Niegraficzna sigilizacja

O sigilizacji jest tyle w sieci wzmianek że pewnie już każdego zbiera na wymioty jak widzi kolejny art na ten temat. I dobrze, bo większość materiałów na ten temat to istne kopiuj-wklej. Mój art rzecz jasna będzie inny i wyjątkowy 😉

Adam na swoim blogu odwala świetną robotę pokazując przykłady różnych sposobów tworzenia graficznych sigili, jednak mimo całej różnorodności stosowanych alfabetów, sama metoda tworzenia pozostaje taka sama.

Ten artykuł chciałbym poświęcić tworzeniu innego rodzaju symboli – nie przyjmujących graficznej postaci. Jedne wymagają większego otworzenia się na sygnały wypływające z nas samych, inne mniejszego, wszystkie jednak wymagają większego zaangażowania w ich konstrukcje, o czym szybko się przekonacie podczas pierwszej próby ich tworzenia 🙂

Przejdźmy więc do innych form:

 

Ourański – Barbarzyński

Drugą najbardziej popularną formą tworzenia symboli w magii chaosu jest język urański-barbarzyński. Idea języka jest w miarę prosta i można ją sprowadzić do ‚Wymyśl swoje własne słowa’. Słowa takie następnie były używane w praktykach w zastępstwie zwykłych wyrazów w znanym mam języku. Praktyka pokazała że słowa w urańskim dobrze się sprawdzały przy omijaniu gadającego cenzora w naszym umyśle – i część osób wciągnęła je na stałe do swojego alfabetu pragnień.

Sprawa więc jest dość prosta. To czy chcemy stworzyć symbol określający jeden wyraz czy też cały bardziej złożony koncept zależy tylko od nas samych. Tworzenie konstruktów oznaczających pojedyncze słowa ma tą zaletę że łatwo je wykorzystać w innych praktykach. Jeżeli więc chcemy stworzyć osobne koncepty dla np: ‚jeść’, ‚obiad’, ‚ośmiornica’ to przy następnej praktyce wystarczy stworzyć konstrukt np. ‚knedle’ i wykorzystać stworzone wcześniej konstrukty.

O ile w wypadku standardowej graficznej sigilizacji możliwości jego zasiania w sposób wzrokowy są różne – tutaj sprawę mamy mocno ograniczoną ze względu że mamy do czynienia z sigilem wokalnym. Budujemy więc zdanie/intencje/pragnienie jakie chcemy aby się zamanifestowało w rzeczywistości. Możemy więc je mantrować, wibrować jak i krzyczeć jeżeli mamy warunki byleby udało się je wtłoczyć do podświadomości 😉

W sieci jest wiele różnych słowników urańskiego i każdy może skorzystać z gotowych konstruktów we własnej praktyce. Działają całkiem fajnie – jednak zachęcam do tworzenia własnych – będą nam najlepiej służyły, zwłaszcza jeżeli chcemy pracować z nimi wielokrotnie.

Osoby które o urańskim nigdy nie słyszały odsyłam na np. chaosmatrix
http://www.chaosmatrix.org/library/ob.php

 

Gesty

Część systemów magicznych w swoich rytach wykorzystuje jako symbole także gesty i/lub postawy które wykonuje lub przyjmuje osoba wykonująca rytuał. Najczęściej robi to aby rzutować na siebie inwokowane aspekty w związku z tym gesty swoim wyglądem często odwołują się do różnych archetypów.

Nic więc nie stoi na przeszkodzie aby stworzyć własne gesty które będą symbolizować określone przez nas koncepty myślowe. Jestem przekonany że pewna część z nas ozdabia swoje praktyki jakimiś małymi geścikami które nadają im ‚posmaku’ tworząc nasz własny unikalny styl pracy. Nie wszystkie muszą oznaczać coś konkretnego, ale pewne znaczenie im nadajemy, nawet jeżeli jest to tylko symbol zakończenia wykonywania pewnej czynności. Tak czy inaczej – wielu z nas tworzy je, nawet jeżeli robi to nieświadomie.

W sigilizacji w modelu psychologicznym stosujemy symbole pomijające świadomego cenzora, jednak w wypadku gestów nie trzeba się tak mocno tym przejmować. Trudno mi ocenić czy może wynika to z tego że nie są dla mnie aż tak czytelne, czy może trzeba by z nimi pracować bardzo długo żeby stały się dla cenzora tak rozpoznawalne jak gest np. podania dłoni do drugiej osoby czy mowa ciała w kontaktach damsko-męskich. Praktyka mi pokazała że nawet jeżeli tak stworzone konstrukty przekazują jakąś informację do cenzora, to albo nie jest to informacja wystarczająca, albo wysiłek włożony w ich ciągłe wykonywanie skutecznie to niweluje (zwłaszcza jeżeli ruch zgramy z oddechem pozwalając się wyciszyć) umożliwiając im się przebicie do ‚sprawczej’ części umysłu.

Technika zasiania takiego konstruktu jest właściwie jedna: w wypadku prostego stałego gestu – trwanie w nim, lub w wypadku serii ruchów (lub w połączeniu z innymi konstruktami) – ciągłe ich wykonywanie.

Dla osób szukających inspiracji:
http://hermetic.com/crowley/libers/lib6.html
http://adocentyn.net/ogdoadic-praxis/posture-gesture/

 

Rzeźby/modele/rysunki/inne twory

Wielu osób aktywnie praktykujących podchodzi z przymrużeniem oka do praktyk ezoteryków, w tym także do rysowania mandal czy wizji ‚anielskich’ jakie w tym środowisku są dość popularne. Jakie by one nie były, jedno trzeba im twórcom przyznać – nie boją się otworzyć na intuicję i przedstawić graficznie coś nad czym rozmyślają.

W tworzeniu konstruktów wykorzystywanych w sigilizacji jest podobnie. Nikt nie powiedział że muszą przybierać przecież określoną formę. Ogranicza nas tutaj nasza własna wyobraźnia, intuicja i ekspresja. Nie każdy z nas ma zmysł plastyczny a mimo to większość z nas pamięta czasy z dzieciństwa gdzie plastelina, kredki/farby i kolorowy papier umożliwiały nam przedstawianie pewnych aspektów rzeczywiści. Zdaję sobie sprawę że magia chaosu w głównie mierze jest dziedziną ludzi młodych i w związku z tym zazwyczaj bezdzietnych, więc mało kto posiada na stanie wymienione wyżej akcesoria, warto jednak wybrać się do sklepu papierniczego i zakupić taki rynsztunek by zwyczajnie potestować, chociażby po to aby przekonać się że ta forma nam nie pasuje 😉

 

Testuj, testuj, testuj

Gdy przypomnimy sobie pierwsze próby z graficzną sigilizacją – z pewnością większość z nas czuło się nieco nieswojo i dopiero za drugim razem ‚poczuło’ o co w tym chodzi. Podobnie jest i tutaj. Zmieniając całkowicie formę tworzenia konstruktów za pierwszym czy drugim razem trudno stworzyć taki, który idealnie spełni nasze oczekiwania zarówno pod względem ‚jakości wykonania’ jak i jego skutecznego zasiania. Nie ma co się zniechęcać – tutaj na początku też stawiamy pierwsze kroki.

Niezależnie więc czy uważasz się za osobę początkująca w magii chaosu czy za starego wyjadacza, jeżeli tylko mój post choć minimalnie wzbudził Twoje zaciekawienie – zachęcam Cię do eksperymentowania, gdyż nigdy nie wiadomo co odkryjemy eksperymentując z nowymi technikami 🙂

3 thoughts on “Niegraficzna sigilizacja

  1. javeron says:

    Czy jeśli te techniki się sprawdzają (w moim przypadku to działa, potrafię zobaczyć samochód, który jest 2km ode mnie i przejedzie obok mnie na przystanku) mogę powiedzieć, że jestem tzw. Początkującym magiem haosu, pomimo, że bardzie interesuje mnie inny typ magii?

    • koles says:

      nie wiem co masz na mysli piszac ze potrafisz zobaczyc samochod, ale nie widze jakiegolwiek zwiazku z sigilizacja.
      swoja droga sigilziacja sprawdza sie wielu osobom, ktore jednak nie praktykuja magii chaosu – bo ta to w duzej mierze sposob myslenia i podejscia do otaczajcej go rzeczywistosci co przeklada sie na sposob praktyki. dlatego tez sporo osob ktore na poczatku praktykuja ten rodaj magii po pewnym czasie bastuje i odnajduje sie w innym jednym scisle okreslonym systemie

Comments are closed.