Bardon mistrz czy fantastyk ?

Temat na forum 'Hermetyzm' rozpoczęty przez Lili, Październik 7, 2016.

  1. Klarisa

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Październik 30, 2015
    Posty:
    189
    Polubienia:
    31
    Płeć:
    Kobieta
    A czy ktokolwiek z Was ukończył cały kurs Bardona lub chociaż większość?
     
  2. Besarion

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Grudzień 14, 2016
    Posty:
    20
    Polubienia:
    4
    Płeć:
    Mężczyzna
    Cisza jak makiem zasiał :D
     
  3. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    956
    Polubienia:
    271
    Płeć:
    Mężczyzna
    Umknęło mi zapytanie.
    Ja Bardona przestałem wykonywać na siódmym kroku. "Jasnoczucie" itp w ogóle do mnie nie przemawiały. Praktykując to astralne jasnoczucie jedynie czułem, że sobie wyobrażam. Najzwyczajniej zmyślam i psychologizuje, żeby odczuć jakikolwiek efekt. I przez to się w sumie zniechęciłem. Co do tworzenia "elementarium" z tego kroku, to też z tym różnie wychodzi i sam, teraz, z perspektywy czasu uważam, że przedmioty mają taką aurę z reguły przez duchy, które je zamieszkują lub przez owe przedmioty się manifestują, co znacząco wzmacnia cześć oddawana np. świętym ikonom, relikwiom itp.

    Jeszcze dodam, że właśnie przez analizę tego kroku można z łatwością pojąć w jaki sposób działa "skanowanie czakr i aury" - po prostu dochodzi do "intensywnego wyobrażania" sobie rzeczy które kojarzą nam się z daną osobą/postacią.
     
    Morrigu lubi to.
  4. HKEMU.T

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 18, 2017
    Posty:
    82
    Polubienia:
    25
    Płeć:
    Mężczyzna
    a jak oceniasz kroki poprzednie? Wspomagałeś się komentarzami R.Clarka?
     
  5. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    956
    Polubienia:
    271
    Płeć:
    Mężczyzna
    Nie pamiętam już jakie dokładnie tam są ćwiczenia. Ale prawda jest taka, że ciężko w większości o takie mistrzostwo jakiego oczekiwał Bardon i nie sądzę, by to coś zmieniało, bo takie coś jak jednoczesna koncentracja na kilku zmysłach jest zbędnym w praktyce magicznej bullshitem moim zdaniem, kluczem jest punktowa koncentracja i tyle, multitasking zawodzi w normalnej świadomości i jest dokładnie tak samo przy pracy magicznej... lub wyobrażanie sobie całych pejzaży pełnych detali - kolejna strata czasu na doszlifowywanie wizualizacji. Z reguły w magii potrzeba wizualizacji prostych elementów - im koncept jest prostszy tym jest lepszy dla magicznego działania.

    Problem z tym w Bardonie wynika z tego, że wiele ćwiczeń tam zawartych opiera się jedynie na wyobraźni.
    Ponadto jednocześnie część praktyk jest ulokowana dużo później w krokach, a owe skille tak naprawdę jesteś w stanie zdobyć wcześniej (wbrew temu, co twierdzi Bardon) - na przykład jest tak z projekcją astralną :)

    A i tak wspomagałem się komentarzami Clarka.
     
    HKEMU.T lubi to.
  6. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    173
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    #26 Lili, Styczeń 25, 2017
    Ostatnia edycja: Marzec 9, 2017
    Ja dorzucę oczywiście iż nie ukończyłam kursu myślę że i większość nie jest w moim posiadaniu lecz jak Rasphul wskazuje w wielu punktach mam swoje własne wątpliwości .Np.: doszłam do ciekawych własnych wniosków ogólnie związanych z praktyczną stroną danych czynności magicznych ,rytuałów itp.Chodzi mianowicie o czynności oparte na słowach wypowiadanych w konkretny sposób w danym elemencie i w 99% jestem dziś pewna że to bzdura iż można ryt. wykonywać w myśli i jest skuteczny NIE nie jest skuteczny -no chyba że uznać skuteczność samosugestii to tak ,to się sprawdza lub wplączemy w to elementy modelu psychologicznego .Lecz jeśli mówimy o realnym wpływie na nas, to tylko werbalne sekwencje głosowe ,w odpowiedniej tonacji się sprawdzają . I to nie jest tak naprawdę wymysł praktykantów magicznych to potwierdzenia w biologi.Nasz organizm reaguje na fale dzwiękowe , reaguje na głos,tonacje ,emocje,brzmienie. Tak więc to o czym piszę to moje wnioski i są być może nie wygodne lecz w moim odczuciu prawdziwe .Rytuał czy jakaś czynność praktyczna powiązana ze słowami musi mieć realny przebieg by móc uznać go za warty by w ogóle się za niego zbierać, już nawet nie mówię o skuteczności ,bo to inny pułap rozwoju . :)
     
  7. HKEMU.T

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Styczeń 18, 2017
    Posty:
    82
    Polubienia:
    25
    Płeć:
    Mężczyzna
    dzięki za odp.

    Nie zaszedłem jeszcze tak daleko więc powstrzymam się od dywagacji :) Jednak z mojego punktu widzenia taki zabieg może mieć na celu rozwinięcie tej bardonowskiej żelaznej dyscypliny bardziej niż zdobycie realnie przydatnych umiejętności.. Jeśli ktoś nie ma tej prawdziwej woli by Czynić (patrz poglądy Gurdżijewa) to przez lata nie skończy nawet kroku pierwszego. Później to może mieć kluczową wartość. Widze to troche po sobie :)

    A jakieś doświadczenia z Praktyką Magii Ewokacyjnej od franza?
     
  8. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    956
    Polubienia:
    271
    Płeć:
    Mężczyzna
    Nie robiłem nic z PME.
    Z innych rzeczy to przywoływanie zmarłych i żywiołaków.
     
  9. Horus777

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Luty 8, 2017
    Posty:
    5
    Polubienia:
    1
    Płeć:
    Mężczyzna
    Jak dla mnie system Bardona jest skuteczny i bardzo przemyślany ale największym minusem tego kursu jest sekcja teoria gdzie dla osób niezaznajomionych z tematem nie będzie wiadomo o co chodzi na początku przez jedynie krótkie napomknienia w konkretnych tematach i czasami celowe niedopowiedzenia.
    Może to troche gubić na początku. Choć z drugiej strony magia jest dla osób z silnym charakterem i osobiście uważam że jeżeli samemu nie wykaże się silnej woli w treningu i poszukiwaniach to można się mocno zagubić ...
    Tak na marginesie świetnym uzupełnieniem "Wtajemniczenia do hermetyzmu" jest "Praktyczny kurs okultyzmu" wyd. Mefis . To o czym Bardon tylko wspomina jest tam klarownie i zrozumiale opisane miedzy innymi temat odu,tattw, moralności czy ważność ćwiczeń fizycznych.
     
    Arthogaan lubi to.
  10. Alec

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Wrzesień 27, 2017
    Posty:
    23
    Polubienia:
    7
    Płeć:
    Mężczyzna
    #30 Alec, Wrzesień 29, 2017
    Ostatnio edytowane przez moderatora: Październik 1, 2017
    >"Jasnoczucie" itp w ogóle do mnie nie przemawiały. Praktykując to astralne jasnoczucie jedynie czułem, że sobie wyobrażam. Najzwyczajniej zmyślam i psychologizuje, żeby odczuć jakikolwiek efekt.

    Dla mnie to podstawowa metoda, podczas, gdy inne przychodzą bardzo opornie. Być może błędem jest próba stania się dobrym we wszystkim, a kurs Bardona poniekąd to narzuca. Myślę, że po jakimś czasie praktyki już wiadomo co nam idzie a co nie i lepiej się wyspecjalizować, stąd ja traktuję kurs Bardona tylko jako zbiór propozycji. Jego pozostałe dzieła wydają mi się lekko podejrzane. Nie ma żadnych źródeł skąd wzięły się treści opisane w Kybalionie. Crowley swoją księgę prawa oparł na objawieniu i nigdy tego nie ukrywał. Tutaj mamy jakichś mitycznych wtajemniczonych. Których moim zdaniem Bardon sobie wymyślił. Poza tym sporo frazesów - o karmie, jakiejś złowieszczej odpłacie za wszystko itd. Czytanie go odbierało mi ochotę do działania, może o to chodziło...
     
  11. Lili

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Czerwiec 6, 2016
    Posty:
    173
    Polubienia:
    33
    Płeć:
    Kobieta
    Mnie nie odebrał Kybalion żadnej ochoty , wręcz przeciwnie,;) choć faktycznie rozumie twoje stanowisko. Jeśli uznajesz karmę to i może wydawać się to przytłaczające i złowieszcze jak piszesz. Ja, jednak nie uznaje do końca takich ideologii życia ani mojego losu, w ogóle nie lubię kierować swojego poglądy na coś co zawsze decyduje za mnie i rozporządza moją droga. To mi zawsze się wydaje takie pójście na łatwiznę i tłumaczenie sobie, że mi nie idzie bo karma, że strach coś zrobić bo karma, że z braku siły i ambicji mam chujowe życie, ale to też karma, broń boże nie ja sam itp. Takie trochę ludzkie pitu pitu dla braku odpowiedzialności.
    W każdym razie dla mnie Kybalion to ciekawa pozycja całkiem sporo tłumacząca i wyjaśniająca :)
     
    Xadak Agneped lubi to.
  12. Alec

    Neofita
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Wrzesień 27, 2017
    Posty:
    23
    Polubienia:
    7
    Płeć:
    Mężczyzna
    W jego książce o ewokacji, gdzieś na początku, ale nie mam teraz pod ręką, więc nie zacytuję, jest taka myśl, że za wszystko co robisz magicznie trzeba będzie kiedyś zapłacić. Mnie to zniechęca. Do Bardona, bo nie do samej magii. Płacę teraz - czasem, skillem, energią. Perspektywa działań magicznych jako kredytu wydaje mi się głupia i szkodliwa. Chyba, że to tylko pułapka na strachliwych.
     
  13. Rasphul

    Administrator
    Członek Załogi
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Marzec 17, 2013
    Posty:
    956
    Polubienia:
    271
    Płeć:
    Mężczyzna
    Hm... duchy lubią poświęcenie, to i się płaci... proste :)
     
  14. L.V.X.

    Practicus
    Expand Collapse

    Dołączył:
    Maj 27, 2016
    Posty:
    76
    Polubienia:
    71
    Strona:
    #34 L.V.X., Październik 16, 2017
    Ostatnia edycja: Październik 16, 2017
    @Alec
    Bardon nie napisał "Kybalionu". Po prostu opublikowano tę książkę na stronie, która zajmowała się Hermetyzmem Bardona, bo jej autorzy uważali, iż mają ze sobą wiele wspólnego. Sam "Kybalion" bazuje na wcześniejszej literaturze hermetycznej, głównie "Corpus Hermeticum", ale tak naprawdę te same wnioski wynikają zwyczajnie z wnikliwej praktyki mistycznej i jak poszukasz, znajdziesz te same prawa w różnych innych systemach filozoficznych, choćby w Hinduizmie (patrz Upaniszady) czy Taoizmie (Tao Te Ching).
     
    Morrigu lubi to.

Poleć forum