Jak rozmawiać o magii?

Processed with VSCOcam with p5 preset

Rozwijamy nasze zainteresowania poprzez dialog z innymi ludźmi. Internet oferuje w tym zakresie szerokie możliwości, ale nie zastępuje rozmowy na żywo. Często rodzi się więc pragnienie, by wymienić doświadczenia z realnym człowiekiem. Szczególnie, jeśli coś jest dla nas nowe i fascynujące. Wiele osób właśnie wtedy czuje potrzebę, by skonfrontować swoje doświadczenia z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Temat magii nie jest jednak tak prosty w rozmowie jak sport, sztuka, czy muzyka… Dlatego pokusiłam się o luźne przemyślenia dotyczące tej kwestii.

Właściwym wydaje się odnaleźć ludzi ze swojej okolicy poprzez strony internetowe o tematyce okultystycznej. Teoretycznie ma się wtedy pewność, że takie osoby są realnie zainteresowane tematem, praktyką, mają jakieś doświadczenia… Sama kilkakrotnie uczestniczyłam w takich spotkaniach i z ręką na sercu mogę powiedzieć – szkoda czasu. Nie miałam oczekiwań względem tych ludzi, bardziej ciekawa byłam, kogo spotkam. Pokora przychodzi wraz z doświadczeniem. Ludzie, którzy wręcz usiłują narzucać swoje teorie, zasypują innych historiami o swych praktykach, zazwyczaj nie mają zbyt wiele doświadczenia – a głównie takie osoby spotykałam. Dużo prawdy jest w tym, że milczenie jest nierozłącznym elementem praktyki magicznej. Jest to temat na tyle enigmatyczny, niejasny i subiektywny, że wiele z niego zostaje wyłącznie dla samego maga.

Wszelkie spotkania z grupami spirytystycznymi, miłośnikami ezoteryki, otherkinami, wróżbitami, energoterapeutami, uzdrowicielami, wampirami, satanistami, czy jakkolwiek ludzie lubią się głośno nazywać… wszelkie takie spotkania kończą się bardzo często jako zetknięcie z ludźmi żyjącymi we własnych krainach wyobraźni, nie mającymi zbyt wiele wspólnego z magią. Te światy wydają się łatwe, przyjemne, cudownie magiczne. Obwieszeni kolorowymi kamieniami, symbolami, które nierzadko się wzajemnie wykluczają, opowiadający o przyzwanych demonach, wyczuwanych energiach, aurach, wielkim połączeniu się z przestrzenią… Nie jest to coś, co może nas wzbogacić. Ciekawe jednorazowo doświadczenie, ale zupełnie nierozwijające na dłuższą metę.

A jeśli takie grupy proponują wspólną praktykę, to już w ogóle powinna się zapalić czerwona lampka… Ludzie, którzy widzą się po raz pierwszy, nie znają się, mają różne światopoglądy, są osadzeni w różnych systemach, nie mogą sobie ufać, bo i na jakiej podstawie – jak oni chcą wspólnie praktykować? Zrobić coś razem w magii, jeśli nie są razem poza magią? A jeżeli stanie się coś nieoczekiwanego, to w jaki sposób zamierzają na to zareagować? Ludzie, o różnym poziomie, doświadczeniu… To jakby z przypadkowych osób stworzyć sportową drużynę i wysłać ich od razu na zawody zamiast treningu. Co innego wspólnie świętować jakieś obrzędy religijne, co innego usiłować wpłynąć na rzeczywistość za pomocą magii.

Z kolei próba wciągnięcia naszych realnych znajomych w tematy magiczne może z nas uczynić wariatów w ich oczach. Dodatkowo kolega z pentagramem na szyi wcale nie musi oznaczać okultysty. Sama dawniej nie raz się na to nacinałam, gdy pogłębiałam zainteresowania i moją uwagę zwracały wszelkie symbole magiczne. Kryształy na szyi, pentagramy, symbole buddyjskie, celtyckie… Zagadywałam wtedy znajomych przekonana, że interesują się praktykami, których symbole noszą. I właściwie zawsze następowało wielkie rozczarowanie. Mało kto potrafił nawet dobrze zdefiniować symbol, który nosił, nie wspominając o jakiejkolwiek rozmowie na poziomie odnośnie kultury, z której się wywodzi. Kręciło się wokół magii świeczek i gadce o energii. Często ich źródłem wiedzy była telewizji, artykuł na Onecie, jakaś popularna, new ageowa książeczka, czy modna aktualnie postać medialna, które szerzyła spłyconą wersję jakiegoś systemu.

Jak zagadać? Czy to do znajomego, czy nowo poznanej osoby… Tak, by nie wzięto nas za idiotę, a jednocześnie by uniknąć starcia z pseudomagami. Bezpiecznie jest zacząć od kwestii kulturowych, antropologicznych, historycznych, mitologicznych, czasem religijnych (choć z religią to niekiedy jak z polityką). Wybadać grunt, z którego łatwo przejść w wierzenia, praktyki, rytuały i wyczuć, na ile osoba jest w ogóle zainteresowana, zorientowana i doświadczona. Na ile to teoria a na ile praktyka.

Wymiana doświadczeń w realnym świecie jest niezwykle wartościowa i budująca. Trzeba tylko trafić na odpowiednie osoby. Nas samych też niech nie zgubi pycha, że robimy coś niezwykłego, i że jesteśmy praktykami a nie teoretykami – nieważne, że ledwo od roku, czy dwóch. Lepiej niekiedy wstrzymać się też z opowieściami o przebiegach rytuałów, ewokacjach, opętaniach… Szczególnie tych ostatnich i wszelkich innych „efektach specjalnych” podczas praktyk, bo to trochę jak przechwałki o tym, jak bardzo się ktoś najebał (świadectwo braku kontroli).

Freaky Jester

O Freaky Jester

Metaforyczna Trójca, gdzie z dualizmów tworzony jest trzeci element będący ponad wszelkie ograniczenia. Czysta przestrzeń. Pole naszego działania. Od dziecka zafascynowana całą tą ezoteryką odkryłam, że jestem w stanie stwarzać rzeczy. I postanowiłam robić to świadomie, podług własnej woli i z pełną odpowiedzialnością. Bliski jest mi model spirytualny, choć każdy taki podział jest tylko umownością. Zetknęłam się z wieloma drobnymi praktykami z różnych dziedzin... Lubię pracować z Tarotem, od niedawna na ścieżce buddyzmu szkoły Kagyu, przede mną praktyka ewokacji. A poza tą całą pisemną wyniosłością, całkiem wyluzowana babka jestem.

Sprawdź Również

Analiza rytuału okiem wtajemniczonego

Tworząc ostatni wpis – tłumaczenie klątwy z Liber Falxifer postanowiłem, że może być wartościowym jeśli …

Jeden komentarz

  1. Ale po co rozmawiać o magii? Nie jesteśmy misjonarzami. Magię nalezy robić ale absolutnie nie należy o niej opowiadać, poza wymianą doświadczeń między praktykami. Nie wolno popularyzować ani przekonywać. Magia przyciąga określony typ ludzi, tak było przez wieki i tak powinno zostać.

Powered by themekiller.com