). Zakonem anielskim należącym do Jesod są Cherubini, Silni, zaś archaniołem jest Gabriel, Siłacz Boga lub Mocarz Boga, a imieniem Boga jest Szaddaj el Chai, Wszechmogący Żywy Bóg. Idea fundamentu zakłada, że istnieje substancja leżąca poza materią fizyczną, która „formuje ją” lub „utrzymuje razem”; coś mniej ustrukturyzowanego, bardziej plastycznego, subtelniejszego i rozcieńczonego. Ów „piąty żywioł” nazywa się często aetyrem.

Nie podejmę się jednak próby wytłumaczenia teorii aetyru w odniesieniu do współczesnej fizyki (najbliższe pojęcie jakie znalazłem to hipotetyczne pole Higgsa ); jest on wygodną pomocą w zrozumieniu koncepcji, przemawiającej w sposób strasznie intuicyjny do wielu magów, którzy kiedy zapytać ich jak działa magia, mają skłonności do myślenia o nim w kategoriach nośnika bezpośrednio podatnego na wolę, czegoś co jest plastyczne oraz może być kształtowane poprzez koncentrację i wyobraźnię oraz przenoszącego ich sztucznie stworzone formy do rzeczywistości. Eliphas Levi nazywa ten nośnik „Światłem Astralnym”. Ponadto naturalnie i intuicyjnie przychodzi nam wyobrażanie sobie, że w tej substancji mają swoje siedlisko umysł, świadomość i dusza, napisano też wiele ksiąg opisujących szczegółowo właściwości „Ciała Eterycznego”, „Ciała Astralnego” i „Ciała Przyczynowego” itd. [33][34]. Zawsze poddawane w wątpliwość jest to, czy powinno się brać te koncepcje dosłownie, ale praca z pewnym rodzajem autentycznych odczuć, występujących samoczynnie i niezależnie u licznej grupy osób jest wartościowa – często te odczucia są potężne. Błędem jest umniejszanie wartości tych idei ze względu na to, że brzmią one dziwne.

Kiedy mówię o aetyrze albo Świetle Astralnym, mam na myśli to, że istnieje podatna na wyobrażenia substancja która jest dla wielu magów rzeczywista pod względem subiektywnym, a interpretacje magii na poziomie Jesod obracają się wokół manipulowania tą substancją przy użyciu pragnienia, wyobraźni i woli.

Podstawowa natura Jesod polega na interfejsie (łączeniu); łączy ona resztę Drzewa Życia z sefirą Malchut. Interfejs ten jest dwukierunkowy; impulsy zstępują z Keter, a odgłosy odbijane są spowrotem do niej z Malchut. Idea takiego interfejsu jest zobrazowana zamysłem działania systemu komputerowego.

Na komputerze uruchamia się programy. Możesz załadować program gry i oddziaływać z nią jak gdyby sama w sobie była małym światem, jeździć samochodami, latać samolotami, wysadzać mosty za pomocą pocisków ziemia-powietrze. Jeśli monitor jest odłączony, to program i tak cały czas działa. Możesz odpiąć dżojstik, klawiaturę, czy też mysz, a ten program cały czas tam będzie, chociaż ty nie będziesz już mógł z nim oddziaływać. Ludzie którzy próbowali zainstalować oprogramowanie komputerowe doskonale będą wiedzieli, że często nie działa ono dopóki nie zainstaluje się odpowiednich „sterowników” w celu połączenia programu z urządzeniami peryferyjnymi. Komputer nie jest niczym więcej niż źródłem ciepła i rachunków za naprawę, do momentu, aż będzie posiadał interfejsy peryferyjne, sterowniki łączące zewnętrzny świat komputera ze światem „wewnątrz” komputera; podłącz więc klawiaturę, mysz, monitor i drukarkę, zainstaluj właściwe oprogramowanie, a otworzysz drzwi do innej rzeczywistości.

Nasze własne zmysły również charakteryzują się cechą dwukierunkowych interfejsów poprzez, które doświadczamy świata, co  jest powodem ich powiązania z Jesod i nie chodzi tylko o tradycyjne zmysły; „szósty zmysł” i „drugi wzrok” są z nimi na równej pozycji. Jesod jest również sferą instynktownego psychizmu, jasnowidzenia, prekognicji, wróżenia i (w pewnej mierze) prorokowania. Do Jesod należy również wewnętrzny świat snów, marzeń i przejrzystej wyobraźni, a z opinii na temat świadomych snów ( i osobistego doświadczenia autora) wynika jasno, że posiadamy zdolność postrzegania świata wewnętrznego tak przejrzyście jak zewnętrznego. Jednym z tytułów Jesod jest „Skarbiec Obrazów”.

Do Jesod przypisana jest Lewana, Księżyc i lunarny wpływ na fale, przepływ i zmiana, okultystyczne wpływy i głęboko instynktowne, a czasem atawistyczne zachowania – opętanie, mediumizm, likantropia.

Choć Jesod, jako fundament, wiąże się również z wytrzymałością, to nie oznacza to że jest sztywnym rusztowaniem podpierającym świat, który jest w zastoju. Jesod podtrzymuje świat w ten sam sposób, jak morze utrzymuje całe życie w nim istniejące i tak jak morze ma porywające prądy morskie i fale. Jesod jest najbardziej „okultystycznym” i zaraz obok Malchut najbardziej magicznym z sefirot, lecz w porównaniu z Malchut jej magia jest subtelniejsza, bardziej uwodzicielska, urokliwsza, powabniejszego rodzaju. Magowie są przyciągani do Jesod poprzez ideę, że skoro rzeczywistość spoczywa na ukrytym fundamencie, to zmieniając ten fundament możliwe jest zmienienie rzeczywistości. Magia Jesod to magia formy i wyglądu, a nie materii; to magia iluzji, gracji, przekształcenia i zmiany kształtu.

Najbardziej powszechne, a zarazem wyrafinowane przykłady tego odnaleźć można we współczesnym marketingu i reklamie, kreowaniu wizerunku i tym co politycy określają mianem „spin”. Wcale nie żartuje. Jestem tutaj całkiem poważny. Następujący cytat został wzięty z porannej gazety[40], z artykułu dotyczącego ważności wizerunku firmowego:

„Większość ludzi nadal nie rozumie i myśli, że to jest tylko logo, zamiast zrozumieć, że przedstawienie tożsamości firmy jest obecnie związane z bardzo komercyjnym dążeniem do posiadania silnej osobowości i jednomyślnego, skupionego kierunku działania dla całej organizacji” mówi Fiona Gilmore, menedżer firmy projektanckiej Lewis Moberly. „To jak zasianie żołędzia, z którego wyrasta drzewo. Jeśli stworzysz odpowiedni fundament (moje wyróżnienie), to zbudujesz całą uprawę na przyszłość twojej organizacji”.

Nie wiem, co pani Gilmore studiuje w swoim wolnym czasie, ale pomysł, że można manipulować rzeczywistością poprzez manipulacje na symbolach i wyglądzie jest czysto magiczny.

Mimo, że zmiany firmowe są kosmetyczne to osoby odpowiedzialne za tworzenie wizerunku firmy twierdzą tu, że przeprojektowanie firmowych mundurów lub nazwy jest tylko widzialnym znakiem o wiele większej transformacji. W tym samym artykule na temat tożsamości firmy czytamy dalej:

 

„Skala wprowadzenia z powrotem BT na rynek jest kolosalna. Nowe logo zostanie namalowane na ponad 72.000 pojazdów i przyczep a także na 9.000 nieruchomościach. 92.000 firmowych budek telefonicznych otrzyma nowe naklejki, a 90 sklepów będzie musiało się zmienić, aż po żółte klamki w drzwiach. Ponad 50.000 pracowników będzie prawdopodobnie potrzebowało nowych mundurów lub ‘wizerunkowych strojów’.”

Zauważ nacisk na wizerunek. Dana firma (British Telecom) jest byłym publicznym monopolistą ze strasznym problemem w kontaktach z klientami, a więc przemalowuje swoje wany i zmienia kolor klamek w drzwiach! To magia Jesodyczna na gigantyczną skalę.

Manipulatorzy wizerunkiem czerpią swoją moc głównie z massmediów. Massmedia powiązane są z dwiema sefirot: jako narzędzie porozumiewania się należy do Hod, lecz jako podstawa naszego obrazu rzeczywistości należy do Jesod. W dzisiejszych czasach większość ludzi tworzy swój model świata (w dużej jego części) poprzez media. Jest niewielka grupka osób, które podróżują po świecie dostatecznie dużo by mieć model bazujący na osobistym doświadczeniu, ale dla większości ludzi tak jak dla większości świata model świata jest tworzony przez prasę, radio i telewizję. Oznacza to, że media stały się rozszerzonym (czy też niedokładnym) instrumentem percepcji. Podobnie jak nasze „normalne” ośrodki percepcji media są wysoce wybiórcze co do różnorodności i zawartości dostarczonej informacji i mogą być użyte przez agencje reklamowe i inne manipulacyjne osoby do stworzenia fundamentów dla nowych zbiorowych rzeczywistości. Na przykład agencja reklamowa może próbować manipulować twoim postrzeganiem na temat produktu poprzez manipulację wizerunkiem. Dobrze wiadomo, że koszt materialny wielu drogich perfum nieznaczny. Tym co jest sprzedawane, jest wizerunek i zostało to szeroko potwierdzone.

Będąc przy temacie zmiany percepcji w celu złożenia nowych rzeczywistości, to wyraźny posmak kabalistyczny ma następujący cytat z „Don Juana” [5]:

„Kolejną prawdą jest to, że postrzeganie ma miejsce,” – ciągnął – „ponieważ w każdym z nas znajduje się czynnik zwany punktem scalającym, który dobiera do siebie wewnętrzne i zewnętrzne emanacje w celu zaadaptowania się. Szczególnym rodzajem takiej adaptacji, jest wytwór naszego punktu scalającego – specyficznego miejsca znajdującego się w kokonie chroniącym nas przed rzeczywistością – który postrzegamy jako świat”.

Jednym z tytułów Jesod jest „Zbiornik Emanacji”, a jego funkcja jest taka jak opisana powyżej: Jesod jest punktem scalającym, który składa razem wewnętrzne i zewnętrzne emanacje.

Poza rozmyślną, magiczną manipulacją fundamentami są inne ważne obszary magii związane z Jesod. Surowy, wrodzony psychizm jest zdolnością, która ma skłonności do polepszania się w miarę poświęcania większej uwagi kreatywnej wizualizacji, ukierunkowanej medytacji (na przykład na kartach tarota), snom (posiadanie dziennika snów) i wróżbiarstwa. Wróżbiarstwo jest istotną techniką  do praktykowania, którą należy ćwiczyć nawet jeżeli czujesz, że jesteś w tym beznadziejny (zwłaszcza jeśli myślisz, że jest to niedorzeczne) ponieważ wzmacnia ono pogląd, że jest możliwość żeby „odpuścić” i wyczuć znaczenia w dowolnym wzorcu.

Wielu ludzi ma z tym trudności, czując być może, że zostaną zatopieni w nieracjonalności (przypominającej lęk Freudowski, czy wyrażoną przez Junga potrzebę tamy przeciw „czarnemu błotu okultyzmu” ), kiedy w rzeczywistości ich umysły są zalane przez rozsądek i przydałyby się im wakacje.

Skoro Jesod jest związana z percepcją, to wróżbiarstwo jest postrzeganiem czegoś sensownego tam gdzie inni widzą przypadkowe wzorce. Przyszłość nie jest we wzorach liści herbaty, jest we wzorach wywołanych w naszych umysłach kiedy skarbnica obrazów jest pobudzona. Wróżbiarstwo jest jak spuszczenie Jesod ze smyczy by swobodnie pohasała i wywęszyła króliki. Można w tym celu użyć dowolnego systemu wróżbiarstwa, ale systemy, które kładą nacisk na czysta intuicję są najlepsze (np. Tarot, runy, liście herbaty, lot ptaków, wzory na tapecie, dym- słyszałem nawet o Kabaliście który rzucał poduszkę w powietrze i wykonywał wróżenie na podstawie liczby części piankowego wypełnienia, które wypadało.)

Ponieważ magia Jesod jest rodzajem aetyrycznego odbicia świata fizycznego, obrazem przedstawiającym i zwiastującym rzeczywistość, to lustra są istotnym narzędziem w magii Jesodycznej. Kryształy kwarcu także są tutaj używane, poniekąd z powodu tradycyjnego zastosowania kryształowych kul do wróżenia, ale też dlatego że kryształy kwarcu i ametystu posiadają w sobie szczególną Jesodyczną cechę. Przeciętny sklep New Age, wypełniony kryształami, kartami Tarota, srebrną biżuterią (związek z Księżycem), perfumami, marzycielską muzyką i całą bajecznością, przepychem i migotliwością gniazda sroki jest niczym świątynia Jesod.

Lustra i kryształy mogą być użyte pasywnie jak ogniska skupiające do chłonności umysłu, ale także mogą być używane aktywnie do niektórych rodzajów magii eterycznej – istnieje ciekawa książka na temat tworzenia i używania magicznych luster opierających się na pewnym rodzaju pracy magicznej z żywiołami przeprowadzanej w Malchut [6].

Jesod ma ważne powiązanie z narządami płciowymi. Powiązanie to występuje na trzy różne sposoby. Pierwszym sposobem jest to, że kiedy Drzewo Życia jest umieszczone nad ludzkim ciałem, Jesod jest umieszczona nad genitaliami. Autor Zoharu jest dość dosadny w na temat „pozostałych członków Mikroprosopusa” do tego stopnia, że odpowiednie akapity w tłumaczeniu ”Mniejszego Świętego zgromadzenia” S.L. Mathersa zostały pozostawione w języku łacińskim by nie urazić wiktoriańskiej wrażliwości.

Drugi związek Jesod z genitaliami wynika ze zjednoczenia się Mikroprosopusa i jego Narzeczonej. Jest to kolejny motyw przewijający się w Kabale, a jego symbolika jest złożona i odnosi się do kilku odrębnych idei, od związku pomiędzy mężem i żoną, aż po wysoko metaforyczny pogląd na wewnętrzny proces zachodzący w ciele Boga: [29]

„Gdy Męskość łączy się z Żeńskością to oboje stanowią jeden kompletny organizm, a cały Wszechświat jest w stanie szczęścia ponieważ wszystkie rzeczy otrzymują błogosławieństwo z ich doskonałego ciała. I to jest Arcanum”.

lub, w odniesieniu do Narzeczonej:

„I zostaje załagodzona, i otrzymuje błogosławieństwo w tym miejscu poniżej, które jest zwane Święte Świętych .”

lub, w odniesieniu do „członka”:

„A to, co spływa do miejsca gromadzenia i to co zostaje wydawane przez to najświętsze Jesod, Podstawę, jest czysto białe i dlatego zwie się Chesed. Stąd właśnie Chesed wpływa do Świętego Świętych; jak zostało napisane w Psalmie 133 werset 3 ‘bo tam udziela Tetragram błogosławieństwa, życia na wieki’ ”

Bez trudu można wyczytać wiele takich akapitów jak powyższy, a tych w tonie podobnym jest o wiele więcej. Wystarczy powiedzieć że Mikroprosopus jest często utożsamiany z sefirą Tiferet, Narzeczona jest sefirą Malchut, a punktem łączącym między nimi jest oczywiście Jesod.

Trzecie i najbardziej abstrakcyjne powiązanie pomiędzy Jesod i narządami płciowymi pojawia się z tego powodu, że części intymne są mechanizmem uwieczniania formy żywego organizmu. Aby zbliżyć się do abstrakcyjnego poczucia tego co dzieje się podczas rozmnażania płciowego niezbędne jest podjęcie dziwnej i pozornie nieistotnej zmiany kierunku naszych rozważań poprzez zadanie pytania „Czym jest program komputerowy?”

Program komputerowy bezdyskusyjnie rozpoczyna się jako idea: jacyś ludzie postanawiają że chcą napisać program do wykonania czegoś. To tak jak z opowiadaniem czy piosenką, która nie jest rzeczą materialną, ale może być zapisana na różne sposoby; jako zawiły wykaz ze zbioru zapisu teoretycznego, który jest zbliżony do czystej matematyki, czy też jako zestaw funkcji rekurencyjnych w rachunku lambda lub może być zapisany w różnych językach wysokiego poziomu- Pascal, C, Prolog, LISP, ADA, BASIC itd. Czy te wszystkie zapisy są tym samym programem? Opowiadanie albo powieść może być przetłumaczona na różne języki- francuski, niemiecki, rosyjski; czy poszczególne, różne tłumaczenia możemy uznać jako „tą samą opowieść”? Jeśli czytam powieść Tołstoja po angielsku, to czy czytam tą samą historię, co osoba mająca tą samą opowieść po rosyjsku? Większość ludzi powie „Tak”, pomimo faktu że rzeczywisty tekst jest zupełnie inny. Ten sam problem pojawia się przy muzyce: jeśli zagram „Amazing Grace” na cynowym gwizdku, a Ty zagrasz go na harmonijce ustnej, to czy jest to ta sama melodia? Pomimo tego, że instrumenty brzmią inaczej, większość ludzi powie, że tak. Jest dość oczywiste, że mamy definicje podobieństwa, które sięgają o wiele głębiej niż powierzchowne wyglądy rzeczy.

Z takim właśnie problemem podobieństwa zmagali się informatycy. Starali się oni wykazać, że wersje programu napisane w dwóch różnych językach są w pewnym głębokim sensie funkcjonalnie identyczne. Udowodnienie tego wcale nie jest takie trywialne, ponieważ rodzi to fundamentalne pytania dotyczące języka (każdego języka) oraz znaczeniowości i w ograniczonej liczbie przypadków  możliwe jest stwierdzenie, że dwa pozornie różne programy napisane w różnych językach są identyczne. Czymkolwiek by program nie był, zdaje się istnieć w ten sam sposób co powieść, piosenka czy opowieść niezależnie od konkretnego języka.

Czym więc on właściwie jest i gdzie się znajduje? Tego nie wiem. Uznajemy jedynie istnienie programów, opowieści czy piosenki, kiedy je wyrażamy w jakiś sposób, poprzez pisanie czy śpiewanie. Załóżmy, że zapisaliśmy program. Możemy to zrobić za pomocą ołówka. Możemy przedziurkować papier. Możemy zasadzić według wzoru drzewa na polu. Możemy uformować odpowiednio domeny magnetyczne. Możemy wypalić otwory w folii metalowej. Mógłbym nawet wytatuować sobie go na plecach. Możemy zmienić go na zupełnie inną formę, przepuszczając przez inne programy przeznaczone do przetwarzania programu z jednego języka do innego. Tak jak dokładnie ta sama powieść może być zapisana na papierze, umieszczona na arkuszach metalu lub wypalona na glinianych tabliczkach. Powieść oczywiście nie jest związana z którąkolwiek reprezentacją fizyczną. A co z komputerem na którym uruchamiany jest program? Więc może być wykonany w sposób konwencjonalny wraz z układami elektronicznymi itd… ale istnieje wiele różnych rodzajów i metod produkcji komputera, i sposobów na jakie można uruchomić ten sam program. Możesz pójść do sklepu z grami komputerowymi i kupić daną grę później uruchomić ją na kilku radykalnie różnych typach komputera.

Całkiem wykonalne, jest również zbudowanie komputerów, które nie używają elektronów- możesz użyć mechaniki lub płynów czy łożysk kulkowych- wszystko co musisz zrobić, to stworzyć coś z funkcjonalnością prostego abstrakcyjnego urządzenia zwanego „Maszyną Turinga”, co wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne.

Tak więc nie tylko program nie jest związany z żadną konkretną fizyczną reprezentacją, ale to samo dotyczy również samego komputera, dlatego to z czym właśnie pozostaliśmy to dwa kłęby dymu. Z drugiej jednak strony jest to bez sensu; wiemy że komputery są rzeczywiste, robią rzeczywiste rzeczy w rzeczywistym świecie, i programy które sprawiają, że komputery działają są oczywiście też rzeczywiste…czyż nie?

Możemy teraz zastosować tą samą metodę poznawczą do żywych organizmów i mechanizmu rozmnażania. Możemy dokładnie przyjrzeć się kwasom nukleinowym, enzymom białkom itd. , i zadać pytania tego samego typu. Gdzie w nici DNA znajduje się istota ludzka? Człowiek nie znajduje się w substancjach chemicznych, bardziej niż program znajduje się w kodzie lub powieść w wydrukowanych słowach: forma ludzkiej istoty jest jakoś reprezentowana przez wzorzec, a substancje chemiczne zawarte w DNA są jedynie jednym z sposobów wyrażenia tego wzorca. Dziś istnieje technologia odczytu wzorców w DNA, kodowania go, więc wzorzec może zostać wysłany telefonem, i zwrócony do DNA znajdującemu się na drugim końcu. W jakimś sensie forma istoty ludzkiej przemieszcza się po kablu telefonicznym. Tym co sugeruję jest to, że jeśli spróbujesz zbliżyć się do tego co tworzy żywy organizm to skończysz z kolejnym kłębem dymu i garścią substancji, które równie dobrze mogły by być łożyskami kulkowymi, lub znakami na glinie czy nutami z gwizdka cynowego…

Rzecz (forma), która jest utrwalona przez rozmnażanie płciowe jest czymś zupełnie abstrakcyjnym i niematerialnym; jest abstrakcyjną formą zachowaną i zakodowaną w specyficzny wzorzec substancji chemicznych. Jeśli byłbym spytany co jest bardziej rzeczywiste, przejściowy zbiór substancji chemicznych używany do kodowania naszej genetycznej informacji czy sama w sobie abstrakcyjna forma, odpowiedziałbym „forma”.

Z racji tego, że jestem Kabalistą powiem co następuje. Uważam za zdumiewające to, że na świecie pozostało tylu zagorzałych materialistów. Wszystkie ważne rzeczy zdają się istnieć na poziomie kłębów dymu, nazywanego przez kabalistów formą. Roger Penrose, jeden z najwybitniejszych żyjących matematyków ma do powiedzenia to [30]:

„Nie ukrywam faktu, że moje sympatie silnie leżą w platońskim spojrzeniu, że prawda matematyczna jest absolutna, bezgraniczna i wieczna i nie opiera się na kryteriach stworzonych przez człowieka; i że przedmioty matematyczne same w sobie mają ponadczasowe istnienie niezależne od ludzkiej społeczności ani poszczególnych fizycznych przedmiotów.”

„Aha!” krzykną materialiści, „przynajmniej atomy są prawdziwe”. Cóż, są dopóki nie zaczniesz odciągać ich od siebie pęsetą i skończysz ze stosem równań, które okażą się językowym wyrażeniem idei. Jak powiedział Einstein „Najbardziej niepojętą rzeczą dotyczącą świata jest to, że jest on pojmowalny” – czyli przedstawiony w jakiejś formie językowej.

Nie staram się nikogo przekonać o „słuszności” kabalistycznego punktu widzenia; to co staram się zrobić to ukazać, że proces w którym forma jest odciśnięta w materii (czyli związek pomiędzy Jesod i Malchut) nie jest tajemnym teozoficznym bełkotem; jest to kwestia która żyje i wierzga. Istnieją trudne i nierozwiązane filozoficzne pytania o naturę formy i jej związek z materią, które były ignorowane przez długi czas. Im dalej brniemy w „rzeczywiste rzeczy” (a to z pewnością obejmuje organizmy żywe) tym lepiej wygląda model kabalistyczny (to że forma poprzedza przejawienie, to że jest to dobrze zdefiniowany proces stwarzania wynikiem którego jest „świat rzeczywisty”).

Wracając do punktu, który pozostawiliśmy, do powiązań pomiędzy sefirą Jesod, a narządami płciowymi, stosunek seksualny jest przekazywaniem informacji genetycznej. Informacja genetyczna zaś jest kompletnym opisem formy i funkcjonowania organizmu. Nie jest to butelka, lecz matryca z której pochodzi wiele butelek.

***

Iluzją Jesod jest bezpieczeństwo, ten jego rodzaj, który jest podstawą naszej osobistej egzystencji w świecie. Powierzchownie nasze bezpieczeństwo jest zbudowane ze związków, źródła dochodów, miejsca zamieszkania, powołania, osobistej mocy i wpływu itd., ale na niższym poziomie podstawa osobistej tożsamości opiera się na szeregu wypadków, potyczek i wpływów, które tworzą iluzję tego kim jesteśmy, w co wierzymy, i jakie jest nasze znaczenie.

Jest takie ciepłe, bezpieczne uczucie poznania, co jest dobre, a co złe, robienia słusznych rzeczy, życia wartościowym życiem w służbie wartościowych powodów, posiadania wyjątkowo uprzywilejowanego punktu widokowego z którego możemy badać problemy życiowe (z całą nietolerancją, niezrozumieniem innych ludzi którym towarzyszy ten wgląd). Z drugiej strony istnieją uczucia rozpaczy, depresji utraty tożsamości i egzystencjonalnego terroru kiedy tworzy się pęknięcie w iluzji przez które ukazuje się rzeczywistość- co Castenada nazywa „pęknięciem w świecie”.

Owa zadowolona z siebie, samonapędzająca się iluzja, ukryta jako osobista tożsamość na poziomie Jesod jest najbardziej zdumiewająco trudną rzeczą do zmiany czy zniszczenia. To ona zwalcza wszystkie zasoby osobowości, i entuzjastycznie obejmuje każdego sprzymierzeńca, który może wzmocnić jej mechanizmy obronne – ideologię religijną, polityczną lub naukową; psychologiczną, socjologiczną metafizyczną i teozoficzną czczą gadaninę (na przykład Kabałę); prawa i przeciętną moralność; w zasadzie wszelkie przekonania, które dają jej moc by zachować tożsamość, wyjątkowość i spójność. Ponieważ ten pasożyt duszy, używa religii (i jej ezoterycznych odłamów), aby się utrzymać to mają one niewielką lub żadną władzę nad nim i staje się on główną częścią problemu.

Są różne sposoby przezwyciężenia tego prywatnego demona, (Carroll [4], w eseju na ten temat, nazywa go Chorozonem), a dwa które znam najlepiej to katastrofalny i ścierny.

Pierwszy z nich polega na szoku tak ogromnym, że nie możliwe jest bycie znowu tą samą osobą, a jeśli dana osoba dostatecznie się przygotowała wcześniej, to wtedy jest możliwe użycie szoku w celu przebudowania siebie.

W niektórych przypadkach tak się jednak nie dzieje. Zauważono że wiele osób o bardzo sztywnych przekonaniach religijnych z łatwością mówi, że przeżyło traumatyczne doświadczenia, a także dobrze znane jest zjawisko histerycznej przemiany wśród żołnierzy cierpiących na nerwice wojenną. W niektórych przypadkach metoda katastrofalna jest ważną metodą prowadzącą do wtajemniczenia, ale może też powodować poważne urazy w zależności i od osoby i natury szoku.

Inna metoda, przez ścieranie, polega na odsuwaniu demona ważności siebie, całkowitemu zeszlifowaniu go przez robienie (na przykład) czegoś dla kogoś innego, za co nie otrzymuje się podziękowań, pochwały nagrody czy uznania. Takie zadanie powinno być wystarczająco duże i trudne, żeby mogło samo w sobie stać się demonem i wywołać uczucia przymusu (muszę to zrobić), bezradności (nigdy mi się nie uda), oburzenia (o co chodzi, to przecież nie mój problem), buntu (nie, nie, ja już więcej nie będę się z tym męczyć), jeszcze większego przymusu (nie, nie mogę się poddać), użalania się nad sobą (jak mogłem w to wpaść?), wyczerpania (o nie! już dosyć!) rozpaczy (ja już nie mogę) i w końcu pewnego rodzaju poddania się, gdy czyjś demon nie ma już dość siły, by walczyć, i po prostu się poddaje. Obie techniki, katastrofalna i ścierna są zaszczytnymi i uświęconymi tradycją narzędziami wtajemniczenia.

Cnotą Jesod jest niezależność, zdolność tworzenia własnych podstaw, do ciągłej przebudowy siebie, odrzucenia bezpieczeństwa wygodnych złudzeń i konfrontacji z rzeczywistością bez mrugnięcia okiem.

Wadą związaną z Jesod jest lenistwo. Można ją przeciwstawić inercji Malchut: kamień jest pogrążony w bezwładności, ponieważ nie ma możliwości zmiany. Jednak ludzie mogą się zmienić… i nie można im w tym przeszkodzić. Przynajmniej nie dzisiaj.

Jesod posiada cechy marzycielskości, złudy, przyjemności, uwodzicielstwa, tak jak na wyspie jedzących lotos (Lotofagów)- Bo czy istnieje alternatywny sposób byśmy żyli tak, jak gdyby tylko innym ludziom przydarzała się śmierć i osobista zagłada?

Klifotyczny aspekt Jesod występuje wtedy, gdy fundamenty są zgniłe i rozpadają się, a jedynie powierzchowny wygląd pozostaje niezmieniony. Przychodzi na myśl historia Doriana Graya napisana przez Wilde’a. Widzimy coś takiego przy urazach, przy których uszkodzony jest mózg i osoba jest tak dalece martwa, jak te urazy dotyczą egzystencji społecznej, a ciało pozostaje i wykonuje podstawowe funkcje instynktownie.

Organizacje są na to podatne w takiej samej mierze jak ludzie.

Tłumaczenie Psyche Controller