Objawy tego, że możesz nie być prawdziwym magusem.

Temat na forum 'Rozważania ogólne' rozpoczęty przez Malk, Sierpień 15, 2013.

  1. Malk

    Nieaktywowany
    Expand Collapse

    http://nick-farrell.blogspot.com/2013/07/signs-that-you-might-not-be-real.html

    Zapraszam do lektury i komentowania tego dosyć kontrowersyjnego tekstu.

    Od siebie dodam, że z niektórymi postulatami nie sposób się spierać, ale spora część tekstu wydaje się totalnie oderwana od rzeczywistości( punkty na temat hobby, związków, rezultatów, aktywnego życia towarzyskiego).
     
  2. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    z punktami odnosnie hobby i relacji spolecznych rowniez sie nie zgodze

    wydaje mi sie ze autor podchodzi do zycia na zasadzie - 'jak czemus nie moge poswieciec 100% siebie to nie ma sensu poswiecac mu 50%'. jezeli jemu takie podejscie odpowiada to ok, ale sugerowanie ze jak ktos mysli inaczej to nie jest true magician jest chyba przesada ;)

    praktyka magiczna napewno jest hobbym czasochlonnym ale popadanie w skrajnosci i rezygnowanie ze wszystkiego innego podpada pod asceze ;)
    z drugiej strony jezeli po seksie koles zamiast pogadac z laska o dupie maryny gada o energiach seksualnych, tantrze czy mistycznych przezyciach to nie dziwie sie ze zostaje postawiony przed wyborem 'ja albo twoj okultyzm'
     
  3. Sibrien

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Sierpień 12, 2013
    Posty:
    52
    Polubienia:
    13
    Strona:
    pfff... fakt, że wiele z tego to szczera prawda, ale coś mi się zdaje, że autor tego tekstu to szajbus, który nie ma zupełnie żadnych innych zainteresowań poza magią i zdaje mu się, że to objaw jego zajebistości. Czasochłonność hobby czasochłonnością, ale wygospodarowanie jednego dnia w tygodniu na uprawianie sportu czy pewnej przestrzeni w mieszkaniu i umyśle na, np kolekcjonowanie... nie wiem, znaczków pocztowych, to na pewno nie jest rzecz nie do zrobienia. Ewentualnie autor mógł mieć na myśli zainteresowania w cudzysłowie, czyli płytkie zajęcia wypełniające wolny czas ludzi bez polotu (przykładowo "wstać, poplotkować, zalać się w trupa, zjeść frytki, pooglądać MTV, iść spać") ale jeśli faktycznie, to bardzo, ale to bardzo spłycił on pojecie "hobby". Koleś dobrze to powiedział - skrajności są złe.

    Co do ubioru, to za razem racja ale i głupota. Ktoś w komentarzach tego bloga trafnie to skwitował - nie chodzi o to jak się ubierasz, tylko o to jak się z czymś obnosisz. Wymalowanie sobie na czole "jestem okultystą" to zły pomysł, ale żeby to, że lubię chodzić w czarnych ciuchach o nieco gotyckim stylu miało mnie dyskwalifikować? Wiem co autor miał na myśli, ale trochę zbyt ogólnie to napisał.

    Nie uważam też żeby to, że ktoś umie się odnaleźć w społeczeństwie, mieć grupkę przyjaciół i rozmawiać z nimi o pierdołach i się tym cieszyć, miało być oznaką tego, że tylko sobie wkręca iż zna się na magii. Powiedziała bym nawet, że coś nie tak jest z tymi, którzy się przestali odnajdować w społeczeństwie i nie potrafią tego naprawić nawet na potrzeby sporadycznych okazji (np, czyichś urodzin, rodzinnego spotkania, etc). Bycie forever alone wcale mi się nie wydaje powodem do dumy.

    Co do relacji partnerskich... cóż. Jak się szuka partnera, którego zainteresowania krążą po zupełnie innej orbicie, albo którego się zaniedbuje w ramach 24godzinnej praktyki magicznej, to nie ma się co dziwić swojej samotności. To, że nie potrafi się ktoś dopasować do potrzeb partnera też nie jest powodem do dumy. Stwierdzenie, że jeśli nie jest się singlem czy nigdy nie zerwało z kimś wybierając okultyzm, to nie jest się true, wydaje mi się wręcz dziecinne. Brzmi to jak leczenie kompleksów.

    Ah no i podpunkt "sądzisz, że cokolwiek innego jest ważne"... Czy to w ogóle trzeba komentować? Naprawdę trzeba być jakimś rodzajem okultysty-fanatyka żeby w ogóle wysnuć taką teorię. Wiele jest rzeczy, które mogą maga nadal obchodzić, interesować i być dla niego ważne poza magią. Nie mówię, że seks afery z wirtualnej polski czy nowinki o sztucznych biustach, ale zamykanie się na cokolwiek i zainteresowanie tylko i wyłącznie jedną dziedziną jest wręcz niezdrowe.

    Ogółem, czytając ten wykaz odnoszę wrażenie, że jakkolwiek autor ma wiele racji, to jednak jest jakimś rodzajem fanatyka i myśli dość skrajnie. No i obraca braki zdolności (głównie socjalnych) w zalety. To lekko chore.
     
  4. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Trudno jest zbudować dobry związek z osobą niemagiczną - różni ludzie różnie to tłumaczą, ale generalnie da się zauważyć pewien schemat.

    Swoją drogą zawsze mnie śmieszyły te wszystkie teksty typu "magia jest moim życiem", "magia jest dla mnie wszystkim". Moim zdaniem dopiero fascynacja kilkoma różnymi rzeczami może dać pełne zrozumienie i realizację własnych celów ;)
     
  5. Szaman_Wiejski

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 4, 2013
    Posty:
    107
    Polubienia:
    18
    Heh. Wszystko zależy od tego co chce się osiągnąć. Czasami taka szajba może być przydatna. Płacisz jedną sferą życia(np. życiem towarzyskim), by osiągnąć więcej w drugiej(magicznej). W czarownictwie to wcale nie jest jakieś novum.
     
  6. Malk

    Nieaktywowany
    Expand Collapse

    http://pomomagic.wordpress.com/2013/08/04/signs-you-are-a-magician/

    To zarzucę odpowiedzią innego blogera, całkiem uzasadnioną moim zdaniem.
     
  7. Szaman_Wiejski

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 4, 2013
    Posty:
    107
    Polubienia:
    18
    Znowu jakieś sypanie etykietami. Tylko w odwrotną stronę. Magusem jest ten kto magią się para, interesuje, rozkminia ją itp itd. A to jak głęboko człowiek chce wejść w temat, co osiągnąć, jaką cenę za to ponieść, to zupełnie inna para kaloszy. Można być dyrektorem w spółdzielni rolniczej, firmie zatrudniającej 250 pracowników lub międzynarodowej korporacji. Każda z tych funkcji wymaga innych kwalifikacji, czasu włożonego w pracę, determinacji i ambicji. A także ceny poniesionej za jej zdobycie i utrzymanie. Niemniej jednak tytuł pozostaje ten sam;)
     
  8. Malk

    Nieaktywowany
    Expand Collapse

    Myślę, że nie da się uniknąć etykietek, ale sam problem można łatwo zminimalizować, jak to Szamek napisałeś, robisz czary jesteś magusem. Koniec. Kropka.
    Można zauważyć w angielskiej czy to amerykańskiej blogosferze tendencje do tworzenia stylu życia magusa, musi się ubierać tak, musi czarować, tak, blablablabla. Praktyk dobrze wie, że nie ma to znaczenia. Może być czarownik stolarz z Ameryki Pd jak i ceremonialny mag robiący w tyrający w korpo gdzieś w Europie. No i magusy mieszkające w piwnicy mamy:D
     
  9. Sibrien

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Sierpień 12, 2013
    Posty:
    52
    Polubienia:
    13
    Strona:
    No ok, nikomu nie zabraniam poświęceń, tyle tylko, że w tym przypadku chodziło o uznanie takiego poświęcenia za zasadę, a jego brak za kardynalny błąd. To, to tutaj zgrzyta - kto chce i widzi w tym konkretny cel, niech rezygnuje z czego mu się żywnie podoba, ale niech tego nie określa punktem rozpoznawczym wartościowego maga.

    Co do odpowiedzi innego bloggera podanej przez Malkuth'a, to zgadzam się z nią w pełni. Co prawda, tak jak zauważył Szaman, znów są tu etykietki - no ale one będą wszędzie gdzie ktoś pokusi się o stworzenie listy tego typu, nie ma co się łudzić. Nawet oczywizm w postaci "dobry mag musi umieć sam sobie zawiązać buty" będzie etykietką.

    Swoją drogą, przyszło mi do głowy, że do tej listy powinno być jeszcze dopisane "dobry mag nie potrzebuje czytać takich list ani porównywać ich treści ze swoim życiem, bo ma poczucie własnej wartości, którego nie trzeba podbudowywać" :p
     
  10. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    ale byc moze wywola chwile refleksji nad wlasnym dotychczasowym zyciem ;)
     
  11. Wilczarz

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Sierpień 12, 2013
    Posty:
    7
    Polubienia:
    0
    Generalnie od tego tekstu zionie woń "bycia tró", podobnie jak w niektórych gimnazjalnychśrodowiskach uzyki metalowej,- słuchasz takich a takich zespołów, glany tylko i wyłącznie na śruby etc. Jeśli nie - sorry, nie jesteś tró, jestes pozerem, ugabuga.

    A magia, podobnie jak gusty jest względna, przynajmniej mi się tak wydaje. Nie można stworzyć konkretnego kanonu "prawdziwego maga" gdy spojrzymy na mnogość interpretacji tej domeny życia.
    Po prostu koleś poprzesadzał i podszedł do tematu bardzo skrajnie. O większości punktów mam podobne zdanie jak Sibrien, jakkolwiek zgadzam się z punktem o systematycznej pracy magicznej (trudno sie niezgodzic) i o afiszowaniu się wszędzie swoim wyglądem "Patrzcie, jestem magiem!" .IMO prawdziwy mag pewny swojej siły nie potrzebuje swojego "płaszcza w gwiazdki" ani "szpiczastego kapelusza". Ani też pentagramu wielkości koła od roweru. Wynika to z pokory, ktorą nabywamy podczas praktyki.
     
  12. czarnyxiadz

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Kwiecień 26, 2015
    Posty:
    79
    Polubienia:
    1
    Typ chyba nie wie że metale łażą na czarno cały czas.
     
  13. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    A co ma mag do metali? o_O
     
  14. czarnyxiadz

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Kwiecień 26, 2015
    Posty:
    79
    Polubienia:
    1
    Nie wiem jak Ty, ale ja nie widziałem dresa czy hipstera tylko w czarnych łachach obwieszonego pentagramami. Metali za to na pęczki. Motyw pentagramu w dziarze też uświadczysz głównie u metali. A temu Farelowi czy jak mu tam o to biega.
     
  15. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Ale to, że metale tak chodzą ubrani nie świadczy o tym, że są magami, bo pewnie więcej niż 99% nimi nie jest. Więc Farell ma rację w tej kwestii, magowie nie obwieszają się ozdóbkami, tak robią jedynie pseudomagowie należący do jakichś subkultur. Autor posłużył się tutaj zwyczajnie Czterema Mocami Sfinksa. Jeśli jesteś adeptem magii, Milcz. Jeśli rozgłaszasz to, obwieszasz się świecidełkami etc, to nie jesteś magiem.

    Tatuaże, hm, to już inna kwestia, bowiem nie każdy tatuaż od razu widać. :)
    Ja planuję wytatuować sobie pentagram w swoim czasie. Jak na razie planuję to już od kilku lat i na planach się kończy. Z tym, że nie mam zamiaru zrobić tego, ponieważ należe do jakiejś dennej subkultury lub czegoś w ten deseń. Po prostu jestem związany z tym, oczywistym, magicznym symbolem poprzez swoją wieloletnią praktykę.
     
  16. czarnyxiadz

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Kwiecień 26, 2015
    Posty:
    79
    Polubienia:
    1
    Dobra. 1:0 dla Ciebie. Za cienki ze mnie leszcz z angola i źle zrozumiałem gdy wtedy czytałem.
     
  17. frater311

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Kwiecień 7, 2015
    Posty:
    139
    Polubienia:
    40
    Dość często mówi się o "mocy niewidzialności", a dość ciężko zniknąć w tłumie będąc ubranym na czarno, obwieszonym łańcuchami i pokrytym tatuażami i ćwiekami.
     
  18. Silverina

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    61
    Polubienia:
    0
    Płeć:
    Kobieta
    Dla mnie mag to osoba, która praktykuje magię.("koniec kropka")
    Analogicznie jak kierowca to osoba prowadząca pojazd.Może go prowadzić lepiej, gorzej,amatorsko, zawodowo, z mniejszym lub większym doświadczeniem, nie zmienia to faktu, że jak prowadzi to kierowcą jest. Co robi oprócz tego, co lubi, czego nie lubi, co ubiera itd to zupełnie osobne sprawy.

    ps
    Ja tam bym chciała, żeby mój facet gadał ze mną o takich rzeczach :)
     
  19. VIP.R

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 10, 2017
    Posty:
    10
    Polubienia:
    2
    Płeć:
    Mężczyzna
    Zawód:
    wolny
    Miasto:
    Warszawa
    #19 VIP.R, Maj 13, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Maj 13, 2017
    Lubię upraszczać rzeczy, więc prosto: oznaką tego że jestes magiem jest to, że zajmujesz się magią i masz wyniki. Jakie? Wyniki mogą być różne - potrzebujesz pewnej rzeczy, nie możesz jej osiągnąc normalnymi środkami, sięgasz po magiczne - i bęc, za jakiś czas, oczywiście przypadkiem, czystym zbiegiem okoliczności - masz to. O rozwoju świadomości nie wspominam, bo to jest trudno opisywalne.
    Anglosasi uwielbiają listy, wyliczenia, specyfikacje. Wszystko musi być mierzalne. Mnie to nie przekonuje, stąd wymienianie cech prawdziwego maga w formie list i symptomów wydaje mi się dziecinne...
    A jeszcze co do związków. Myślę, że się nie da z osobą niemagiczną. To znaczy da się, ale na odległość, bez pełnego zangażowania itd. Mówię z doświadczenia. Próbowałem. Zawsze były na tym tle jakies konflikty i nawet pewna pogarda ze strony mojej byłej partnerki, bo to głupie, przesądy itd. Nie da się nikogo zmienić, więc związek się skończył.
     
  20. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Może po prostu za bardzo naciskałeś na to by polubiła to, co Ty lubisz i dlatego jeszcze bardziej się opierała?
    Ja jestem w związku z mugolką od ośmiu lat i nie mamy żadnych problemów w tej kwestii, ona wie, że musi akceptować moje dziwactwa jak np. pokoik z ołtarzykiem, wypełniony itemami związanymi z magią. Ale nie zanudzam jej opowieściami o tym, bo wiem, że ona w to nie wierzy i by ją to nudziło. Więc zastanów się, czy rozstanie to jednak nie było spowodowane Twoją natarczywością :)
     
    HKEMU.T i konidziu lubią to.

Poleć forum