Używanie senników

Temat na forum 'Sny' rozpoczęty przez Sibrien, Sierpień 17, 2013.

  1. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    70
    Polubienia:
    90
    Cokolwiek to znaczy dla danej jednostki.
    Jeden zauważy zwykły owoc, inny symbol grzechu biblijnego, inny wręcz odwrotnie - symbol objawienia. Trafią się i tacy, co nie będą nawet potrafili namalować.
    Skupiasz się na cechach zewnętrznych, fizycznych, a te kryteria we śnie nie mają głębszego znaczenia. Praktycznie są jedynie formalnością, by symbol ładnie oprawić.

    Zależny.

    Interpretacja to skutek, wynik końcowy, odwrócenie kart. Nawet, kiedy poznamy odpowiedź na metaforę snu, to nic nam po niej, jeżeli nie zrozumiemy przyczyny jej powstania.
    Jeżeli Twój ostatni sen wyrażał np. ukryte pożądanie, to sucha informacja niewiele określi, ponieważ prawdziwą odpowiedzą będzie to, co to pożądanie wywołało. Na takiej podstawie winno się czytać sny. Cofamy się do narodzin symbolu.

    Które jedynie mogą.

    Odnośnie tego, to sam nie wiem na ile ważne jest tu subiektywne doświadczenie, a ile obiektywna zasada. Czy to kwestia wprawy, czy stała zależność.

    Prędzej, czy później dojdzie do ustatkowania i określenia swojej dziedziny. Szersza perspektywa jest naturalna i wręcz konieczna na etapie szukania, jednak z coraz większą wiedzą, w sposób równie naturalny uformuje się nasz indywidualny pogląd na sprawę, który coraz bardziej będzie opierał się o uniwersum danej dziedziny. Teorii ewolucji nie pogodzi się z boskim stworzeniem - i takie dylematy wyboru nadejdą. Przyjdzie nam wybierać, co uznamy za właściwe.
    Tworzenie się dziedzin jest koniecznością.

    Z równą łatwością przychodziłoby nam wtedy ich ponawianie. Konsekwentna gorycz nauczy nas lepiej, jak wyciągać wnioski.

    Jednak pionierzy musieli się z tym mierzyć. Nauczyciele również mieli swoich nauczycieli, jednak ktoś musiał tę naukę samodzielnie zapoczątkować.

    Osobiście jestem indywidualistą i samoukiem. Chcę sam osiągać, co wypatrzyłem, dlatego w takich tematach zawsze będę propagował samotną ścieżkę.

    ~

    PS. Jak wspominałaś - nie zgadzamy się w pewnych wątkach, jednak nie widzę problemu, by to miało w jakiś sposób przeszkodzić rozmowie, w tym wypadku, co więcej - może być to pożyteczne.
     
    Rasphul lubi to.
  2. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Zasadniczo im bardziej poznajemy treści zawarte w naszej nieświadomości (niezależnie od tego jak jest ona pojmowana) tym "głębsze" jej pokłady zaczynamy eksplorować. Na ogół zaczynamy od treści najbardziej obsadzonych energią psychiczną, a potem idziemy głębiej.

    Idąc dalej i podsumowując dyskusję o symbolach, jabłku etc.
    Freud zakładał, że symbole senne mają swoje stałe znaczenia (seksualne - ale jego następcy odeszli od takiego rozumowania). Uważał, że język symboli to cecha charakterystyczna dla gatunku. Implikowało to możliwość interpretacji snu bez żadnego kontaktu z osobą śniącą ;) Poza tym większą uwagę przykładał do metody swobodnych skojarzeń, odcyfrowywanie symboli było kwestią poboczną.
    Jung natomiast zakładał istnienie nieświadomości zbiorowej, w której znajdują się archetypy wspólne dla wszystkich ludzi. to są właśnie (w dużym uproszczeniu) "elementy świata, które są podstawą danej cywilizacji". Niemniej jednak archetyp jest "obudowywany" przez treści nieświadomości indywidualnej - stąd np. u osoby A archetyp Wielkiej Matki objawi się jako Maryja, a u osoby B jako Gaja.

    Wszyscy przeżywamy te same wątpliwości i uczucia (zawiść, lęk przed śmiercią i tak dalej) i to się w snach wyraża przez symbole, których zasób jest w pewien sposób ograniczony. Krótko mówiąc używamy tych samych symboli do odzwierciedlenia tych samych stanów emocjonalnych. Jednocześnie każdy z nas używa tych symboli w inny sposób, bo każdy przeżywa owe stany emocjonalne w różny sposób. Symbole są tak naprawdę nieostre i zamiast jednego konkretnego znaczenia mają pewien zbiór znaczeń, ale jest to zbiór ograniczony :>. Każdy wybiera sobie jakieś znaczenie z puli i to jest element indywidualności w tym układzie. Dlatego też interpretacja snu osoby trzeciej wymaga znajomości osoby śniącej, jej sytuacji życiowej na różnych płaszczyznach oraz czynników kształtujących jej wewnętrzną psychodynamikę.

    Jeśli coś takiego się komuś przyśni to jest to materiał, który można poddać analizie z dobrym skutkiem. Mieliśmy pacjenta, matematyka nota bene, któremu śniły się obiekty czterowymiarowe - hiperkule i tym podobne rzeczy.

    To kwestia działania mechanizmów obronnych. które działają także w czasie snu. Może to mieć wymiar pozytywny jak i negatywny w zależności od sytuacji i osoby.

    Ma to sens w przypadku osób zdrowych :> U zaburzonych silne mechanizmy obronne powodują zamknięcie na "proces odkrywczy". Takie osoby na ogól dokonują analiz bezpiecznych i nic nie wnoszących do rozwoju psychiki. Takie interpretacje po prostu nie dają emocjonalnego wglądu, który jest czasami ważniejszy niż intelektualny.

    Zasadniczo (kontynuując porównanie do wieży) nie chodzi o to, żeby kogoś teleportować, a o to, żeby mu współtowarzyszyć w wędrowaniu do celu.
     
  3. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    70
    Polubienia:
    90
    Owszem, sam element wyrazi określone znaczenie, jednak, jak wspominałem - to nie musi być "fizycznie" hipersześcian, czy pochodne.
    W snach nie chodzi o to, jak wygląda dany obiekt, tylko jak go odbieramy, co wręcz nadinterpretujemy, w odniesieniu do wyglądu. Otoczka wizualna jest wyłącznie formalnością, ponieważ symbol wymaga jakiejkolwiek materializacji.
    Są co prawda konkretne symboliczne odniesienia, które muszą przybrać konkretny wygląd, np. kolor, jednak odbiór na podstawie tego i sama tego zasada pozostaje ta sama.
    To w stylu sztuki - kiedy patrząc na obraz wiszący na ścianie, nie widzimy tylko kresek i postaci, a szukamy "co autor miał na myśli".

    Tak, jak zakładałem.

    Przypomnę, że wszystko co piszę poniżej, to wyłącznie moja subiektywna opinia w oparciu o poglądy.

    Pytane; ile takie osoby zrozumieją z pomocy, na ile w ogóle zgodzą się przyjąć do wiadomości?
    Uważam, że taka pomoc zmieni się czasem na wyręczanie kogoś, co w następstwie spowoduje jeszcze większe podkopanie względnej samodzielności osoby, która pomoc otrzymuje.
    Jeżeli taka osoba nie wyciągnie nauki i wniosków, będzie oczekiwała wsparcia w schematach, które zna na pamięć, doświadczanych niejednokrotnie - to w moim odczuciu nie ma to sensu, by prowadzić za rączkę. Zwykłe lenistwo podmiotu.
    Inna kwestia, że ktoś realnie może nie być nawet nigdy w stanie podążyć w samotności, z różnych powodów - ale tu również nie widzę sensu na dłuższą metę, ponieważ obecność pomocy nie jest zasadą i w sytuacji, kiedy samodzielność będzie wymuszona brakiem pomocy, spotka się taka osoba z wysoce negatywnym doświadczeniem, na które z pewnością nie będzie gotowa. Skutki bywają długotrwałe i bolesne.

    Rozwój samodzielny jest podstawą. Świadoma z niego rezygnacją, czy brak jej możliwości - nie są zjawiskami, do których nauka w swojej naturze się skłania. To anomalie. Funkcjonowanie w takich warunkach opiera się wyłącznie na osobach trzecich, co z czasem nie jest dobre dla obu stron.
    Ktoś będzie musiał zrezygnować z siebie, jedynie licząc, że cokolwiek z tego przejmie osoba druga.
    Nie mówię tu o egoizmie, ponieważ uwzględniam pomoc czasową - mówię o wydajności.
     
  4. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Symbol nie zawsze wymaga materializacji, chyba, że uznamy odczuwanie czegoś za materializację symbolu. Co do wyglądu - jego wygląd może mieć znacznie, nie musi (ale to już niuanse).

    To bardzo skomplikowane zagadnienie i odpowiedź na tak postawione pytanie nie będzie nigdy oczywista, bo zależy od tego kto pomaga, komu się pomaga i jak wygląda taka relacja. Można zaliczyć zarówno spektakularny sukces jak i spektakularną wtopę, co jasno pokazują badania naukowe.

    Pomoc rozumiana jako utwierdzanie w schematach to żadna pomoc :> Dlatego osobami zaburzonymi powinni zajmować się specjaliści, a nie "pani Krysia z gazowni" tudzież "Goździkowa od etopiryny", żeby uniknąć takich sytuacji.

    Cóż, nie można zmienić rzeczywistości tak, żeby się naukowcom podobała (podobnie jak nie zmienia się języka, żeby się podobał gramatykom). Nie wszystko da się opisać i uporządkować w prosty sposób i zamknąć w tabelki nieuwzględniające wyjątków. Prawdę mówiąc to nie nauka się skłania tylko naukowcy, co jest kwestią śliską w sytuacji, gdy w grę wchodzi także światopogląd poszczególnych osób :>

    Istnienie jednostek w jakikolwiek sposób zaburzonych jest faktem i nic się na to nie poradzi. Część owych jednostek poszukuje pomocy (bo się czują źle ze swoim zaburzeniem), więc nauka wychodzi im na spotkanie próbując opisać pewne procesy i znaleźć metody, żeby im pomóc (bo po to jest nauka między innymi).

    Funkcjonowanie w takich warunkach opiera się na bazowaniu na nieprawidłowych schematach. Jednostka musi na czymś bazować, a że nikt jej wcześniej nie pokazał innych wzorców zachowań to robi to czego się wcześniej nauczyła.
     
  5. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    70
    Polubienia:
    90
    #25 Gnostyk, Październik 2, 2017
    Ostatnia edycja: Październik 2, 2017
    Odczucie musi być czymś wywołane, z kolei ta przyczyna, liczona jako geneza - ma zawsze jakiś wygląd.
    Jedna emocja owszem może zrodzić inną, ta kolejną, jednak nawet na bazie efektu motyla musi być czysto technicznie jakaś początkowa materializacja, która zrodzi konkretne doznanie, ponieważ nie da się śnić na samych emocjach, bez obrazu, siedząc w ciemni swoich odczuć.

    Właśnie takie niuanse stwarzają całe pole do analizm, z racji swoich nieskończonych możliwości i przykładów na każdym kroku. To jest sedno chaosu snów, który chyba nigdy nie pozwoli nam oddać więcej odpowiedzi, niż przyjmie pytań.

    Dokładnie.
    Każda zewnętrzna zmienna odciśnie się w wyniku końcowym w sposób nieprzewidziany. Statystycznie można by było określić mniej, lub bardziej stopień prawdopodobieństwa wyniku pozytywnego/negatywnego, porównując gotowe już przykłady, jednak to i tak jest nadal względne samo w sobie, ponieważ nieważne jak namieszamy - to podmiot i jego chęci, rozumienie, świadomość zdecydują w ogóle o rozpoczęciu takiej zewnętrznej pomocy, a o przyjęciu do wiadomości i pogodzeniu się z wynikiem nie wspominając.
    Dlatego osobiście uważam, że jeżeli tego typu sprawy mają tak głębokie znaczenie subiektywne - lepiej, żeby zajmować się tym indywidualnie na samym sobie, bo ewentualne "zepsucie" przez osobę trzecią, poza samym zepsuciem pozostawić może piętno emocjonalne, wycofanie, czy zmniejszenie ufności podmiotu.
    Z dwojga złego - sobie łatwiej wybaczyć, niż obcemu, zwłaszcza, kiedy tylko my w tym śnie trzymamy pilota.

    Odnosząc się do omawianego tematu snów - kto mógłby być ogólnikowo takim specjalistą? Bądź inaczej - jakie cechy, umiejętności musiała by taka osoba posiadać, by z praktycznego punktu to działało?

    Zgadzam się.
    Przypomnę, iż wychodzę naprzeciw w swoich opiniach podmiotom, które mogą, ale nie chcą. Stanowią przykład normy osobnika zdrowego, jednak wolą wyręczyć się innymi.

    Podtrzymuję dalej, iż sama powinna uczyć się nowych umiejętności, aniżeli trwać ciągle w starych.
    Rolę czynnika zewnętrznego wolę sprowadzić do sfery kooperacji, nie reprezentacji.
    Piszę konkretnie w odniesieniu do interpretacji snów.
     
  6. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Wygląd niekoniecznie. W jednym ze snów opisanych przez Bossa, głównym symbolem snu był rzeczownik (po łacinie), który śniąca miała odmienić (z dodanym do słowa przymiotnikiem).

    Z symbolami sennymi jest tak, że czasami mają głębokie metaforyczne znaczenia, a czasami... go nie mają po prostu. Jak pisał wspomniany przeze mnie wyżej Boss, czasami pies jest tylko psem (a nie obiektem seksualnym) i trzeba mu pozwolić być po prostu psem i zobaczyć co będzie się działo dalej.

    Kolejne skomplikowane pytanie zadajesz ;)
    Tak naprawdę Twoje pytanie rodzi kilka kolejnych - co chcemy z tym snem zrobić i po co w ogóle mamy to robić (jaki mamy cel). Można tutaj oddzielić interpretację snu od jego analizy, bo niektórzy to rozróżniają ze względu na inną pracę i inny cel.

    Interpretacja rozumiana jako próba wytłumaczenia co znaczą poszczególne elementy snu może nie wymagać żadnej wiedzy - ludzie to robią w oparciu o senniki i na ogół coś z tego wynika, bo opisy sennikowe są bardzo ogólne. Dobrze jeśli osoba, która bierze się za interpretacje ma pewną wiedzę teoretyczną w temacie snów i doświadczenie w ich interpretacji. Najlepiej zacząć od snów własnych. Zasadniczo można uznać, że osoba, która zinterpretowała jakąś setkę snów ma już pojęcie o tym co robi.

    Analiza to trochę inna bajka. Jest wiele podejść w analizie snów, ale wszystkie zgadzają się na pewnym podstawowym poziomie - jedną z funkcji snów jest przemiana psychiki, a symbole są kluczami/stymulatorami tej transformacji. W związku z tym sama interpretacja symboli to za mało, bo może ona nic ożywczego i transformującego do psychiki nie wnieść. Stwierdzenie w jaki sposób sen może transformować psychikę wymaga już wiedzy na temat tego jak ta psychika działa, więc tu już trzeba trochę więcej poczytać.

    Jeszcze inaczej wygląda praca ze snami w psychoterapii, bo tam się analizuje mechanizmy obronne, czynniki kształtujące wewnętrzną dynamikę pacjenta i całą masę innych rzeczy, a samą analizę osadza się w procesie (indywidualnym albo grupowym). Często sny w takich sytuacjach odzwierciedlają to co się dzieje w relacji terapeutycznej, zwłaszcza reakcje przeniesieniowe i regresję. To już wymaga szkolenia, przejścia selfa i superwizji.
     
  7. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    70
    Polubienia:
    90
    Ale ten rzeczownik, to "coś" pojawiło się, nawet jako cecha - w jakimś określonym i wizualnym środowisku, nie mogło stanowić jedynego "uniwersum", to po prostu technicznie niemożliwe.
    Takie zjawiska zachodzić mogą w umyśle świadomym, jednak sen funkcjonuje na innych zasadach, które wręcz wymuszają wizualizację, ponieważ za jej pomocą w najbardziej dosadny sposób można wyrazić ideę, symbol uniwersalny, który sen wykorzystuje.
    We śnie nie da się za przykładem bać samej emocji. Musi być podmiot go/to symbolizujący.

    Jednak - z racji swojej bezwzględnej subiektywności, sen u każdego z osobna opiera się na zasadach/zjawiskach/cechach, które podmiot uzna względnie za nawet nie jedyne, a prawdziwe, co może prowadzić do sytuacji, kiedy omawiana cecha stanowić może pewnego rodzaju "wizualizację", przy jednoczesnym braku jej fizycznej formy.
    Magia snów.


    Osobiście uważam, że taki brak ingerencji w naturalny przebieg elementów snu jest kluczowy do zrozumienia ich sensu.
    Te symbole mają swoje przeznaczenie i na swój sposób są niezależne od gospodarza snów, więc bardziej dokładne wyniki (o ile) można uzyskać pozostając jedynie bezstronnym obserwatorem.
    Zachodzi tu zjawisko podobne, co do tego, o czym rozmawialiśmy wcześniej, a propos pomocy w snach - jedna zmienna wprowadzić może chaos w skutkach nieprzewidzianych.
    Przyrównałbym to do wtargnięcia widza na scenę, który przeszkadza aktorom grać, zmuszając ich do improwizacji.


    Dla mnie to jedynie placebo, by nie powiedzieć, że głupota - senniki. Bez urazy dla tych, co je uznają, jednak tak uważam. Opinia czysto subiektywna.
    Senniki twierdzą, że wiedzą doskonale, co znaczy określony symbol w każdym śnie, odrzucając kompletnie fundament jego względności. Sny są ukrytym odzwierciedleniem naszej rzeczywistości, każdego z osobna i dla każdego z osobna tańczą inaczej i co innego, ponieważ wszyscy jesteśmy inni.
    Senniki generalizują chaos.

    Znów pytanie - kto tą interpretację zweryfikuje, kiedy autor i słuchacz nie znają wersji właściwej? (zakładając warunki, iż osoba, która interpretuje nie posiada w tym doświadczenia*)
    Powodzenie i porażka spotkają się z takim samym wynikiem ugody na określoną wizję.

    Co do analizy, to jest ona o tyle dobra, że przynajmniej potrafi statystycznie nakreślić niektóre formy i techniki, wedle których sen "wprowadza" symbol. Informacje natury formalnej.

    ~

    *"nie posiada w tym doświadczenia" - teoretycznie, z braku weryfikacji, nigdy nie powinna obiektywnego posiąść.
     

Poleć forum