Nauka języka kart

Temat na forum 'Tarot' rozpoczęty przez HKEMU.T, Marzec 21, 2017.

  1. HKEMU.T

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 18, 2017
    Posty:
    86
    Polubienia:
    26
    Płeć:
    Mężczyzna
    Zastanawiam się jak komunikujecie się z kartami, jakie są najefektywniejsze metody poznania stanów stojących za poszczególnymi atutami i wasze sposoby na dywinacje.


    Jakie pytanie stawiacie przy wyciąganiu kart? czy są to pytania otwarte w stylu "co mnie dziś spotka" i interpetujecie wydarzenia dnia przez pryzmat karty czy może są to pytania bardziej konkretne. A może jednak warto rozpatrywać minione doświadczenia ciągnąc karty lub w ogóle nie odnosić się do przyszlosci/przeszłości tylko kontemplować dany obraz?

    Czy przy rozpatrywaniu konkretnych problemów wyciągacie karte która 'ocenia' rozwiązanie, czy może szukacie rozwiązania w kartach?

    Staram się zbudować jakąs logiczną podstawę komunikacji :) z góry dzięki za odp
     
    Arthogaan i Xadak Agneped lubią to.
  2. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    Osobiście najczęściej podczas Rytuału Kontemplacji Tarota po wyciągnięciu karty interpretujemy ją, w tym momencie kładę nacisk i wiarę na to iż karty chcą mi coś powiedzieć, do czego ma dojść w najbliższe 24 godziny (dzień w dzień).
    Drugą moją znalezioną metodą jest rozkład ogólny na 5 kart; 1. Czynnik generujący problem, 2. Czynnik wpływający na przebieg wychodzenia z problemu, 3. Najbardziej rzucający się w oczy świadomy wpływ, 4. Czynnik podświadomy - utajniony wpływ, 5. Klucz łączący. Pytanie do tego rozkładu przeważnie brzmi; "Co mnie czeka następnego dnia?".
    Ostatnim sposobem przeze mnie stosowanym jest rozkład na 3 karty; 1. Przeszłość, 2. Teraźniejszość, 3. Przyszłość.

    W chwili obecnej nie wgłębiałem się w techniki kart Tarota, nie było mi to tak potrzebne.

    Czemu mamy nie odnosić się do przeszłości/przyszłości? Jeśli jest taka potrzeba nie widzę osobiście żadnych przeciwwskazań, oczywiście gdy robimy wszystko z głową na karku.
     
    HKEMU.T lubi to.
  3. Intisar

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 26, 2017
    Posty:
    149
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Kobieta
    Zawód:
    technokrata :)
    Najczęściej stawiam konkretne pytania i albo wyciągam 1 kartę która ma mi dać wytyczne (przynajmniej ogólne po których mogę dopytać) albo robię rozkład na zasadzie: 1. teraźniejszość, 2.bliska przyszłość, 3.dalsza przyszłość.

    Jeśli jest taka potrzeba to wyciągam też 4 kartę- czyli radę która po zastosowaniu pozwoli na jak najlepsze zakończenie dla danej sytuacji.

    Bywa że sprawa się komplikuje i wtedy muszę zadać kolejne pytania (i dociągać karty) lub wręcz postawić nowy układ na nowe pytanie- na szczęście są to sytuacje sporadyczne i zwykle podstawowa dywinacja wystarczy.
    Nie mam w zwyczaju pytać: Co czeka mnie jutro?
    Pytam o konkrety albo ogólne tendencje na dłuższy okres czasu (co najmniej miesiąc).

    Przy RKT po prostu kontempluje kartę którą wyciągnęłam, rzadko odnoszę ją do danego dnia bo zwykle wyciągam je wieczorem- mimo to widzę pewne powtarzające się schematy i stojące za nimi tendencje. Ostatnio często miałam Wieżę- po czym sypnęło mi się zdrowie i to dosyć poważnie.
    Także przełomy w myśleniu wychodziły mi dzień-dwa wcześniej.
    Uważam na to co karty próbują mi przekazać, ale nie ustawiam życia i sytuacji względem nich- nie przy kartach wyciąganych codziennie. Najwyżej bywam bardziej uważna.
    Przy rozkładach na dłuższy okres czasu jestem już bardziej uważna, szczególnie jeśli wiem że szykują się jakieś kłopoty czy nieprzyjemności. Czasem chwila uwagi potrafi diametralnie zmienić sytuację i zakończyć problem.
     
    HKEMU.T i Xadak Agneped lubią to.
  4. Morrigu

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 1, 2015
    Posty:
    201
    Polubienia:
    43
    Płeć:
    Kobieta
    #4 Morrigu, Marzec 21, 2017
    Ostatnia edycja: Marzec 21, 2017
    W kwestii dywinacji najważniejsze są dwie sprawy - odpowiednia talia i odpowiednie książki.
    Talią która jest naprawdę pomocna w poznaniu skutecznego języka symboli jest talia Rider- Waite.
    Dobre książki - książki Hajo Banzhafa np. "Klucze do tarota", "Droga Tarota", "Tarot and the Journey of the hero", "Symbolik und Bedeutung der Zahlen", "Tarot as your Companion:A Practical Gude to the Rider-Waite and Crowley Tarot Deck"

    Pytania najlepiej formułować tak by karty odpowiadały historię - Jak zrealizuje się to i to, W jaki sposób potoczy się... , Jak przebiegnie spotkanie, podróż, związek...
    Pytania zaczynające się od "Czy..." się nie sprawdzają, tak samo jak pytania które wymagają jednoznacznej odpowiedzi Tak lub Nie.
    Karty tarota nie dają jednoznacznej odpowiedzi, zawsze jest Może. Dywinacja jest jak patrzenie w wody rzeki, trzeba się liczyć że to co zobaczymy w wodzie może być zniekształcone nie tylko przez prąd rzeki ale i przez kamyk wrzucony do tej rzeki przez przechodnia kila metrów dalej. Poza tym Sieć Losu cały czas drga i ulega zmianie, a stałych punktów jest na niej niewiele,więc podczas dywinacji trzeba brać pod uwagę to że nie wszystko jest pewne tak jak nam się wydaje.

    Na karty patrz jak na komiks lub film w obrazkach, patrz też na rysunki, są ważne, dlatego najlepiej ucząc się zaczynać od klasycznych tali z dobrą symboliką, bo wgrywasz sobie w głowę te symbole i nawet potem jak zmienisz talie na nowoczesną, minimalistyczną w symbolice to te symbole już będziesz widział, wystarczy że usłyszysz /przeczytasz że to np. karta Cesarzowej i od razu pojawia się odpowiednie skojarzenia. Ludzie pracują na różnych taliach, ale ich odczyty zawsze się pokrywają.

    Warto zacząć od odczytywania tzw. Kart dnia - można wyciągać 3 karty na to co wydarzy się danego dnia, prowadzić zeszyt i zapisywać swoje spostrzeżenia oraz to jak karty się zrealizowały, porównując to z książkowym opisem oraz ze swoimi odczuciami jakie masz patrząc na daną kartę. To ćwiczenie pozwoli wypracować swój język odczytywania /rozumienia symboli, oczywiście w oparciu o klasyczny, tradycyjny system odczytywania symboli.
    Trzeba przejść przez etap książkowy i nie pomijać go żeby nie zagubić się w swoich wymysłach na temat kart. Większość znanych mi i dobrze odczytujących karty tarota osób przechodziło przez etap - talia Rider- Waite, właśnie książki Banzhafa ( wszelkie książki A. Chrzanowskiej omijać) a potem samodzielne ćwiczenia gdzie dochodzi się do wypracowania własnej formy komunikacji z kartami. Z czasem przechodzi się do bardziej rozbudowanych rozkładów, np. krzyż Celtycki.

    Nie warto rozpatrywać minionych doświadczeń, warto skupić się na przyszłości, to zresztą karty pokazują.najlepiej. Można kontemplować dany obraz na zasadzie rozpoznania tła sytuacji, czyli odczytywania co karty przekazują na temat danej sprawy i rozpoznawać wpływy,ale to wymaga szybkiego kojarzenia symbol - sytuacja i w jakiej formie dany symbol przejawił się lub został zrealizowany np. 9 mieczy powszechnie uznawane jest za kartę zmartwień, smutku i niepokoju, ale w zwykłym znaczeniu to karta ciemności i nie tylko w emocjach, ale i ciemności typu brak prądu i pojawienie się jej w rozkładzie nie zawsze oznacza że na zły rozwój sytuacji będzie miał wpływ czyjś kiepski humor czy niepokój, a właśnie może nie być prądu i nie uda się dokończyć pracy bo nie będzie netu. Miecze symbolizują intelekt, ale w potocznym znaczeniu mówią o zabiegach chirurgicznych, więc 3 mieczy może oznaczać i zawód miłosny bo ktoś woli w związku kierować się rozumem niż uczuciem, a może dosłownie pokazać zabieg na sercu.
    Warto wiedzieć że często za górnolotnym znaczeniem danej karty stoi jej zwyczajne, życiowe tło/znaczenie i to ono głównie pokazuj się podczas jej odczytywania.

    O rozwiązaniu problemu/pytania mówią wszystkie karty w rozkładzie, nie tylko ta jedna na wyniku. Dobrze jest pamiętać że czytamy całą historię- co doprowadziło do takiej sytuacji, co ma na nią wpływ i jakie są tego skutki = wynik. Dlatego tarot nie daje jednoznacznych odpowiedzi bo na daną sytuację przeważnie wpływ na dużo czynników o których albo nie wiemy (ukryte wpływy) albo nie potrafimy ich odczytać w kartach,albo się dopiero ujawnią, w zależności jak zachowa się osoba o którą np pytamy, nawet kiedy pytamy o siebie samych.
     
  5. HKEMU.T

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 18, 2017
    Posty:
    86
    Polubienia:
    26
    Płeć:
    Mężczyzna
    Dzięki za wyczerpujące odpowiedzi!

    Oczywiście nie pomijam czytania książek, moje pytanie wynikało bardziej z tego, że większość pozycji opisuje duże skomplikowane rozkłady a prostsze traktuje po macoszemu. Ciekawiło mnie więc jak zapoznawaliście się ze znaczeniem kart. Ja osobiście działam na talii Thota ale ucząc się symboliki danej karty zawsze analizuję ją w kontekscie paru wiodących talii wiec równolegle raiderem-waitem, GD, marsylskim itp. To ciekawa perspektywa jeśli chodzi o ewolucje symboliki kart, zwlaszcza ze Crowley pozamieniał kilka rzeczy w kolejności kart i liter hebrajskich.

    Zdecydowanie sugestia z komiksem jest inspirująca, myśle że połącze ten pomysł z trzema kartami na dany dzień i zobaczymy co wyjdzie z notatek:)
     
    Morrigu lubi to.
  6. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    ja tam mimo wszystko mam pewne watpliwosci co do uzywania tarota jako narzedzia do dywinacji ze wzgledu na jego rozpietosc tematyczna
    relacje miedzyludzkie zawsze maja wiele aspektow i jak sami zauwazyliscie nie dostaniemy jednoznacznej odpowiedzi tak/nie tylko jedne z aspektow na jakie warto zwrocic uwage.
    dla mnie problem tkwi w tym ze nie sa to jedyne aspekty a czeste zaklinania nauczyly mnie ze cele mozna osiagnac naprawde absurdalnymi sposobami

    ciekawi mnie jak jest u was ze skutecznoscia jesli chodzi o pytania o przeszlosc. czy korzystajac z kart potraficie otrzymac odpowiedz o waszych wyborach zgodnie z tym jak sie odbyly?
     
    Morrigu i Xadak Agneped lubią to.
  7. Morrigu

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 1, 2015
    Posty:
    201
    Polubienia:
    43
    Płeć:
    Kobieta
    #7 Morrigu, Marzec 25, 2017
    Ostatnia edycja: Marzec 25, 2017
    Nigdy nie wróżyłam sobie na przeszłość, dla mnie wybór którego dokonuję jest tym właściwym na dany czas kiedy go podejmowałam. Obecnie nie używam kart tarota i sobie nie wróżę. Ponieważ pracuje na modelu który uznaje że w Sieci Losu ( Wyrd) wszystko jest ze sobą połączone, ponad czasem i przestrzenią: przyszłość, teraźniejszość i przyszłość, bogowie, nasi przodkowie i nasi następcy, ludzie bliscy i obcy oraz wszystko co czynimy ma tam swoje odbicie i może mieć dla nas i dla innych daleko idące konsekwencje, więc zobaczenie/ sprawdzenie tego kartami tarota jest jak patrzenie przez lornetkę z zaparowanymi szkłami, dlatego też przez ostatnie 4 lata przy zaglądaniu w przyszłość stosuję techniki spá (spae) i widzę że są one (dla mnie) o wiele bardziej skuteczne niż karty.

    Dokładnie, jednak nie każdy ma możliwość dojścia do takiego etapu.
    Powszechnie używa się kart tarota do uzyskania informacji, która ma pytającego uspokoić co do jego, lub jego bliskich przyszłości, albo po prostu zaspokoić jego ciekawość.

    Jeśli chodzi o to jak jest wygląda wykorzystanie w praktyce informacji uzyskanych od kart to wiem, że niewiele osób pytających kart o wskazówkę faktycznie się do tej rady stosuje. Przeważnie są trzy typy reakcji - pierwsza, zostawienie sprawy swojemu biegowi, druga stosuj się do informacji ( lub wykorzystuje tylko części informacji) uzyskanej w procesie dywinacji, trzecia - stawianie kart dotąd, dopóki nie zobaczy się odpowiedzi która jest dla pytającego satysfakcjonująca, czyli tzw. "zaklinanie kart tarota" żeby pokazały to co się chce zobaczyć, tego nie polecam bo przy częstym pytaniu o to samo karty zaczynają pokazywać coraz więcej detali i następuje zapętlenie w odczycie. Pytania o przeszłość są bardzo rzadko spotykane, jeżeli już to pyta się o poprzednie wcielenia i ich wpływ na obecne wcielenia.
    Co do skuteczność, to w dużej mierze zależy to od umiejętności osoby odczytującej karty, czyli u osób regularnie ćwiczących jest coraz lepsza, ale dużą rolę odgrywa wiara w to że to co zostało odczytane, jest faktycznie tym co mamy w sieci losu, czyli praca na modelu w którym karty tarota są jego aktywnym elementem, lub wystarcza po prostu sama wiara w karty i ich oddziaływanie na (Los) człowieka.
     
  8. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Praca z tarotem i pytania o przyszłość aby mogły się sprawdzić tak jak wskazały karty to mam ważeni bardziej jak rzucanie czarów na określony skutek jaki oczekujemy, bowiem przyszłość zależy od pierwiastka wiary(wiara dla mnie to składowa potencjału magicznego, ćwiczeń w osiągani gnozy, umiejętności wyciszania oporu podświadomości itp.) w ową wskazaną przyszłość . Wynik to tylko alternatywna przyszłość jedna z wielu jakie mogą zaistnieć na daną chwile, ale czynniki wpływające na wynik mogę ulec zmianie nawet za pięć minut od odczytu z kar. Dlatego to tylko alternatywna przyszłość. Nie ma pewności że ona nastanie, ale może tak być jeśli
    a. nic nie zmieni się po odczycie w przestrzeni osoby pytającej fizycznie, emocjonalnie itp.stan rzeczywisty losu zostanie jak w momencie odczytu .
    b.osoba ochoczo uwierzy w odczytaną przyszłość (co będzie właśnie trochę jak rzucanie czarów lub zaklinanie ) przy czym aby wystąpił pożądany efekt nie dopuści świadomości do logicznego osłabiania zaklinania przyszłości .
    c. sama osoba odczytująca, jej moc sprawcza , może mieć wpływ na uprawdopodobnienie, zwiększenie siły prawdopodobieństwa wystąpienia przyszłości odczytanej z kart( i to łączy się w sumie z punktem b. ale może zwiększyć efekt jeśli osoba odczytująca posiada większy potencjał sprawczy niżeli osoba postronna której się wróży )

    Moim zdaniem całą praca z tarotem i tak w ogóle z dywinacją to praca nad odnalezieniem/ odczytaniem najlepszego pierwiastka prawdopodobieństwa wystąpienia danej przyszłości . Co nie jest tak zaznaczę ani łatwe, ani całkowicie przypadkowe(jak sugeruje użyty zwrot), bo zależy w dużej mierze po prostu od potencjału osoby odczytującej przekaz.

    Co do przeszłości to już trudniejsza sprawa, wczoraj poświęciłam sobie dzień na właśnie takie ćwiczenia z przeszłością po poście Salata który o tym wspomniał. Nigdy wcześniej nie próbowałam tego, by sprawdzić efekty tarota i powiem tylko tak całkiem szczerze bez obłudy, że wyniki były marne ,nawet bardzo marne . Odpowiedzi był tak ogólne, że ciężko było by coś i potwierdzić i zaprzeczyć czemuś .Może to wynikać po prostu z mojego własnego braku umiejętności na tym polu, jak najbardziej skłaniam się w tą stronę.Jednak może to tez pokazywać że sama praca z tarotem to ciężki temat bardziej złożony niżeli może się wydawać nawet mając już jakieś umiejętności by sie nim posługiwać.
    Moje odczucia są dziś bardzo mieszane co do samego tarota i skłaniam się bardziej w kierunku stwierdzenia że nie narzędzie jest najważniejsze lecz obsługujący może wpłynąć/dawać bardziej prawdopodobny wynik.

    Jednak jutro i moje dzisiejsze stanowisko, względem tarota może ulec całkowitej zmianie... ;)
     
  9. lilja

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 30, 2017
    Posty:
    4
    Polubienia:
    1
    Płeć:
    Kobieta
    Dywinacyjna funkcja tarota to jedno. Dla mnie karty zawsze są poszerzeniem podstawowego oglądu na daną sytuację. Przypuśćmy: mam problem w pracy, rozważam jej zmianę i dla tej sytuacji rozkładam. A tu myk, wychodzi, że się ułoży, że coś się wydarzy, żeby nie poddawać. Czy to przewidywanie? Nie wiem, dla mnie to rozszerzenie mojego myślenia. Nie zadaję konkretnych pytań. Odczytuję intuicyjnie w stanie wręcz medytacyjnym.
     
  10. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    To, że nie formułujesz pytania, nie znaczy, że go nie zadajesz. Pamiętaj, że nie usta składają słowa, a Twoje myśli. Skoro myślisz o zmianie pracy, to to jest Twoim "pytaniem kluczem", "problemem" dla wyroczni. I nie rozumiem pojęcia "stan wręcz medytacyjny", możesz wyjaśnić?
     
  11. lilja

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 30, 2017
    Posty:
    4
    Polubienia:
    1
    Płeć:
    Kobieta
    Dla mnie to stan głębokiego wyciszenia i wsłuchania w siebie i karty. Wejście w ten stan poprzedzam słuchaniem fal theta.
     
  12. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Czyli relaksacja i wyciszenie, dziękuję za wyjaśnienie.
     
  13. spiritedaway

    czarodziejka z księżyca
    Redaktor Aetheriusa
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Listopad 8, 2016
    Posty:
    71
    Polubienia:
    32
    Płeć:
    Mężczyzna
    Jak dla mnie tarot przewiduje przyszłość na zasadzie, jeśli wszystko będzie szło jak idzie to coś tam się wydarzy. Zresztą to tylko narzędzie więc to jak z niego korzystamy to już nasza sprawa tak naprawdę, a do nauki jego języka jest potrzebna głownie praktyka :p
     
    Rasphul lubi to.

Poleć forum