Mrowienie, wizualizacja, a bicie serca.

Temat na forum 'Rozważania ogólne' rozpoczęty przez Arthogaan, Styczeń 29, 2017.

  1. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    Kiedy całą swoją uwagę skupię na ciele i wizualizuję przepływający ogień i światło i czuje mrowienie, buzowanie krwi i co chwile te "szarpnięcia" mięśni, to po 10 sekundach serce nawala jak szalone. Za każdym razem mogę to wywołać. Co to, jakoś sie to nazywa?
     
  2. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    175
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Arytmia serca :D
    Nie no poważnie to nie wiem co to ,ale bywają różne skutki uboczne praktyk dla mnie zazwyczaj są spowodowane moją własną nadinterpretacją i zbyt dużymi oczekiwaniami lub zwyczajnie podnietą że coś czuję coś się dzieje itp. Tak ze mną bywa, ale inni pewnie mają własne tłumaczenie swoich reakcji :)
     
  3. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    Sam sie postrzegam za dosyć entuzjastyczną kreature i często sobie cos wmawiam i nadinterpretuje, jednak to uczucie jest jakieś bardziej mechaniczne. Tak jakbym na zawołanie umiał przyśpieszyć akcje serca, tak naturalnie jak poruszenie palcem.
     
  4. Morrigu

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 1, 2015
    Posty:
    201
    Polubienia:
    43
    Płeć:
    Kobieta
    #4 Morrigu, Styczeń 29, 2017
    Ostatnia edycja: Styczeń 29, 2017
    Bycie pod wrażeniem wykonywanego działania daje taki efekt - odczucie takie że serce mocniej wali
    Na zawołanie/mechanicznie nie można przyspieszyć akcji serca.
    Praw natury nie przeskoczysz.
    Można nauczyć się je wykorzystać i dlatego między innymi podjęliście się Wyzwania Kraiga.
    Ne zmarnujcie tej szansy.
     
  5. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    Ja np poleciłbym ci się poruszać przed praktyką, siąść 10 min w bezruchu i potem dopiero przystąpić do RR itd oczywiście poprzedzając rytuały kąpielą. Tak jak powiedział @Raven podekscytowanie, choć np jak próbowałem pozostać w bezruchu stojąc po jakimś czasie czułem kucie w prawym boku. Znajomość swojego ciała i bodźców jest bardzo ważna. Poświęć 5 min dziennie kładąc się w bezruchu i próbuj obserwować swoje ciało, przebieg możesz spokojnie chyba zapisywać w dzienniku jako komentarz ;)
     
  6. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    Właśnie tego typu obserwacje, relaksacje, bezruch itp robie już z rok jak nic o magii nie wiedziałem i dopiero ostatnio jak nauczyłem sie odprężyć samą intencją momentalnie, to przyszło też to coś. A i to jest pozytywne uczucie.
     
  7. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    Okej, postanowiłem to sprawdzić ciśnieniomierzem. Mierzę ciśnienie - 107 / 65 puls: 50 . Teraz przez 5 sek próbuję jak najbardziej "wzburzyć krew" i "naenergetyzować" ciało. Mierzę - 140/80 puls: 90 . Powtórzone 3 razy, za każdym razem podobne wyniki. Fajna sprawa.
     
    Xadak Agneped lubi to.
  8. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    212
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    @Arthogaan jak zachowujesz się w trudnych sytuacjach, jak radzisz sobie pod wpływem presji i nerwów? (oczywiście jeśli nie jest to dość prywatna sprawa)
     
  9. Arthogaan

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 29, 2016
    Posty:
    55
    Polubienia:
    17
    Płeć:
    Mężczyzna
    #9 Arthogaan, Luty 3, 2017
    Ostatnia edycja: Luty 3, 2017
    @Xadak Agneped U mnie najlepiej działa taki trick, że jak się czegoś boje, coś mnie irytuje albo nie chce mi się czegoś, to uznaje, że tak naprawdę śpie. Mówię sobie jeszcze, że tak naprawdę nie jestem sobą, że to tylko avatar. Dodać do tego mały wymuszony uśmiech i wszystko wydaje się mało istotne, jakieś takie odległe i w gruncie rzeczy zabawne i niezwykłe.

    Edit: O dodam jeszcze, że jeśli źródłem niechcianych emocji jest inna osoba, to wyobrażam ją sobie jako małe krzyczące dziecko. Automatycznie złość przeradza się w swego rodzaju zrozumienie i współczucie. " To nie jego wina, że śpi/jest chory/jest dzieckiem." Najcięższe w uspokojeniu siebie jest właśnie to obudzenie się w porę ze swojej sytuacji życiowej.
     

Poleć forum