10 cech dobrego Maga

Z jednej strony magia dla wszystkich, z drugiej – nie każdy się do niej nadaje. Osoba praktykująca powinna odznaczać się pewnym typem osobowości, cechami, bez których sukces magiczny jest co najmniej trudny do osiągnięcia. Po prostu konieczne są predyspozycje. Można się z nimi „urodzić”, można je sobie wypracować.

Poniżej przedstawiam moje subiektywne odczucia i przemyślenia na ten temat. Jest to raczej rzut oka na to, co można wziąć pod uwagę, co jest przydatne, nad czym warto pracować, niż ścisła lista „musi być”. Tym bardziej, że piszę na podstawie własnych obserwacji. Nie mnie oceniać, jakim człowiekiem powinna być osoba zajmująca się magią (duże znaczenie ma także obrany system), ale pewne zależności jest w stanie zauważyć każdy.

Cztery wartości

Aleister Crowley pisał o czterech mocach Sfinksa: Wiedzy, Woli, Odwadze i Milczeniu. Franz Bardon w swym pierwszym dziele wymienia Wiedzę, Odwagę, Wolę i Milczenie jako podstawowe wartości maga, filary Świątyni Salomona.

Wiedza jest nabywana. Praktyka opiera się na teorii. Wszystko już kiedyś zostało zapisane, dlatego tak ważne jest, by czytać. Czytać ze zrozumieniem. Poznawać teorię, zgłębiać symbolikę, badać systemy. Mądrość wspomaga budowanie mocy, pozwala podejmować szybkie i skuteczne działania. Dzięki wiedzy wiemy jak łączyć ze sobą poszczególne elementy. Dostarcza informacji o metodach praktyki. Głupiec pozbawiony jest zrozumienia i dźwignięcie pewnych ciężarów może być dla niego niemożliwe. Bywa też z miejsca przegranym w jakiejkolwiek dyskusji.

Wola to nasze działanie. Siła woli. Nasze wewnętrzne, najgłębsze, prawdziwe „tego chcę”, „tym jestem”, „tego potrzebuję”. Wola to zrozumienie celów. „Niech się tak stanie. Taka jest wola moja” to słowa mocy maga. Im silniejsza wola, tym większa ich moc sprawcza. Wola pozwala kreować, pozwala zaistnieć. Ważna jest praktyka. Regularna, systematyczna.

Dzięki odwadze możemy wytrwale dążyć do swoich celów. Przegrany jest ten, który ukazuje swój strach. Który przyzywa demony z drżącym sercem. One to widzą. Nie można mylić szacunku ze strachem. Strach czyni z człowieka sługę, a mag nie jest istotą służącą. A przynajmniej nie „niższym” energiom. Mag tworzy istoty, by mu służyły. W momencie, gdy sam zaczyna im służyć, bać się własnych tworów, zostaje pokonany przez swój własny umysł. Odwaga pozwala rozpocząć działanie. Odwaga jest testem siły. I niezależnie od sukcesów i porażek – pozwala nam wytrwać. W „Magiji w teorii i praktyce” Crowleya odnajdziemy słowa o tym, by nie podniecać się sukcesami i nie zniechęcać porażkami. Są one bardzo trafne w swej prostocie.

Milczenie poświadcza o mocy. Nie boję się tego, który wiele mówi, lecz tego, który milczy. Są osoby, które milczą z niewiedzy, ale łatwo się demaskują po zabraniu głosu. Tu milczenie przytoczone jest w kontekście niewywyższania się. Osoba, która posiada realne umiejętności nie rozpowiada o nich. W razie potrzeby jest w stanie po prostu je zastosować. Rozumie także, że przechwalanie się jest zupełnie niestosowne. To jak zdradzanie wrogowi strategii. Nie szuka też pochwał za swe osiągnięcia, uwielbienia, bo są to bezwartościowe doznania. Mnogość słów przyciąga maluczkich. Milczenie zwraca uwagę tych, którzy potrafią patrzeć. Gwiazdor nie będzie magiem. Im bardziej milczy się na temat swych osiągnięć, tym więcej można z nich wynieść. Powinno być także jasnym, że jeden sukces nie jest miarą mocy. Rytuał, który przy pierwszym odprawieniu go przyniósł pożądane efekty, to dobry znak, ale dopiero dłuższa praktyka pozwala lepiej poznać jego istotę. Mówienie o swych sukcesach bywa zbyt często napędzane chwilowym podnieceniem.

Kolejne cztery

Spotkałam się z nieco innym zestawieniem czteroczęściowej podstawy, tym razem w odniesieniu głównie do magii niskiej. Wyobraźnia, Wola, Wiara i Tajemnica.

Wola jest absolutną podstawą pracy maga. Poruszyłam jej kwestię wcześniej, więc tu nie będę się powtarzać.

Wiara jest odmianą Odwagi. A jednocześnie zazębia się nieco z Wolą. Jeśli nie wierzysz w powodzenie swych działań, to właściwie nie ma sensu podejmowania jakichkolwiek praktyk. Nawet jeśli nie widzisz manifestacji sił – musisz wierzyć, że te siły tam są. Wiara jest wiarą w sukces, w powodzenie, wiara napędza efekty. Zwątpienie jest jak podbieranie cegiełek nad fundamentami. Wiara musi być tak silna, by przenikała osobę całkowicie do głębi. Nie chodzi o to, by wmawiać sobie na siłę, że się uda, a w głębi duszy odczuwać strach i zwątpienie. Nawet cienia takich lęków. Żadnych obaw.

Wyobraźnia zastąpiła w tej czwórce Wiedzę. Typowe dla magii niskiej działanie intuicyjne. Zamiast stosować schematy z ksiąg – działasz tak, jak podpowiada ci wewnętrzny głos. Tak, jak ty sam czujesz. Wyobraźnia pozwala widzieć w umyśle spełnione efekty swych działań. Pozwala czynić odczucia realniejszymi. Pozwala zagłębić się w klimat. Warto mieć na uwadze, że nie chodzi o podeptanie wiedzy, tradycji i uprawianie niezrozumiałej dowolności. Chodzi o pewną moc naszego umysłu, pewne poetyckie pokłady, które właściwie też wymagają pewnej wiedzy, praktyki.

Tajemnica nie jest do końca tym samym co Milczenie. Również zaleca się nie mówić o swej drodze, praktykach, sukcesach, szczególnie osobom zupełnie niewtajemniczonym. Różnica polega na pozostawieniu pewnego marginesu, który zezwala na tworzenie wokół siebie swoistej aury. Pozostawiania niedomówień, sygnałów. Tak, że ludzie są w stanie podejrzewać, czym się zajmujesz, choć nie mają o tym bezpośrednich informacji. Tajemnica ma za zadanie podkręcić atmosferę budując tym samym moc wokół adepta. Budzi to jakiś głęboki strach w postronnych, a strach można niezwykle łatwo wykorzystać. Należy jednak uważać na drugi biegun – by przypadkiem nie sprowokować kogoś sprytniejszego od nas.

Dobro

Wiele systemów promuje model „dobrego maga”. I nawet te hedonistyczne zakładają egoizm do momentu, gdy nie naruszamy woli drugiego człowieka. Życie w zgodzie z samym sobą, z otaczającymi nas ludźmi, ze światem, przyrodą. Potępienie dla bezsensownego okrucieństwa, kaprysów, które niosą ze sobą cierpienie innych.
Uzasadniane jest to istnieniem karmy. Krążeniem energii. Tym, że możemy zebrać tylko to, co zasialiśmy. Nawet, gdyby miały to być prawa wymyślone przez ludzi, to zakorzeniły się już tak głęboko, że stały się faktem. Ciekawe bywa zjawisko, że nawet ludzie, którzy zupełnie nie wierzą w prawa karmiczne nie raz ich doświadczają. Być może jest to efekt głębokiego, nieodczuwalnego świadomością strachu, przekonania. A może faktycznego działania prawa karmy. Nie sposób ocenić, magia nie jest kwestią dającą się udowodnić naukowo, tak więc w tym miejscu pozostawię wiele umysłów czytelników niezaspokojonymi.

Istnieje także różnica w zachowaniu ludzi kierujących się zasadą, by szanować drugiego człowieka, nie marnować energii na kapryśne, nieuzasadnione zemsty, a tymi, którzy dają się ponosić tego rodzaju pasjom. Różnica w zachowaniu, postrzeganiu i samopoczuciu. Dlatego kwestię życia w zgodzie z ludźmi i szanowania istot żywych postanowiłam włączyć do tego artykułu. Pojawia się ona często, w wielu systemach. Odnaleźć także można wiele legend i podań na temat tego, jak żal i zawiść zniszczyły osoby pretendujące do posiadania (magicznych) mocy.

Tworzą się z tego straszaki w rodzaju „prawa trójpowrotu”. Raczej nikt nie jest w stanie wyliczyć według jakiego wzoru krąży energia magiczna. Ale zadziwiające, jak często straszaki oddają realną sytuację. W zapisach „kara” za „niewłaściwe” działanie często bywa wyolbrzymiona, ale chyba każdy praktykujący mag przekonał się, że przyczyna rodzi skutek. Zawsze. I tyle chyba warto zapamiętać. Przyczyna rodzi skutek.

Pewność siebie a jej brak

Hardość charakteru, pewność siebie (wspominana Odwaga, Wiara) to kolejne, co mogłabym wlać do fundamentów. „Niezwykłymi mocami” nie leczy się kompleksów. Co jest z kolei bardzo popularnym zjawiskiem – „zaczynam zajmować się magią, żeby się dowartościować!” Problem w tym, że posiadanie kompleksów uniemożliwia praktykę magiczną (działa kompletnie destrukcyjnie względem Woli, podburza Wiarę, jest opozycja dla Odwagi, czasem rodzi potrzebę rozmowy, co przeczy Milczeniu). Jakże osiągać efekty, skoro nie mamy podstaw, by nasze działania się udawały? Oczywiście można startować z beznadziejnego poziomu i doskonalić się dzięki pracy duchowej, ale nie myliłabym tego z praktyką magiczną.
Magia jest właściwie czymś naturalnym. Magowie to ludzie, nie są więc wolni od wad, trosk… Jednak żeby być w tym naprawdę dobrym, zbudować prawdziwą moc, to pewność siebie wydaje się być niezbędna.

Czy istnieją kryzysy magiczne? Na pewno. Kwestia tego, jaki przybierają charakter…
Dola adepta jest w sumie dość osamotniona. Jeśli pisarz ma kryzys… „moje wiersze są takie płytkie, powieści zupełnie bez fabuły…” Ok. Pocieszamy. Jeśli przedsiębiorca ma kryzys… „Kompletnie nie idzie mi w biznesie, jestem beznadziejnym szefem…” W sumie też da się zrozumieć. Wypalił się zawodowo, pocieszamy. Ale „moje sigile nie działają, przyzywane demony cisną ze mnie bekę, te wszystkie rytuały są jakieś mdłe…” To już tak troszkę nie bardzo. Jeśli ma się kryzys wiary religijnej, to można porozmawiać z kapłanem. Jak ma się kryzys magiczny… to nikt nas nie będzie zachęcał do praktykowania, bo najwyraźniej się nie nadajemy i lepiej dać sobie spokój niż zrobić sobie krzywdę.

Mam nadzieję, że przybliżyłam nieco kwestię pewności siebie i teorii, że osoby słabe psychiczne, z jawnymi kompleksami, to przeciwieństwo maga.

Cud

Cudów nie ma. Na tym bazuje magia. Coś, co wydaje się cudem dla postronnego, niewtajemniczonego, dla maga będzie efektem wywołanym w zrozumiały dla niego sposób. Magia jest naturalna dla tego, który ją praktykuje – przy zachowaniu jej całej mistyczności i niezwykłości.

„Nie cofaj się z ‚cudu’ kiedykolwiek twierdząc, że ‚musi być tego wytłumaczenie‚ lub ‚to musi być przypadek’. Ani też nie bądź zaślepiony przez ‚cuda‚ – unikaj przede wszystkim pokusy, by powiedzieć światu co potrafisz zrobić.”
(Ramsey Dukes)

Franz Bardon wielokrotnie podkreśla, że umiejętności w rodzaju lewitacji, czy rozpalania ognia bez użycia krzesiwa nie są niczym niezwykłym. I chodź dla prostych ludzi będą cudami – mag odnajdzie w nich naturalność.

Takie i podobne słowa można znaleźć w tekstach wielu znanych magów.

Wady

Gniew, przywiązanie, ignorancja, zazdrość i duma to pięć trucizn z umysłu człowieka. Odnajdziemy to w naukach buddyjskich.

Posiadanie pozytywnych cech jest tak samo ważne, jak praca z negatywnymi (to, że pielęgnujesz zalety nie zawsze sprawia, że jednocześnie eliminujesz wady. Dodatkowo niektóre wady rodzą się ze zbytniego przeciągnięcia zalet i zapatrzenia w nie).

Gniew, ponoszenie się emocjom, niezrównoważenie to postawa niezwykle niepożądana u maga. Jakże niebezpieczny może być ktoś o niezwykle silnej woli, kto nie jest w stanie zapanować nad samym sobą? Łatwo go sprowokować, łatwo uwolnić energię, której on sam uwalniać by nie chciał.

Przywiązanie jest tu chyba najbardziej dyskusyjną kwestią i niektórzy być może nie są w stanie dostrzec w tym niczego złego, a wręcz aspekt pozytywny – dbałość o tradycję na przykład. Jednak w swym negatywnym wydźwięku może to oznaczać przywiązanie do rzeczy nietrwałych, przywiązanie do swych pasji blokujących dalszy rozwój, uzależnienie od spraw i ludzi, którzy nas ograniczają. Zbytnia przyziemność. Albo z kolei uzależnienie od mistycznych doświadczeń. Pewna dawka elastyczności pozwala przetrwać.

Ignorancja jest jedną z największych blokad. Właściwie to jak wielki, masywny mur otaczający nas z każdej strony. Tak, że już nie widać w którą stronę była nasza droga rozwoju. I tak przestaje to mieć znaczenie. Nie dostrzegamy mądrości innych ludzi, nie dostrzegamy wskazówek, które daje nam Wszechświat, bagatelizujemy podsuwaną nam mądrość, jesteśmy zamknięci w swoim „ja”, zupełnie odporni na jakąkolwiek wiedzę, doświadczenie i naiwnie przekonani o byciu ideałem. Ignorancja jest kompletnym zahamowaniem jakiegokolwiek rozwoju.

Zazdrość z jednej strony bywa siłą napędową, z drugiej przeradza się w zawiść, w dążenie do celu ponad swe możliwości, w chęć posiadania ponad stan, chęć sięgania po to, co do nas nie należy. Często też odwraca naszą uwagę od tego, co ważne, a skupia na samym pragnieniu. Rodzi żal, poczucie niesprawiedliwości, tyranię…

Duma zazębia się nieco z ignorancją. Łechce nasze ego, które wymyka się z pod kontroli i zaczyna podszeptywać, że właściwie już jesteśmy najlepsi, że jesteśmy wielkimi magami, którzy wiele w życiu osiągnęli, powinno się nas uwielbiać i taki tam bełkot nie do zniesienia dla postronnych.

Epilog

To, na co jeszcze mogłabym zwrócić uwagę, to:
Pokora,
Doświadczenie,
Surowość wobec siebie,
Nie ocenianie innych,
Umiejętność wzbudzenia w sobie olbrzymich emocji.

Nie będę już tego rozwijać, artykuł i tak wyszedł dość obszerny. Ale polecam zastanowić się nad tym kwestiami i wyciągnąć dla siebie jak najwięcej z takich rozmyślań.

W odniesieniu do wszystkiego, o czym tu pisałam, ważna jest pamięć o tym, jak szkodliwe są skrajności. Równowaga. Równowaga jest kluczem.

 

„Nie ma żadnych granic, gdy wyobraźnia łączy siły z silą woli i wiarą, w parze z mocnym przekonaniem.”
(Franz Bardon)

 „Trzeba wiedzieć, żeby się odważyć,
odważyć się, żeby zechcieć,
chcieć, żeby osiągnąć Królestwo,
a żeby panować, trzeba
milczeć.”
(Eliphas Levi)

Trinity

O Freaky Jester

Metaforyczna Trójca, gdzie z dualizmów tworzony jest trzeci element będący ponad wszelkie ograniczenia. Czysta przestrzeń. Pole naszego działania. Od dziecka zafascynowana całą tą ezoteryką odkryłam, że jestem w stanie stwarzać rzeczy. I postanowiłam robić to świadomie, podług własnej woli i z pełną odpowiedzialnością. Bliski jest mi model spirytualny, choć każdy taki podział jest tylko umownością. Zetknęłam się z wieloma drobnymi praktykami z różnych dziedzin... Lubię pracować z Tarotem, od niedawna na ścieżce buddyzmu szkoły Kagyu, przede mną praktyka ewokacji. A poza tą całą pisemną wyniosłością, całkiem wyluzowana babka jestem.

Sprawdź Również

Analiza rytuału okiem wtajemniczonego

Tworząc ostatni wpis – tłumaczenie klątwy z Liber Falxifer postanowiłem, że może być wartościowym jeśli …

Jeden komentarz

Powered by themekiller.com