Przekroczenie Otchłani .

Temat na forum 'Rozważania ogólne' rozpoczęty przez Lili, Kwiecień 26, 2017.

  1. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    #1 Lili, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    To bardzo złożony temat i zadaje sobie sprawę, że praktycznie w pełni indywidualny. Istnieją jednak jakieś wspólne cechy, jakieś symptomy, odczucian, sytuacje, działania. Jak to u was wyglądało? Być może trwa właśnie? W waszym przypadku to był moment, chwila, zdarzenie czy proces? (Nie ma norm czasowych, WIEM -nie interesuje mnie teoria, a doświadczenie).
    Jak to uchwycić rozpoznać, rozumieć?
    Podzielcie się swoimi doświadczeniami, przekroczenie nastało świadomie, (jako cel) czy następstwo, (jako nierozerwalny naturalny proces w drodze ku pierwotnemu zrozumieniu), uchwyciliście moment? Można to w ogóle uchwycić, czy dopiero następstwa dają odpowiedzi i zrozumienie?
     
  2. konidziu

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    55
    Polubienia:
    13
    Płeć:
    Mężczyzna
    #2 konidziu, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    Chciałbym się tylko dowiedzieć, o jakie dokładnie doświadczenia ci chodzi, abym mógł jakoś precyzyjnie się odnieść do tego twojego pytania.
     
  3. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    #3 Lili, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    @konidziu, :D nooo "doświadczenie" (inaczej przeżycie, odczucie, pokonanie), przekroczenia Otchłani, nie zawieszenia w niejm a przekroczenia. Czy to jest już dla ciebie wystarczająco dokładne?;)

    Przekroczyłeś ją? Możesz się odnieś do tego właśnie doświadczenia?
     
  4. spiritedaway

    czarodziejka z księżyca
    Redaktor Aetheriusa
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Listopad 8, 2016
    Posty:
    71
    Polubienia:
    32
    Płeć:
    Mężczyzna
    Osobiście raczej nie mam takiego doświadczenia, aczkolwiek co do samego "przekraczania otchłani" to chodzi tu o tzw. Crossing the hedge? Spotkałem się też z określeniem witches flight i ogólnie nie jest to takie proste i bezpieczne, bo niektórzy mówią, że wypadałoby mieć "familiara" czy jakiegoś ducha, który by nas chronił u pomagał po drugiej stronie. Tu jest też fajnie opisane: Kruczym Piórem: Dwie metody przekraczania miedzy czyli wędrówka między światami - prywatny punkt widzenia
     
    Lili lubi to.
  5. konidziu

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    55
    Polubienia:
    13
    Płeć:
    Mężczyzna
    #5 konidziu, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    Dobra nadal nie wiem co masz na myśli pisząc "Otchłań". No, a co do mojego doświadczenia powiedzmy, że nie mam najmniejszej potrzeby przekraczać jakąkolwiek otchłań niezależnie, co by miała owa otchłań znaczyć.
     
    Morrigu lubi to.
  6. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    #6 Xadak Agneped, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    @Lili, chodzi Ci o Przekroczenie Otchłani, które spopularyzował A. Crowley? Myślę, że @L.V.X. powie nam coś na ten temat. :D
     
  7. Intisar

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 26, 2017
    Posty:
    149
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Kobieta
    Zawód:
    technokrata :)
    #7 Intisar, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    O tak, @L.V.X. może się sporo myślę wypowiedzieć na ten temat. Napisał o tym nawet bodajże dwa artykuły, ciekawe zresztą i warte przejrzenia.

    Podejrzewam, że to kwestia bardzo indywidualna dla każdej osoby, podobnie jak stan nawiązania kontaktu z HGA - ale gdyby był tu ktoś, kto byłby skłonny się podzielić swoim doświadczeniem, to też chętnie dowiem się, jak to wygląda u innych.
     
  8. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    Tego nie można raczej nazwać "doświadczeniem", przynajmniej u mnie.

    Żadnej myśli, żadnego przymiotnika. Czysta świadomość. Zdanie sobie sprawy ( a raczej poczucie, wiedza), że cała rzeczywistość nie istnieje. Nic spektakularnego, ani przyjemnego. Brak czegokolwiek. Brak doświadczenia. Pustka. Jedyne co czuć to "JESTEM".

    Trwało chwilę. Specyficzna była absolutna pewność po tym, że to właśnie TO.

    Od tego doświadczenia do teraz wszystko wydaje się błahe, cały wszechświat, magia, ludzie to tylko koncepty. Iluzja. Nic mi się nie chce, leże w łóżku całe dnie, na niczym mi nie zależy i podziwiam jak piękny jest deszcz. Mam poczucie, że nie istnieje.
    Nie polecam. Otchłań to nic miłego. To brak czegokolwiek.
     
  9. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    #9 Xadak Agneped, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 26, 2017
    Czyli rzeczesz, iż przekroczyłeś otchłań?
     
  10. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    #10 Arthogaan, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnia edycja: Kwiecień 26, 2017
    Brzmi idiotycznie, tym bardziej, że (jako to ciało, to Ego)niedawno dołączyłem i jestem młody. Aż korci mnie dla uprzejmości napisać ("albo tak mi sie tylko wydaje wiem, że moge sie mylić, może jest jeszcze coś za tym"), ale to poczucie pewności mi zabrania.

    In fact, nie przekroczyłem otchłani bo nie ma nikogo, kto mógłby przekraczać cokolwiek.
     
  11. L.V.X.

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 27, 2016
    Posty:
    80
    Polubienia:
    76
    Strona:
    Tego tematu nie da się co prawda wyczerpać, ale przybliżyłem go już chyba wystarczająco w artykułach Przekroczenie Otchłani - FAQ, Jak przekroczyć Otchłań? oraz serii "Z Pamiętnika Głupca". Poza tym, bardzo dobrze omawia ten temat Alan Chapman w "Trzech Krokach do Niebios", "Wielbłąd Znów na Drodze!" i tych dwóch artykułach: 1 i 2. Nie widzę powodu, by się powtarzać. Mogę ewentualnie odpowiedzieć na konkretne pytania, ale prosiłbym najpierw przeczytać już to, co na ten temat napisałem.

    Kiedy to się stało?
     
    Lili lubi to.
  12. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    #12 Arthogaan, Kwiecień 26, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 27, 2017
    13 kwietnia pierwszy raz.

    Przeczytałem artykuły : 1,2 i aż się uśmiecham widząc jak podobne doświadczenie. "I co z tego?" to najlepsze podsumowanie hah.

    Pisanie jednozdaniowych postów jest zakazane w regulaminie i będzie ścigane - Finneus :3
     
  13. konidziu

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    55
    Polubienia:
    13
    Płeć:
    Mężczyzna
    Tak właśnie myślałem. Więc odpowiedź już udzieliłem myślę wystarczającą.
     
  14. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Ludzie tak szybko przekraczają Otchłań :)
    To naprawdę dość interesujące, że taki Crowley spędził na to całe życie, podobnie jak wielu innych, a niektórzy w wieku dwudziestu paru lat uważają się już za Oświeconych... trochę niepokojąco podejrzane.
     
  15. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    Ciekawe co nie :D?
     
  16. konidziu

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 24, 2017
    Posty:
    55
    Polubienia:
    13
    Płeć:
    Mężczyzna
    #16 konidziu, Kwiecień 28, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 30, 2017
    Cóż... Tak to jest kiedy zamiast poświęcić się pozyskiwaniu wiedzy i samodoskonaleniu się, na siłę starają się dojść do " pozornej mety ", gdzie jedynie to " przekroczenie otchłani " ( jak ja nie lubię tego określenia, źle mi się kojarzy ) jest tylko mylnie odebranym " zdarzeniem " spowodowanym brakiem wiedzy.
     
  17. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    #17 Arthogaan, Kwiecień 28, 2017
    Ostatnia edycja: Kwiecień 28, 2017
    To o czym mówicie jest głównym powodem, dlaczego tak mało ludzi otchłań przekracza. Proces poznawania swojej prawdziwej natury, to nie zdobywanie wiedzy, nie rozbudowywanie umiejętności, nie poczucie mocy, nie rozwój. To proces przeciwny. To regres. To zabijanie siebie. Odcinanie po kolei fałszywych konceptów. Codziennie odkrawanie kawałka siebie. Odrzucanie fałszu.

    Wiedza i słowa to tylko abstrakcja. Kolejne kawałki iluzji w świecie iluzji.

    Samo słowo "oświecenie" wprowadza w błąd. Ludzie tak naprawdę nie chcą oświecenia w rozumieniu poznania prawdy. Ludzie chcą bliss'u. Chcą się czuć wiecznie szczęśliwi. A dobrze wiemy, że to new ago'wy bullshit. W dualistycznym świecie iluzji nie ma szczęścia bez bólu.

    Ego pragnie atencji. Gadanie w stylu "tacy młodzi a już oświeceni" to desperacka ucieczka przed bezsensem istnienia. Oświecenie to najprostsze co istnieje. Dobudowywanie do tego jakichkolwiek wymaganych praktyk czy jakiejkolwiek wiedzy to dorabianie dramy, historii, znaczenia. Pokarm dla Ego. Nic nie ma znaczenia i Ego tego się najbardziej boi. Braku dramy.

    I oczywiście to nic złego. Na tym polega zabawa, żeby się pokręcić trochę w tym świecie dram i zmyślonych historii, konceptów. To właśnie sens kreacji. Brak sensu. Dramy i zabawa.

    Ale to nie ma nic wspólnego z oświeceniem. Oświecenie to pustka. Nie żadna światłość, ekstaza czy inne poczucie wszechobecnej miłości.

    edit: I dla jasności. Nie napisałem tego, żeby wytykać komukolwiek błędy. Nic nie jest błędem. Świat iluzji to bardzo fajny ciekawy świat. Ale jeśli komuś z forumowiczów zależy najbardziej na poznaniu prawdy i przekraczaniu granic, a nie na eksperymentowaniu z magią i bawieniu się rzeczywistością to chciałem tylko oszczędzić tych wielu lat szukania.
     
  18. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    #18 Lili, Kwiecień 28, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Kwiecień 30, 2017
    @L.V.X. przeczytałam wszystkie twoje artykuły. Są niesamowicie wnikliwe, to siedlisko wielu odpowiedzi, ale i równie wielu pytań:) . Jedno jest dla mniej najbardziej istotne, twierdzisz tam, iż następuje pewien moment, kiedy nie można już zawrócić i są tylko dwa wyjścia -albo przekroczyć otchłań, albo utknąć w niej na zawsze, względnie roztrzaskać się o jej dno. Rozumiem mechanizmy jednej drogi i drugiej(oświecenie, czy jak tam to zwać ktoś uważa i wieczne mentalne katusze ,depresje i odwieczne pytania bez odpowiedzi...) .
    Natomiast nie rozumiem i nie mogę uchwycić zrozumienia, kiedy następuje moment braku możliwości zawrócenia. Kiedy jest jeszcze wybór, a kiedy go już nie mam?
    Czy wybór kiedykolwiek leżał w naszych rękach ?
    Czy granica może być świadomym momentem wyboru ?

    @Rasphul - nie mogę się nie zgadzać z twoim zdaniem. Jeśli jednak twoja pobłażliwa ironia zahacza o mnie w jakimś stopniu, to mogę tylko odpowiedzieć, iż nigdy nie twierdziłam nie twierdzę i pewnie nigdy jasno tego nie potwierdzę - głośno. :) Winna jestem tylko tego, (jeśli oświecenie jest w naszych możliwościach), że na pewno będę go szukała. :) Uważam jednak, że tak tylko po próżnicy to piszę, bo ufam, iż nie moje pytania są powodem twojego pobłażliwego stwierdzenia. ;)
     
  19. L.V.X.

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 27, 2016
    Posty:
    80
    Polubienia:
    76
    Strona:
    #19 L.V.X., Kwiecień 29, 2017
    Ostatnia edycja: Kwiecień 29, 2017
    W pewnym sensie dążą do tego wszyscy ludzie zwyczajnie w konsekwencji urodzenia się. Nigdy nie ma więc tak naprawdę odwrotu, to nieuniknione przeznaczenie wszystkich istot. Można natomiast wydłużyć sobie drogę poprzez opieranie się temu doświadczeniu. Jeśli ktoś wierzy w reinkarnację, to można by tę drogę rozciągnąć na nieskończenie wiele wcieleń. Możliwość przeciągania tego zanika zaś w chwili wejścia w Otchłań. Nie da się określić szczególnego wydarzenia, które sprawiałoby, że W TYM ŻYCIU nieuchronnie trafi się do Otchłani, natomiast bardzo duży wpływ ma na to Wiedza i Konwersacja ze Świętym Aniołem Stróżem. Ta mniejsza realizacja i wynikające z niej działania nadają magowi stosowny pęd. Gdy ten "pęd" przekroczy pewną wartość (nie sposób określić, jaką), trafia się w "próżnię" Otchłani i niemożliwe staje się już wyhamowanie, bo zwyczajnie "nie ma o co się złapać".

    To jednocześnie odpowiedź na Twoje drugie pytanie. W Otchłani wszystkie rzeczy są ze sobą powiązane na wszystkie możliwe sposoby, czyli równocześnie są ze sobą niepowiązane w żaden (wyjątkowy) sposób. Nie ma czasu, nie ma przestrzeni, nie ma przyczyny i skutku, nie ma przeznaczenia. Nic z niczego nie wynika, wszystko po prostu jest. W tym momencie, będąc "ponad przeznaczeniem", możliwe jest rozpuszczenie indywidualności (w końcu wszystko jest ze sobą powiązane i żaden punkt nie jest na żaden sposób wyjątkowy) i spojrzenie jednym rzutem na całość tego pierwotnego Chaosu. Jednak przez wzgląd na bycie ponad przeznaczeniem, można je też sobie zmienić i wykreować sobie ogromną Karmę, która nie pozwoli temu człowiekowi już doznać Absolutu w tym życiu i będzie się musiał w tym celu inkarnować ponownie (znów - o ile ktoś uważa, że coś takiego jak reinkarnacja faktycznie istnieje). Kiedy dokładnie jest ten moment - nie sposób określić tego z zewnątrz. Towarzyszy temu natomiast jakiegoś rodzaju egoistyczna obsesja, np. strach o własne przetrwanie.

    Właściwie to Crowley dołączył do GD i zaczął magiczna praktykę w 1898 roku, a Otchłań przekroczył w 1907, więc daleko tutaj do całego jego życia. Tak czy inaczej, każda oświecona osoba powie Ci - te wszystkie okoliczności jak czas praktyki czy poziom zaawansowania nie mają absolutnie żadnego znaczenia względem oświecenia i Crowley nie jest tu wyjątkiem.
     
    HKEMU.T lubi to.
  20. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    71
    Polubienia:
    95
    #20 Gnostyk, Kwiecień 29, 2017
    Ostatnia edycja: Kwiecień 29, 2017
    Zgodzę się z ideą. Sam uważam i stosuję podobny schemat, wedle którego winno się cofać, aniżeli brnąć do przodu, jeżeli szukamy pierwotnej, czystej prawdy.
    Nie zgodzę się jednak w sprawie wiedzy. Samo pisanie, iż nie ma ona w tej kwestii wartości - jest dla nas informacją. Można ją uznać, bądź odrzucić, lecz nie zmieni to świadomości jej istnienia, która ponownie mimo przekonań ma na nas wpływ. Wiedza jest uniwersalna. W tym wypadku przyjmijmy to jednak za subiektywne uznanie, ponieważ nadajemy jej inne wartości.
    Wróćmy do idei regresu, który opiszę wedle mojego schematu. Odniosę się do motywu poznania swojej prawdziwej natury:

    Jeżeli chcemy poznać swoje "ja", swoją naturę, to błędnie rozglądamy się po miejscu w którym stoimy. Robiąc to, w tej danej chwili - jesteśmy skutkiem swej odpowiedzi. Jej ewolucją, odległą od oryginału.
    Postawmy sobie takie pytanie: "do czego służy nam telefon?". Ktoś z tłumu powie, iż do robienia zdjęć, siedzenia na internecie, grania, oglądania filmów, wymiany wiadomości. Te odpowiedzi są dziś dla nas naturalne, niepodlegające negacji, oczywiste w swojej obyczajowości. Jest ich wiele i kiedy zbierzemy je wszystkie do jednego miejsca, przed które przyprowadzimy osobę nieświadomą, pytając ją o cel powstania telefonu - ta, obarczona natłokiem odpowiedzi, nie będzie w stanie wskazać genezy.
    Ten symboliczny telefon, przy swych narodzinach miał tylko jeden, jedyny cel, jedną odpowiedź: komunikacja. To jego ewolucja, jego zbędne odłamy i formy sprawiły, iż poszukiwania prawdziwej genezy sprawiają nam kłopot. Pierwotny sens zmył się, ukrył we mgle rzeczy opcjonalnych.
    Tak samo jest, kiedy szukamy siebie. Można jednak próbować strzelać przy odpowiedzi, choć często nasza broń nabita jest ślepakami, a my, myśląc, iż pudłujemy - celujemy ponownie, raz za razem, otwierając nowe pudełka z amunicją.
    Wszystko co pierwsze, jest proste i jasno określone, skupione na podstawach i konkretnych celach. Szukanie samych siebie stawia wymóg odrzucenia tego, jacy bywamy. To ważne. To, jacy jesteśmy u podnóża sedna, a jacy jesteśmy obecnie, to podmioty równie oddalone od siebie, co bliskie, jednak oddzielone między sobą subtelną granicą naszej świadomości. Drugie wynika z pierwszego i nigdy odwrotnie. Ta kolejność jest zasadą obowiązującą w każdym przypadku bez wyjątku, bez względu na indywidualność.
    Prognozowanie zawsze opiera się na faktach tego, co już miało miejsce, miało swój początek. Nasza odpowiedź również istnieje, miała miejsce, ponieważ - powtórzę - jesteśmy jej skutkami. Formą dokonaną, pierwszą linią ewolucji.
    Kwestia, czy dzisiaj jest nam taka odpowiedź potrzebna? Jeżeli padło pytanie, to najwidoczniej tak, gdyż chęć jej poznania wynika od niej samej. Nasze "ja" upomina się o nas. Wygląda na to, że przynajmniej wiemy o sobie tyle, iż cenimy sobie nas samych, interesując się swymi narodzinami.

    Żyjemy w świecie, w którym jedzenie musi ładnie prezentować się na talerzu, obok równo ułożonej serwetki, ładnie wyglądać na plakacie nad ladą, w reklamie. Smak jest tylko statystą.
    Komercja i konsumpcja wyznacza nam co jest prawdziwie wartościowe, ważne, o ile bez analizy będziemy milczeć w szarym szeregu nam podobnych. Gonimy zmiany dla samych zmian, wedle ślepego "rozwoju". Dziwne, iż ta forma nie ulega zmianie.
    Nowe rozwiązania nie działają na starych urządzeniach. Jeżeli ktoś chce znać pierwotny sens - musi używać pierwotnych narzędzi.
    Koniec końców, bardziej tęsknimy za przeszłością, niż wyczekujemy przyszłości.
     

Poleć forum