Nota o magii miłosnej

Ze względu, że magia miłosna pojawiła się także na naszym forum, postanowiłem napisać krótką notkę na jej temat. Nie mam zamiaru rozprawiać na temat sposobów wywołania w kimś miłości, ani technik pętania. Notka ta ma raczej być wyjaśnieniem dlaczego, na ostatnie dziewięć maili jakie dostałem w grudniu i styczniu z prośbą o rzucenie uroku bądź podanie przepisu odpowiedziałem, że nie podejmę się tego, ani nie zrobi tego nikt ze strony Aetherius.

Magia jest potężnym elementem kształtującym życie i moralność każdego maga. Im dłużej on praktykuje tym lepiej rozumie niuanse systemu działania jakim magia się kieruje, rozumie jej ograniczenia, ale przede wszystkim swoje własne. A więc jednym z powodów, dla których odmawiam rzucania uroków miłosnych jest moje osobiste ograniczenie w tej sprawie. Mój ukształtowany kręgosłup moralny uważa tę dziedzinę za niemoralną i niebezpieczną, czasem nawet bardziej od ewokacji demonów. Jak więc mógłbym wykonywać dla kogoś tego typu rytuał jeżeli sam jestem niechętnie do tego nastawiony? Taka czynność z pewnością spowodowałaby niepowodzenie całego przedsięwzięcia magicznego. Całe szczęście nie muszę tu opisywać, dlaczego miałoby moje nastawienie wpłynąć na wynik magiczny, ponieważ zrobił to świetnie Salat w artykule Błędne efekty rytuałów. Nastawienie operatora jest kluczem do sukcesu.

Sam od zawsze byłem przeciwnikiem magii miłosnej, zaklęć sprowadzających miłość i wszelkie uroki miłosne, które spotykałem w tekstach magicznych przyswajałem jedynie dla ciekawości i w rezultacie nigdy ich nie używałem. Nie posiadam więc potrzebnej wprawy w tej domenie zaklęć, by móc komukolwiek zagwarantować sukces i wykonać dla niego rytuał miłosny. Prawdą jest, że moglibyśmy założyć, iż mag z wieloletnim stażem poradzi sobie z takim czy innym zadaniem, nawet jeśli wcześniej go nie wykonywał. To prawda, zapewne technicznie zrobiłbym wszystko jak należy. Uważam jednak, że niezależnie od tego efekty magii miłosnej zawsze są i będą nieprzewidywalne i szkodliwe dla co najmniej jednej strony. Dlaczego?

Wszyscy mężczyźni, którzy napisali do mnie maile byli zdesperowani, koniecznie chcieli mieć swoją wymarzoną miłość przy sobie już teraz. Nie mogli czekać, brakowało im cierpliwości i spokoju, który pozwoliłby klarownie rozwijać się ich sytuacji z potencjalną partnerką. Z całkowitą szczerością przyznaję, że sto procent tych mężczyzn kochało własne wyobrażenie o danej kobiecie. Podobnie zresztą było z kobietami, które koniecznie chciały magią zwrócić na siebie uwagę kolegi z pracy/szkoły czy rzucić urok na byłego kochanka, by był jej całkowicie wierny. Każda z tych osób miała pewną ukształtowaną wizję partnera jak i relacji jaka miałaby powstać, zupełnie nie uwzględniając w tym charakteru owego potencjalnego partnera. W rezultacie przypuszczam z arogancką pewnością, że wszystkie te związki zostałyby związane urokiem miłosnym na swoje nieszczęście. Mężczyźni odkryliby, że idealne kobiety z ich wyobrażeń mają wady, różowe okulary opadłyby, a zauroczone kobiety miotałyby się między swoją własną odpornością psychiczną i duchową a spętaniem, które kazałoby czuć nienaturalny pociąg do mężczyzny. W sposób sztuczny nie da się wytworzyć miłości i przypuszczam, że nie można liczyć na jej wytworzenie samoczynne po rzuceniu uroku. Wynika to z faktu, iż opętana pożądaniem osoba, czuje oprócz potrzeby przebywania ze swoim oprawcą jednocześnie pustkę i niezdecydowanie. Dodatkowo jeśli elementy środowiskowe nie sprzyjają ich przebywaniu ze sobą (np. odległość) osoba zauroczona może nawet czuć fizyczny ból, nie sypiać, mieć problemy z koncentracją, a nawet omamy. Jest to wynikiem presji jaką zaklęcia miłosne odciskają na jej psychikę.

Rytuały miłosne zawsze dają w efekcie toksyczne związki, których konsekwencje ciągną się na polu zarówno materialnym jak i duchowym przez wiele lat. Związki takie mogą zakończyć się samobójstwami osoby zauroczonej w sytuacji, w której oprawca się nią znudzi i ją odrzuci. Ale także może przerodzić się takie odrzucenie w niebezpieczne zachowania, śledzenie, groźby, gwałty czy skrajnie morderstwo. Osoba zauroczona, jeśli urok będzie wciąż działał zawsze będzie starała się zniszczyć ewentualne inne związki swojego oprawcy, co więcej nawet jeśli ofiara wraz z oprawcą będą w pozornie szczęśliwym związku – zawsze ofiara będzie starała się odcinać wszelkie znajomości oprawcy, tak by mieć go wyłącznie na własność – ponieważ brak oprawcy powoduje poprzez urok dyskomfort psychiczny u ofiary.

Należy zauważyć, że nawet związki oparte na magii, a trwające wiele lat zazwyczaj w końcu się rozpadają – wtedy cierpi na tym zarówno ofiara jak i oprawca, a często również ich dzieci. Nie istnieje urok miłosny, który działałby na zawsze, a jednocześnie jak wcześniej wspomniałem blokuje on możliwość realnego zakochania. W efekcie pewnego dnia ofiara „wybudza się”, znajduje sobie kochanka, planuje rozwód, zabiera Ci dom i samochód i ogranicza opiekę nad dziećmi. 😛 I nie, powtórzenie zaklęcia niekoniecznie pomoże. Każdy rytuał miłosny daje inną wypadkową efektu, ponieważ inne czynniki na niego wpływają. Sądzę, że po pięciu latach życia z kimś Twoja wizja wspólnej miłości jak i idąca za tym intencja zastosowana w rytuale się zmieni. Ponadto dojdzie ego każące Ci wierzyć, że ona Cię kocha bez czarów i w związku z tym wątpliwości, jednym słowem coś się schrzani na pewno. Zdarzają się też źle rzucone uroki miłosne, które sprawią, że nie spętasz ofiary, tylko spętasz siebie. Jest to bardzo problematyczny przypadek, ponieważ jedynie pogłębiasz własne umęczenie emocjonalne i przenosisz je na wyższe, długoterminowe stadium duchowe.

Oto wyjaśnienie, dlaczego nie wykonuję rzucania uroków miłosnych na zlecenie, oraz czemu nie podaję przepisów magii miłosnej osobom do mnie piszącym. Proszę wziąć pod uwagę, że niezależnie od stopnia Waszej desperacji, nic się w tej materii nie zmieni. Starajcie się więc raczej kierować słowami Liber Al vel Legis:

O kochanku, jeśli taka twa wola, odejdź! Nie ma takich więzów, które by mogły zjednoczyć podzielonych, prócz miłości: wszystko inne jest przekleństwem.


11 thoughts on “Nota o magii miłosnej

  1. ewela says:

    Do tej pory myślałam, że cała ta magia miłosna to takie nasze babskie zabobony aby poprawić sobie humor, ale ten artykuł przeraził mnie że to może być prawdziwe. Piszesz zupełnie inaczej niż wszystkie wróżki!!!!

    • Rasphul says:

      Ponieważ nie jestem wróżką i praktykuję magię od wielu lat, w przeciwieństwie do większości wróżek znam już część mechanizmów jakie nią kierują. Magia miłosna jest prawdziwa i naprawdę niebezpieczna.

  2. Maya says:

    Jesli chodzi o taka magie cos w tym jest….z kims kiedys byłam bardzo zwazana ale nie wyszlo przez głupote ale On powiedział moja albo niczyja z nikim Ci nie wyjdzie…nie potraktowalam tego powaznie ale cos dziwnego sie dzieje…kazdy facet naraz znika bez powodu i przypomnialam sobie o jego slowach…robie wszytsko by to odwrocic ale narazie nie wychodzi..karty Tarota moje przeczucia i sny mowia ze on wroci…

  3. Rasphul says:

    Pamiętaj jednak, że nie możesz się takim podejściem kierować w kontaktach z przyszłymi partnerami. W jego słowach wcale nie musiało być mocy sprawczej. A często ludzie sami na siebie sprowadzają nieszczęście poprzez wiarę w to, że są przeklęci lub jest na nich rzucony urok. Dokonują wówczas samospełniającej się przepowiedni. Znane są nawet przypadki magów, którzy grozili klątwami ludziom, a Ci mieli wypadki, jednak realnie magowie Ci nie wykonali żadnego ruchu, by realnie klątwę taką rzucić.

    Podobnie może być i w tym przypadku, dlatego, moja rada – jeśli skończyłaś związek, odetnij się od niego raz na zawsze i patrz w przyszłość i nie bierz słów swojego byłego na serio. Każdy facet mówi, że kobieta nie znajdzie drugiego takiego jak on, ale przecież o to właśnie chodzi w rozstaniu, że nie chcemy być z kimś takim jak on/ona. 🙂

    Pozdrawiam,
    Rasphul

  4. Diuna says:

    Oczywistym jest dla mnie, że kiedy się kogoś kocha, nie chce się tej osoby pętać urokami. Ja chcę by ważna dla mnie osoba była szczęśliwa. Jak trafiłam na tą stronę? Czytam na różnych portalach wypowiedzi ludzi, którzy cierpią bo nie mogą być z tymi najważniejszymi dla siebie.Niestety to również mój problem. Na każdym forum po kilku, kilkunastu wypowiedziach nieszczęśliwych ludzi pojawia się taka, osoby która zamówiła urok(często podaje namiar na rzucającego…) i teraz pławi się w szczęściu. Początkowo pomyślałam, że to jakaś nadzieja… Tak… z racjonalnym myśleniem średnio u mnie ostatnio…
    Chciałabym zapytać czy jeśli istnieje magia miłosna, to czy można również w jakiś sposób pomóc osobie, która pragnie przestać cierpieć? Może nie zapomnieć, ale chociaż przestać czuć się tak bardzo źle

    Diuna

    • Rasphul says:

      Najlepszym lekarstwem na to jest czas. Ale oczywiście w systemach magicznych, szczególnie w czarostwie, powstawały specjalne rytuały pozwalające nam zerwać z przeszłością, zakończyć to, co nie wyszło raz na zawsze i uwolnić się od bólu związanego z przeszłymi wydarzeniami, związkami etc.

      Oczywiście ja nadal uważam, że najlepszym lekarstwem jest czas.

  5. duc says:

    Więc same uroki są złe. A co z przyciągnięciem miłości? To znaczy stworzenie sytuacji sprzyjającej poznaniu kogoś, kogo pokocha się ze wzajemnością. To jest możliwe? I jakie stworzyłoby ewentualne skutki uboczne?

    • Rasphul says:

      Teoretycznie pojawiają się w różnych źródłach rytuały na przyciągnięcie miłości, jednak zarówno ich efekty jak i skutki uboczne nie są mi znane. W ramach ostrożności wolałbym nie ryzykować testowania tego typu rytuałów, jeśli nie byłbym wyszkolonym adeptem.

    • Freaky Jester says:

      Niestety istnieje duże ryzyko przyciągnięcia wyobrażenia o kimś. Jeżeli szukamy miłości odwzajemnionej, to jakoś ją definiujemy. Coś to dla nas oznacza – jaka ta osoba ma być, jaka nie być, w jaki sposób przejawia się jej odwzajemnienie… To może być najabrdziej ogólne hasło i niegroźne w naszym odczuciu, ale nawet to, że dla jednych ważna jest akceptacja ich wad, a dla drugich bodziec od partnera do zmian i w tym się dla nich przejawia odwzajemnienie uczucia… To już jakoś definiuje.
      A jeżeli definiujesz, to nie jesteś w stanie objąć wszystkiego, więc jak to z zaklęciami miłosnymi – z czasem wychodzą wady, okazuje się, że kłamczuch, albo że leń lub że owszem, troskliwy, kochający, ale zależny od matki, zbytnio rozpieszczający dzieci… Nagle czar pryska, bo nie wzięliśmy czegoś pod uwagę i w komplecie z marzeniem dostajemy listę cech, których nie umiemy tolerować.
      Czarowanie na „pojawienie się kogoś”, nawet jeżeli nie dotyczy konkretnej osoby, to w dalszym ciągu jest czarowaniem na jakąś osobę. Więc znów spętujesz czarem miłosnym człowieka – tylko pozostawiasz kwestię losową którego człowieka.

      Polecam raczej czarowanie na siebie samego, z intencją „żebym mógł/mogła dostrzec szczere uczucie”, „żebym potrafił/potrafiła docenić wartościowe osoby”, „żebym nie przegapił/przegapiła w swoim życiu szansy na udany związek”.

  6. SuperBabka says:

    Czy można zdjąć urok miłosny ? Można się z niego uwolnić, gdy ktoś go zrobił z premedytacją mówiąc przy tym, że chciał nas „zniewolić” !

Comments are closed.