Czy tarot "żyje"?

Temat na forum 'Tarot' rozpoczęty przez Utiel, Kwiecień 9, 2014.

  1. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    Mam do was pytania moi drodzy:

    Czy talia tarota jest zawsze działająca, Nawet tuż po wydrukowaniu?
    Czy talia tarota jest "żywa", czy to tylko złudzenie komunikacji z różnymi asepektami naszej podświadomości?(proszę pamiętać o zjawisku translacji - nie tym w gentyce).
    Czy może jest to narzędzie do komunikacji z czymś czego każdy ma inną koncepcję? ;3
    Jak w tym wszystkim objawia się talia totha?

    Zacznę jako pierwszy.

    Mam problem z rozumieniem tego jako narzędzie i jako zbiór istot. Wiele dowodów wokół mnie wskazywało na to że to są istoty złączone w jedną spójną całość - ale w tym momencie wkracza zjawisko translacji, dzieki ktoremu ludzie wokół mnie rozumieją je jako istoty, ponieważ nie są w stanie wyobrazić sobie że podswiadomość może sie komunikować.
     
  2. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    ja do dywinacji stosuje kostke do gry. jezeli rozpatrujesz wiec tarota pod takim wzgledem to trzeba by tak samo rozpatrzyc kostki ;)

    jak dla mnie wiec jest to narzedzie do komunikacji z 'tym czyms' ;)
    kiedys mialem rozne robocze teorie dlaczego to ma dzialac, ale aktualnie moje podejscie wyglada mniej wiecej tak : 'nie wiem jak to dziala ale dziala wiec korzystam'
     
  3. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Niektórzy traktują tarota jak narzędzie do kontaktu z daną "wyrocznią", zaś inni jako zbiór kart z symbolami wydobywającymi informacje z podświadomości.

    Osobiście jestem zwolennikiem mieszanki tych dwóch stanowisk. Karty zawierają w sobie symbolikę oddziałującą na naszą psychikę - nawet gdy świadomie jej nie znamy, jednak są też narzędziem, które umożliwia komunikację z danym bytem zewnętrznym, którego wyznajemy. Demony, duchy, bóstwa mogą odpowiadać na pytania za ich pomocą i to robią.

    Co zaś się tyczy teorii zawierania w sobie duchów. Nie wydaje mi się by karty miały być pojemnikiem na jakieś istoty, choć część z nas na pewno kojarzy opis Lona Milo, gdy zaklinał duchy podczas tworzenia swojego tarota. (Magija Niska, Lon Milo DuQuette)

    Istnieje więc taka możliwość dla mądrego i rozsądnego maga.
     
  4. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    A jeżeli spytam się CZY tarot jest cześcią wielkiej maszyny, tylko że stworzoną, albo raczej odkrytą przez człowieka?

    Wybaczcie niejasności, chce pobudzić waszą wyobraźnię.
     
  5. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    963
    Polubienia:
    284
    Płeć:
    Mężczyzna
    Jeżeli za wielką maszynę rozumiesz Wszechświat, to owszem, jest jej częścią. Niezależnie czy zostałby podyktowany, odkryty, czy przypisany do istniejących wzorców przez człowieka.
     
  6. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    jak dla mnie to jest wlasnie podstawowy blad, przynajmniej z pkt widzenia praktyka magii chaosu

    caly problem polega w tym ze nie wiemy jak jest zbudowany swiat, nie wiemy dlaczego cala ta praktyka magiczna dziala. powstaly wiec rozne systemy i modele ktore to opisuja - ale ich mnogosc, sprzecznosc i zarazem skutecznosc pokazuje ze wszystkie te teorie sa jedynie interfejsem przez ktory wydajemy komendy do wszechswiata

    na wlasne potrzeby budujac wlasny system lub jego wycinek bardzo dobrze jest tworzyc wlasne robocze teorie aby je stosowac w praktyce, ale takie dywagacje o jakie ty prosisz - w oderwaniu od systemu i modelu to tak jakbys poprosil ludzi mowiacych roznymi jezykami zeby opisali zasady gramatyczne stosowania np liczebnikow bez zaznaczenia ze dana gramatyka ma odnosic sie do konkretnego jezyka. nie mozna wiec ogolnie zapytac czy np liczebniki pisze sie oddzielnie czy razem, gdyz w polskim pisze sie oddzielnie a w niemieckim razem

    jak widzisz wiec takie gdybania maja sens jedynie w odniesieniu do konkretnego systemu. jezeli natomiast samemu robisz swoje wlasne rozkminki co jak dziala - bardzo latwo jest popasc w iluzje jej slusznosci jezeli zapomnisz ze ma ona racje bytu tylko przy okreslonych zalozeniach - zalozeniach przez ktore ty postrzegasz swiat

    jezeli wiec o mnie chodzi to im dluzej praktykuje tym blizszy jestem stwierdzeniu 'wiem ze nic nie wiem'. wiele roznych wlasnych rozkminek porzucilem samoistnie, czesc celowo i nauczylem sie ze nie ma sensu tworzyc wlasnych 'uniwersalnych' teorii - bo te zawsze beda bledne
     
  7. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    Takie "rozkminki" dla CIEBIE mają sens w odniesieniu do konkretnego systemu. Pozatym nikt ci nie broni odwołać się do jakiegoś. A no i nie zapominajmy że można sie odwoływać do różnych, porównywać, dyskutować o nich.

    Dobre porównanie z językami.
    Każdy z nas mówi w innym "językiem", dlatego się pytam co w ich językach oznacza tarot, co czują jak go mówią, a nie jak się go pisze z czasownikami.
    Nie bądź taki sztywny.
    Offtop stop pls.
     
  8. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    coz wiec moja odpowiedz znajdziesz w pierwszym poscie ;)

    w GD natomiast jest spora dowolnosc w wyborze metod dywinacyjnych gdyz metody sa tylko narzedziami wykorzystujacymi nasze wrodzone umiejetnosci. tarot jest po prostu jedna z takich metod, tak jak wspomiana przezemnie kostka do gry. w sumie te narzedzia maja rozwijac nasza intuicje i taki jest glowny cel ich stosowania w tym systemie, ale na jakiej zasadzie mialaby sie manifestowac odpowiedz za pomoca fizycznego narzedzia tego nie wiem - bo temat dywinacji nigdy mnie specjalnie nie interesowal - co wcale nie znaczy ze Regardie wogole jakies wyjasnienie tego zjawiska podawal
     
  9. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Koleś w wyczerpujący sposób udzielił odpowiedzi. Ja dodam, że "no i nie zapominajmy że można sie odwoływać do różnych, porównywać, dyskutować o nich" prowadzi zazwyczaj do tego, że każdy rozmawia o swojej własnej wizji, interpretacji i nijak nie można znaleźć w tym porozumienia, bo u A wizja wygląda tak, a u B inaczej... A tych spojrzeń jest tak wiele, że rozmawiać o wszystkim w jednym wątku, to jak chcieć napisać jedną książkę, która zawierałaby wszystkie informacje o religiach (chyba skończyłoby się tylko na ich nazwach...).

    Jak patrzeć na karty Tarota? Zależy to od systemu, jaki się wyznaje. Można mówić o przepływającej przez nie energii; o Absolucie, który kartami posługuje się jako środkiem komunikacji; o istotach zaklętych w kartach; o mocy wypływającej z wróżbity; o czytaniu symboliki... Można też być sceptykiem i stwierdzić, że to tylko kartoniki z ładnymi (lub nie) obrazeczkami, których ludzie używają do oszukiwania innych ludzi.

    Ja łączę spojrzenie spirytystyczne z energetycznym. Jak chyba wielu współczesnych magów. Karty to dla mnie narzędzie magiczne. Dość specyficzne myślę, bo uważam, że karty zawsze działają. Nawet, jeśli rozkłada je kompletny laik, czy osoba sceptyczna - one mówią prawdę. Problem stanowi osoba, która nie zawsze potrafi się nimi odpowiednio posłużyć, właściwie je czytać. Tak jak nóż, który niezależnie od niczego - potrafi ciąć. Jak talizmany, mandale, figury, purby, które niezależnie od osoby użytkującej - spełniają swoją rolę, pozwalają odpowiednio ukierunkować medytację.
    Osoba "niewłaściwa" niekoniecznie będzie w stanie cokolwiek zastosować do siebie z tego, co doświadczyła. Niekoniecznie będzie w stanie poczynić właściwe obserwacje, uczynić z medytacji lekcję dla siebie (choć zapewne będzie to oddziaływać na jej podświadomość - tak jak i symbole z kart, których nie musi rozumieć, ale jej podświadomość je zarejestruje).
    Z kolei osoba praktykująca będzie w stanie pełniej skorzystać z tego, co oferują jej przedmioty. Posłużyć się nimi efektywniej.

    Przedmioty magiczne są gotowe do użycia. Działają. To użytkowanie ich nie zawsze działa.

    Nie staję po stronie teorii, jakoby Tarot był naczyniem na byty. Wymagałoby to ciągłego kontaktu z tymi bytami, odpowiedniego traktowania, troszczenia się... to może prowadzić do nieposłuszeństwa lub opętania (fanatycy Tarota). Myślę, że w ten sposób raczej tworzy się własne imaginacje, które robią więcej szkody niż pożytku...

    Ale idea świadomego stworzenia/ściągnięcia bytu pomagającego we wróżbiarstwie/dywinacji wydaje się ciekawa.

    Dodam, że jestem osobą, która nie używa kart wyłącznie do wróżenia... Doświadczam także swoistego zmęczenia materiałem. Stosuję na przemian dwie talie. Kiedy przestaję odnosić pożądane efekty z jedną, to sięgam po tę drugą. Doświadczam wtedy świeżości, wyniki praktyki z miejsca stają się bardzo zadowalające.
     
  10. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    a to ciekawa sprawa
    czy sytuacja dotyczy tez innych typowo magijnych narzedzi jezeli takie posiadasz?
     
  11. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Właśnie nie. I wiem, że trochę osób też ma podobnie z Tarotem. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego tak się dzieje.
    Chociaż zapewne narzędzia magiczne należy zmieniać przynajmniej co kilka lat... Być może nie zauważamy tego, że bez zmiany tracimy efektywność, bo po prostu naturalnie je wymieniamy na nowsze (ze względu na zużycie starych albo zdobycie nowej wiedzy, czy zmianę upodobań).
    W przypadku talizmanów odczuwam, kiedy powinnam je już unicestwić z takich czy innych powodów.

    Przy czym karty nie tracą swej "mocy"... Odstawienie ich na jakiś czas rozwiązuje problem braku efektów.
     
  12. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    hmm
    no ja czegos takiego nie zauwazylem, na starsze narzedzia tez nie narzekam

    jezeli chodzi o alfabet pragnien i lampe to tam zmian dokonywalem nie raz, ale to zupelnie inna bajka i bardziej zwiazana ze zmiana mnie samego ;)
     
  13. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    Co sądzicie o wykorzystaniu danej karty tarota jako archetypu w (ukłon w strone chaotów) stworzeniu/przywołaniu jej "istoty"? Daje to możliwość tworzenia naprawde ciekawych i skomplikowanych bytów na potrzeby danej sytuacji.

    Proszę nie mylić z ozdwierciedleniem kartami cech istoty opisanej w innym panteonie, mówię tutaj o karcie samej w sobie, lub jej kombinacjach. Oczywiście użycie ich jak opisane w porzednim zdaniu też jest dość ciekawym pomysłem, na temat ktorego też chciałbym usłyszeć waszą opinię.
     
  14. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    hmm
    pytanie tylko czy bedziesz w stanie wychwycic taki egregor?
    karty prezentuja caly szereg aspektow, nie jeden, wiec przynajmniej dla mnie byloby bardzo ciezko znalesc jakis punkt zaczepienia

    patrzac ceremonialnie to sefiry sa duzo bardziej klarowne, dlatego tez ich energie i aspekty mozna inwokowac z pomoca boskich imion. natomiast w wypadku major arkana masz tylko sciezki ktore przekladaja sie na zaleznosci miedzy sefirami a te poznaje sie doswiadczalnie, bo i chyba byloby ciezko inaczej. jak dla mnie jest to tez powod dla ktorego sciezek sie nie inwokuje
     
  15. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Stworzeniu tak. Zresztą popularne jest korzystanie z symboliki Tarota przy tworzeniu amuletów, talizmanów, serwitorów itp. ... Z przywołaniem gorzej. Bo to wymagałoby założenia, że każda pojedyncza karta jest siedliskiem osobnego bytu albo że każda poszczególna karta Tarota to pieczęć bytu, który dana karta utożsamia. A takie założenie to tak trochę z du.py...
     
  16. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    A jeżeli ograniczymy się do kart dworów? Mniejsze arakana wydają się bardziej osobowe, a ich przydatność w rytuałach jest nieoceniona.

    Duże arakana są zbyt abstrakcyjne, są bardziej jak pojęcia.
     
  17. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Chyba odwrotnie?...
     
  18. Utiel

    Zelator
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 26, 2014
    Posty:
    50
    Polubienia:
    0
    No raczej nie o_O
    Łatwiej ci będzie wywołać króla buław czy koło fortuny jako istotę?
     
  19. Freaky Jester

    Philosophus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 21, 2013
    Posty:
    443
    Polubienia:
    14
    Łatwiej mi by było wywołać Arcykapłankę, Śmierć, czy Diabła, niż 10 mieczy, 5 denarów albo 3 kielichy.
     
  20. Salat

    Adeptus Minor
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 6, 2013
    Posty:
    611
    Polubienia:
    130
    tylko ze to ze karty przybieraja nazwy krol czy rycerz nie oznacza ze sa to osoby. cale minor arkana to czysta astrologia gdzie kazda karta ma swoja pozycje w okreslonym zodiaku. karty dworskie po prostu maja wiekszy 'zasieg'
    obawiam sie ze bez lizniecia astrologii praca o jakiej piszesz bylaby cholernie trudna

    edit
    mozna co prawda spojrzec na dwory jako na bezimienny calosciowy portret psychologiczny ale trzeba sobie postawic pytanie co wlasciwie chce sie ewokowac? egregora? losowy byt wpisujacy sie w ten portret?
     

Poleć forum