Karma, manifestacją praw uniwersalnych?

Temat na forum 'Pogaduchy' rozpoczęty przez LoveYouAll, Styczeń 29, 2018.

Tags:
  1. LoveYouAll

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 4, 2018
    Posty:
    4
    Polubienia:
    1
    Płeć:
    Mężczyzna
    Nie każdy wierzy, bądź raczej akceptuje wystepowanie Karmy jako realnej siły, dużo osób postrzega wiarę w nią jako możliwość zrzucenia z siebie części zobowiązań. Bardzo interesuje mnie wasze zdanie na ten temat, nie znalazłem odpowiedniego wątku na forum, przepraszam z góry za możliwe przeoczenie.

    Wracając do tematu już jakiś czas temu nieco mnie poniosło w "przemyśleniach" i Karma stała się czymś oczywistym, pewnym, tak jak w temacie manifestacją praw nami rządzącymi które są niezmienne. Zależy jeszcze w co wierzyć, jaki system obierając, jedni stąpają po ziemi twardo, inni zaś niczym listek na wietrze. :D Osobiście niestety nie jestem w stanie opisać prawa o którym mówię, gdybym miał porównać je do czegoś co rozumiem to byłoby tym koło, cyrkulacja. Myślicie pewnie co ma Karma do koła :D no właśnie, nie chcę narzucać nikomu z góry swojego toku myślenia, wypowiedzcie sie proszę, potrzebuję punktu odniesienia. Najzwyczajniej potrzebuję pomocy, ktoś, coś? :D Temat mam nadzieję na luzie, Pozdrowionka.
     
  2. Xadak Agneped

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 12, 2017
    Posty:
    211
    Polubienia:
    30
    Płeć:
    Mężczyzna
    Miasto:
    Krosno
    Magowie czy czarownicy są i tak w większości amoralni więc karma jest tylko takim biczem co by Cię hamował, żebyś robiąc komuś kuku nie zrobił go sobie. Karma - prawdopodobnie nie istnieje :) a temat na forum jest już o tej tematyce podobno także poszukaj dokładnie.
     
    konidziu i LoveYouAll lubią to.
  3. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    961
    Polubienia:
    279
    Płeć:
    Mężczyzna
    Ja osobiście wszelkie karmy, trójpowroty i wracanie wysłanej energii uważam za ściemę i straszak do kontrolowania ludzi.
    Faktem jednak jest, że każdy czyn ma swój odzew, konsekwencję. Akcja rodzi reakcję. I tylko w ten sposób możemy postrzegać interakcję - przy czym proponuję nie przenosić tego na poziom kosmologiczny typu: Ja zabiłem, to w następnym wcieleniu zostanę zabity. Czy tym podobne bzdety. Po prostu jeśli się nachlałeś, to będziesz miał kaca. Jeśli spieprzyłeś rytuał to nie uzyskasz pożądanego efektu etc.
     
  4. Gnostyk

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 11, 2016
    Posty:
    71
    Polubienia:
    95
    #4 Gnostyk, Luty 28, 2018
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Marzec 11, 2018
    Osobiście nie uznaję karmy. Zgodzę się również z przedmówcami.
    Wypowiem się w odniesieniu filozoficznym.

    ~

    Mechanika karmy jest bezwzględna i egoistyczna. Czy robiąc coś złego, jesteśmy wedle karmy własnymi sędziami, czy jedynie przedmiotem, za pomocą którego zaległą karę otrzymuje poprzedni sędzia? Jakie znaczenie dla nas, w tym drugim przypadku ma nasze działanie?
    Jeżeli żadne - zostaliśmy wykorzystani.
    Jeżeli teraz przyjdzie nam wyczekiwać sobie podobnego, za nasz uczynek - zostaliśmy wykorzystani i wrobieni.

    Karmę widzę podobnie, jak w tytule, nazywając ją jednak systemem, czy może bardziej "systemem więziennictwa".
    Jesteśmy, wedle tej ideologii przywiązani do punktu równowagi, z którego nie da się uciec. Jak krowa na pastwisku, przymocowana do bolca w ziemni. Możemy iść w każdym wybranym kierunku, lecz licząc się ograniczeniami i koniecznością powrotu.
    Ciekawym jest, że kiedy wydepczemy całą trawę, którą mamy możliwość wydeptać - również pojawi nam się koło, ukazujące jednak nie cykl, a granice.
    Kontynuując metaforę - kto nas doi?

    Mam tu na myśli przyczynę karmy, jej cel, odnośnie całych zastępów ludzkich.
    Zakładając teoretycznie istnienie karmy, to jej występowanie bez wspomnianego cyklu (życia) jest bezsensowne i w praktyce dowodem przeciwko jej występowaniu. Dodając cykl, z technicznego punktu widzenia - jesteśmy selekcjonowani do narzuconego celu i jedyną możliwością stabilizacji jest stagnacja, z którą jednak karma nie współpracuje.

    Przypomina mi to butelkę, dryfującą na oceanie, bez listu w środku.
    Porzucony projekt ładu. Jego niedoskonała wersja.
     

Poleć forum