Magia studni i inne takie

Temat na forum 'Humor' rozpoczęty przez Verm, Październik 29, 2014.

  1. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    "Czasem spotykam się z opiniami praktykantów "Magii Wysokiej", że Scott Cunningham jest oszustem, tylko dlatego bo praktyki przez niego opisane są proste, w przeciwieństwie technik np. Magów Ceremonialnych - i to nie ma prawa niby działać, bo jest zbyt proste, wielu nie rozumie, że moc mamy MY, a nie rytuał i wcale nie musi on być skomplikowany aby dział - to my jesteśmy Mocą Twórczą, głównym składnikiem.

    Magia Ludowa, dziś szerzej znana jako Magia Naturalna była magią ludzi prostych - i bardzo często wcale nie zamożnych i bardzo zajętych, tak - Magia Naturalna jest prosta i osobiście mam wrażenie że jest delikatniejsza i łagodniejsza od innych systemów, nie mogę powiedzieć na pewno, ponieważ to przede wszystkim Moc Twrórcza (czyli my) nadajemy jej wydziwięk i charakter, jednak myślę że wszyscy się zgodzą co do tego, że jest ona przyjemna. To jest najstarszy system magiczny, no może poza Szamanizmem, bo w sumie to nie wiadomo co było pierwsze i co czego jest kolebką - jednak to jest tradycja, to magia którą ludzie wykorzystywali od zarania dziejów. Kiedy powstała Magia Ceremonialna Magia Naturalna została nazwana Magią Niską, zaś Ceremonialną uprawiała szlachta i była pilnie strzeżona - cóż, ja jestem dumna, że to właśnie Magia Naturalna jest moim systemem.

    Ten system wyróżnia się także tym że ma wiele "podsystemów", wiele możliwości - Magia Naturalna dzieli się na między innymi: Magię Ognia, Wody, Ziemi, Powietrza, Drzew, Śniegu, Studni, Morza, Wyobrażeń, Świec, Gwiazd itp. Można zajmować się samą Magią Żywiołów, jak i całą Magią Naturną albo wybranymi jej dziedzinami - jednakże trzeba mieć otwarty umysł i miłość oraz szacunek do Natury - bez tego ani rusz. Jeśli chcecie podążać tą właśnie drogą, książki Pana Cunninghama są dla was."
     
  2. Dieter

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 19, 2014
    Posty:
    172
    Polubienia:
    69
    Cunningham stworzył potwory.
     
  3. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    To nie do końca wina Cunninghama - raczej tych, którzy próbują go połączyć z własnymi pomysłami rodem z anime.
     
  4. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Wiedźmina wezwijta, coby poczwarę ubił zanim jaja złoży.

    Btw. kto jest autorem tych slow?
     
  5. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Magia Śniegu, Studni i Wyobrażeń. Nieźle. Chcę być gwiezdną czarodziejką.
     
  6. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    o magii studni najczesciej sluchac jak utopi sie jakies dziecko
     
  7. Roberta

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 12, 2013
    Posty:
    189
    Polubienia:
    60
    Ale z drugiej strony ma rację - nadmierna komplikacja rytuału wcale nie sprawia, że staje się skuteczniejszy.
     
  8. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    To, że pośród akapitów pełnych bzdur przez przypadek trafi się jakieś jedno zdanie, które można by odnieść do praktyki i potwierdzić jego prawdziwość nie oznacza, że autor tych akapitów "ma rację z drugiej strony".
     
  9. Roberta

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 12, 2013
    Posty:
    189
    Polubienia:
    60
    No tak, ale ktoś musi robić za adwokata diabła, co by dyskusja była owocniejsza :D A akurat pierwsza, w miarę sensowna połowa cytowanej wypowiedzi, wcale nie zwiastuje porażającej końcówki.

    Akurat fakt, że nie trzeba posiadać wszystkich potrzebnych do rytuału utensyliów jest ważną informacją dla początkującego. Wielokrotnie było powtarzane na forum, że MROPa można zrobić palcem w powietrzu z ołtarzem z kartki papieru. Kiedy przegląda się różne fora, widać, że nieświadomość tego faktu powstrzymuje część osób przed praktyką i tworzy negatywny stereotyp maga wysokiego, który wszystko wykonuje wg instrukcji, której znaczenia nawet nie rozumie.

    Pokutuje postrzeganie maga ceremonialnego jako drętwego gadżeciarza, a z drugiej strony chaoty jako osoby zdroworozsądkowej upraszczającej system, stąd dużo osób zaczyna od razu od Carrolla, "przestarzałymi" technikami nie zawracając sobie głowy lub właśnie uprawia freestylowe czarostwo ;) . Jednak ja uważam, że poznanie źródeł, przynajmniej liźnięcie Grymuarów czy GD jest niezwykle wartościową podstawą dla dalszej praktyki.
     
  10. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Kiepskiej baletnicy, to i rąbek u spódnicy... Jak kogoś takie rzeczy powstrzymują przed praktyką, to raczej posiadanie ich też niewiele by w tej praktyce zmieniły. Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce - wymówki.
     
  11. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    jakby nie patrzec to wielu takich swiezo upieczonych gimbazo chaotow szybko porzuca albo ten system albo proktyke magiczna wogole - i w sumie cale szczescie ;)
    ten system wbrew pozorom jest dosyc wymagajacy - tylko ze czesto wymaga plastycznosci pogladow ktora jest duzo bardziej trudniejsza do osiagniecia niz np wytopienie pieczeci z metalu do ceremonialki ;)
     
  12. Kharvanen

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Sierpień 4, 2014
    Posty:
    9
    Polubienia:
    0
    Jakby nie patrzeć te wszystkie rytuały skądś się brały, nieważne jak śmieszne nam się mogą teraz wydawać. Sceptycyzm jest dobry, jednak trzeba się uważniej przyjrzeć sprawie, zanim ją zanegujemy.
    No to pouczanie skończone, teraz już przejdźmy do humoru.

    Jakiś czas temu znalazłam ciekawy rytuał (tradycja ludów germańskich) :

    "Kogoś, kogo się przemożnie pragnie, można za pomocą ziela zaczarować nieuniknioną, gorącą, płomienną miłością. W tym celu trzeba w piątek, w dni bogini Wenus, przed wchodem słońca, ukradkiem oddać mocz na kępę pokrzywy, wypowiedzieć imię pożądanej osoby i posypać roślinę solą. Po zachodzie słońca tego samego dnia należy wykopać pokrzywę, wrzucić ją w żar paleniska i przywołać trzy demony: " Ol, Ammel i Ingrimm, tak jak pokrzywa tutaj się pali, tak niech jego (jej) serce do mnie się pali!"

    Ciekawią mnie te trzy konkretne demony, przy powierzchownym kopaniu w necie dowiedziałam się jedynie tyle, że Ingrimm znaczy gniew/furia w niemieckim.
     
  13. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Dawniej rytuały na czymś konkretnym bazowały, np. na foklorze, który był bogaty i podawał wyjaśnienie skąd takie, a nie inne elementy rytuału. Potem sens pewnych rzeczy gdzieś się po drodze zagubił, zostały tylko teksty, które można interpretować na różne sposoby, niekoniecznie poprawne. Zaklęcia, które bazują na takich wybrakowanych tekstach bez objaśnień stają się coraz bardziej bzdetne. Są też oczywiście teksty nie bazujące na niczym, będące efektem wyobraźni autora albo jego grafomaństwa. Przykładem są rytuały ze wszystkich tych płytkich i popularnych obecnie książeczek.

    Zaklęcie może być bzdetne w warstwie tekstowej czy technicznej, ale może trafiać w pewien target - harlequiny są książkami na ogół kiepskimi i płytkimi jeśli chodzi o poziom prozy, ale są osoby, które głęboko przeżywają lekturę takich dzieł. Z rytuałami jest podobnie.

    Skąd pomysł, że Öl, Ammel i Ingrimm to imiona demonów? Storl, który podaje tekst tego zaklęcia niczego takiego w swoich książkach nie pisał.
     
  14. Kharvanen

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Sierpień 4, 2014
    Posty:
    9
    Polubienia:
    0
    Verm, w podanym fragmencie masz jak byk napisane "imiona trzech demonów", a jest to fragment, jak słusznie zauważyłeś wzięty z książki Storla. Stąd wysnuwam przypuszczenie, że mogą to być jednak demony. Ale wątpliwość we mnie zasiałeś :) musiałam raz jeszcze zerknąć w tekst.
     
  15. Verm

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 3, 2013
    Posty:
    213
    Polubienia:
    131
    Strona:
    Prawdę mówiąc pisząc posta nie miałem Storla pod ręką, ale wydawało mi się, że nie pisał tam o demonach - zwłaszcza, że w polskiej sieci ten cytat wisi w jednym miejscu i o demonach tam ani słowa (http://wilczarodzina.blogspot.com/2014/06/9-gaazek-odyna.html ). W niemieckich internetach też jest ten problem - w jednym miejscu jest wzmianka o "drei Dämonen", a w innym nie. Jedyne co się pokrywa to sam tekst zaklęcia.

    Co do tekstu:
    Der Ingrimm rozszyfrowałaś dobrze. Öl to nic innego jak olej, oliwa, obecnie słowa tego używa się także w odniesieniu do oleju silnikowego i ropy naftowej.

    Die Ammel, jak podaje Frühneuhochdeutsches Wörterbuch (słownik języka wczesno-nowo-wysoko-niemieckiego) to zdrobnienie od die Amme. Wspomniany słownik podaje dla niego 3 znaczenia:
    1) mamka,
    2) matka,
    3) akuszerka/położna.

    Po konsultacjach z osobą, która siedzi długo w Asatru i zna dobrze tę tematykę doszliśmy do wniosku, że nie chodzi tu o konkretne byty, a raczej o skojarzenie gorącego palącego oleju, gorącego uczucia matki do dziecka i gorącego, zapalczywego gniewu z palącą się pokrzywą i uczuciem, które ma się rozpalić po zastosowaniu zaklęcia.
     

Poleć forum