Wpływ cyklu menstruacyjnego na praktykę magiczną.

Temat na forum 'Rozważania ogólne' rozpoczęty przez Lili, Czerwiec 18, 2017.

  1. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Czy kobieta powinna zwracać uwagę na cyk menstruacyjny w swojej praktyce?. Tak całkiem ogólnie ujmując temat czy w okresie menstruacji (okresu) można bez zmian czynić swoje działania , czy to okres który, osłabi lub na odwrót, zwiększa osobistą moc kobiety lub nie wpływa zupełnie na nic i nie ma żadnego znaczenia? Ma to jakiś w ogóle wpływ, biologia kobieca, a magiczna praktyka? Tak całkiem ogólnie to ujmując bez sprecyzowania na konkretne praktyki, chodzi tylko o sam wpływ kobiecych funkcji biologicznych na własne możliwości lub ograniczenia.
     
    spiritedaway lubi to.
  2. FeraXIII

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    19
    Polubienia:
    27
    Płeć:
    Kobieta
    Miasto:
    Kraków
    Bez precyzowania na konkretne praktyki, to tak, ma.
    Cykl menstruacyjny jest jak cykle księżyca i ma swoje symboliczne znaczenie. Kiedy zaczyna się owulacja znajdujemy się na początku cyklu życia, jak w momencie, kiedy na niebie jest księżyc przybywający. Kiedy zaczyna się krwawienie, jest to sygnał, że komórka płciowa umiera i nie powstanie z niej nic, więc zostaje zwrócona razem z endometrium z organizmu. Zaczyna się wtedy cykl śmierci, księżyc ubywający.
    Niektóre kobiety nawet mają tak, że ich ciało dostosowuje się do cykli księżyca i w pełnię miesiączkują. Zdarza się to rzadko, ale się zdarza, tak jak podobno konie umierają w pełnię księżyca. Moim osobistym zdaniem, jest to błogosławieństwo i takie kobiety odniosą sukces pracując z boginiami lunarnymi.
    Z doświadczenia wiem, że jak się ma okres, to rośnie moc związana z mrocznymi sztukami, zmarłymi i takimi rzeczami.
     
  3. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Tak, o księżycu wiem i połączeniu z cyklem menstruacyjnym u niektórych, faktycznie to ciekawe zależności. Co do samej zwiększonej mocy związanej z okresem i nastawieniu na mroczne praktyki z tym nie jestem do końca przekonana.Tak właśnie myślałam, że ktoś to będzie tak tłumaczyć i z tym to łączyć ,tak wskazuje logika i doświadczenie;) Nie jestem przekonana, bo może to bowiem wynikać z czystej biologi, zwiększeniu pracy hormonów,złym nastrojem, agresją itp., różnie to kobitki przechodzą. Nie mówię, że tak nie jest(mogę się całkowicie mylić, ale u siebie nie zaobserwowałam bowiem nic spektakularnego), jednak może to mieć nie tyle związek zwiększoną mocą magiczną, a może raczej zwiększonym (wkurwieniem) u kobiet :D Stąd ten pęd do mrocznych praktyk, a u niektórych, nawet ku zagładą całych narodów :D
    Co do koni to nie wiedziałam, że tak podobno bywa, interesujące jeśli ma pokrycie w rzeczywistości.:)
     
  4. FeraXIII

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    19
    Polubienia:
    27
    Płeć:
    Kobieta
    Miasto:
    Kraków
    Agresja to trochę przesada, raczej się mówi o drażliwości, zresztą występuje ona przed menstruacją, a nie w trakcie, tak samo wahania nastrojów. Może to wynikać ze zwiększenia pracy jakich hormonów? Jak ktoś nie ma pojęcia o cyklu menstruacyjnym, to zawsze jest google, żeby się dowiedzieć. Nie chce mi się tego tłumaczyć. Skoro fizyczne oczyszczanie się, posty i inne ascetyczne praktyki, mają wpływ na poziom mocy magicznej i na praktykę, to czemu cykl menstruacyjny ma nie mieć? W wielu kulturach ma wpływ na praktyki religijne, to w jakim stanie cyklu jest kobieta.
    Jeśli takiej odpowiedzi oczekiwałaś i taki masz pogląd, można to zawsze było zawrzeć w pierwszym poście.
    Spłaszczanie praktyk z cieniem, zmarłymi i demonami do wyrządzania krzywdy i agresji jest nie na miejscu. Można spokojnie wyznawać Hekate i nie chcieć zabijać ludzi, a nawet być człowiekiem bardzo spokojnym o dobrym samopoczuciu. Nie należy szerzyć stereotypów w szczególności w naszym środowisku.
    Prowadziłaś jakieś zaplanowane działania magiczne w różnych porach cyklu, czy niekoniecznie?
     
  5. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Nie proszę Cię o tłumaczenie pracy hormonów, wiem jak działa mój organizm :p Spoko, nic Ci się nie musi chcieć :D Obniżają się wiadomo(zwiększają się przed to miałam na myśli wyżej ,to oczywiste dla każdej kobiety nie trzeba tego rozpisywać na etapy dla jasności chyba co ?) co również powoduje zmiany w odczuciach różne, bo różne, jednak to zmiany które różnie są odbierane, zgodnie z dolegliwościami które temu towarzyszą. Nie upieram się, że nie ma wpływu mówię, że wnioski ku temu są słabe, nie że ich brak ;)
    Nie, @FeraXIII nie prowadziłam, żadnych działań połączonych typowo pod cykl menstruacyjny (faktycznie nie), dlatego mam wyłącznie wątpliwości nie stanowisko przeczące. Jeśli, jednak ty prowadziłaś takie działania i odniosłaś jakieś pozytywne skutki i wnioski, zauważyłaś wpływ który bronisz to chętnie posłucham o wnioskach z twojego doświadczenia, to będzie bardzo ciekawe i może dużo pokaże faktów, że masz całkowitą rację?
    Doświadczenie własne najlepiej pokazuje domniemania, moje są podszyte tym, że nic nie zauważyłam z własnego doświadczenia, choć to słabe wnioski, prawda;), bo nie nastawiłam się konkretnie na ich uzyskanie, jeśli masz własne sensowne proszę przedstaw je, będę zaciekawiona i wdzięczna za podzielenie się nimi.
     
  6. FeraXIII

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    19
    Polubienia:
    27
    Płeć:
    Kobieta
    Miasto:
    Kraków
    Wnioski są słabe, bo nikt nie prowadził badań na ten temat, albo mnie o nich nie wiadomo. Mamy tylko przekazy kulturowe i zdrowy rozsądek. Jeśli masz wątpliwości to zachęcam do praktyki w takim razie, jest to najłatwiejszy sposób na rozwianie wątpliwości.
    Moje doświadczenie nie może dać nikomu całkowitej pewności co do tej hipotezy. Ogólnie w magii jest trochę tak, że ja uważam, że mam pozytywne skutki, ale niekoniecznie dla kogoś innego musi to coś znaczyć. Z tego też powodu z reguły unikam wywnętrzania się, jeśli chodzi o moją praktykę. Postanowiłam jednak zrobić wyjątek, ale nie oczekuj fajerwerków ze szczegółami.

    Otóż miałam okazję przygotowywać się do działania magicznego cały tydzień, a miało się odbyć w dzień przesilenia zimowego i akurat wtedy była pełnia. Pasowało mi tak akurat do założeń i stwierdziłam, że taka okazja rzadko się zdarza (chociaż nie wiem, nie sprawdzałam). Ogólnie medytacje i modlitwy były normalne, tylko ta dzień przed była inna, bo zawierała inwokację. Miałam wtedy jakiś dziwny stan, którego normalnie nie doznaje i w sumie podobało mi się, do tej pory pamiętam. Próbowałam tej inwokacji drugi raz dużo później, ale nie wywołała efektów jak w tamtym konkretnym momencie, więc była to kwestia całego przygotowania, a nie tej konkretnej inwokacji. W dzień, na który zaplanowałam działanie dostałam krwawienia, ale nie tylko, ktoś z kim mieszkam skaleczył się w palec i krew była wszędzie, ogólnie masakra. Może to być przypadek (chociaż z powodów o których nie opowiem, czułam że tak nie jest). Działanie się udało, dostałam to co chciałam. Właściwie przypuszczałam, że zacznę krwawić, były znaki na niebie i ziemi, że tak powiem, ale u mnie to jest baaaardzo losowe. Fakt, że akurat wtedy mi się udało, był bardzo budujący.
    Ogólnie jeśli chodzi o składanie ofiar demonom, polecam dzień krwawienia lub jeden dzień po. Próbowałam różnych wariantów, ale ten był najlepszy. Dużo gorzej zaczynam się czuć w okolicach owulacji i staram się ograniczyć zużycie energii aż do krwawienia.Więcej śpię i ogólnie raczej wolę nie wykonywać prac magicznych. To akurat może być spowodowane tylko moją fizjonomią oraz tym, że bardziej się identyfikuję z archetypem Arcykapłanki niż Cesarzowej, nie wiem do końca jak to działa. Jestem zwolennikiem dostosowania praktyk do indywidualnych potrzeb i możliwości.
     
  7. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    hmm.. to ciekaw faktycznie, jeśli zauważyłaś takie zależności z doświadczenia to już inna sprawa. Oczywiście trzeba, też jednak pamiętać, że pełnia to nie jest uniwersalny czas zwiększonej mocy itp. odpowiedni do każdego działania nie zawsze się to nada pod pewne praktyki. Choć z demonami może być właściwie, interesujące pokazałaś doświadczenie do tego stopnia, że choć nie mam żadnej potrzeby demonicznego kontaktu to chętnie spróbuję to samo przeprowadzić, demony z całą swoja chujową przebiegłością są proporcjonalnie interesujące . Spróbuję najpierw przygotować i ustalić jak przebiega mój cykl pod fazy księżyca, jeśli uda mi się to zaobserwować i dokładnie ustali, również chętnie się osobiście przekonam czy wystąpią jakieś zmiany, odczucia powodzenia czy porażki z tym bezpośrednio połączone.
    Świetnie, że tym się podzieliłaś , jedno udane i sensowne doświadczenie bowiem znaczy więcej niż tony przeczytanych mądrości( bynajmniej dla mnie;))
     
  8. FeraXIII

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    19
    Polubienia:
    27
    Płeć:
    Kobieta
    Miasto:
    Kraków
    Nie chodziło mi o pełnię per se, ale o krwawienie w trakcie pełni. Nie rozpatruję też tego do końca w kontekście mocy, a symboliki, która odowiednio zastosowana powinna dać rezultat.
    Jeśli chodzi o demony, to praca z nimi jest trudna i na pewno ameryki nie odkryję jak powiem, że odradzam ją ludziom bez przygotowania. Przygotowywałam się 2 lata, żeby w ogóle sensownie pracować i musialam czekać kolejne 2 na odpowiedź ze strony demona, ktorego już i tak uważałam za przychylnego. Obecnie jestem zadowolona, ale są takie rzeczy, których się nie przyspieszy, w szczególności jeśli chodzi o Sztukę. Może jednak będziesz mieć więcej szczęścia (lub nieszczęścia, zależy co kto lubi poświęcać).
    Jeśli uda Ci się przygotować odpowiednio, powinno być możliwe dostanie krwawienia lub owulacji, jeśli gdzieś w pobliżu jest jakaś interesująca faza księżyca. Zauważ, że kwawienie w pełnię, będzie mieć inną symbolikę niż w nów. Oczywiście można wykorzystać krew miesięczną w rytuale, tylko żeby to miało ręce i nogi.
    Do takich praktyk bardziej niż demony polecam np bóstwa jak Hekate. Nie jest trudno znaleść nawet zapiski na jej temat. Jeśli się czujemy śmielsi, można złożyć ofiarę np Nox, albo jakimś azteckim lub majańskim boginiom lunarnym.
    W ostateczności, jeśli nie czujemy się w humorze projektować całego rytuału, zawsze można zrobić cykl medytacji z inwokacją, tak jak ja zrobiłam i to mi się wydaje bardzo rosądne na początek. Najlepiej oczekiwać krwawienia w jakiś konkretny dzień i pod to zaplanować działanie. Jeśli się nie powiedzie, to robimy coś źle, albo najpewniej na pół gwizdka. Takie ćwiczenie pozwoli zorientować się, na ile tak naprawdę znamy swoje ciało, na ile nam służy w naszej praktyce.
    Jeśli nie czujesz potrzeby kontaktu z demonami, to też odradzam. One to wyczują.
     

Poleć forum